Duchy mają uczucia – Rozdział 1.

Ritsu

Tak żeby nie było, że nic nie robię prócz leniuchowania to dodaję notę.
Czy mówiłam już o tym, że chcę zacząć pisać opowiadanie? Chyba tak.
Przedstawiam wam – ROZDZIAŁ PIERWSZY.

Prolog:
Patrzyłam jak mój ukochany staje się tym czym jestem ja.
Wiedziałam, że muszę coś zrobić.
Że mój ukochany nie może umrzeć.
Nie wiedziałam na pewno, czy uda się.
Powoli zaczęłam wypowiadać te słowa…

~~
Ritsu Minoki. Lat 18. Włosy kremowe jak piasek na pustyni, oczy złote. Fanka rock’a i mrocznych stworzeń. Dziś miała rozpocząć dorosłe życie. Skończyć szkołę.
Ubrała swój granatowo-biały mundurek. Zawiązała mocno błękitną kokardę na dekolcie, dodała turkusową opaskę i poszła zjeść śniadanie. Rodzice byli jacyś nieobecni. Tata, który zazwyczaj witał ją z uśmiechem i mówił bez przerwy, teraz cicho czytał gazetę i nie powiedział ani słowa. Mama życzyła jej dobrego świadectwa i dała gofry. Coś było nie tak.
Nim się obejrzała, miała dwie minuty na dojście do szkoły, co zazwyczaj zabierało jej dziesięć minut. Wybiegła z kuchni jak szalona. Oczywiście pamiętała o zabraniu parasola. W lecie, choć jest gorąco, często pada.
Dotarła do szkoły. […]
Ritsu odbierała świadectwo, uśmiechała się sztucznie i dziękowała nauczycielom. Jakże cieszyła się, że już koniec szkoły! Szkoły, szkoły, całej szkoły. Koniec jej edukacji. Koniec sterczenia nad książkami. Koniec nudzenia się na lekcji.
Po uroczystości poszła do domu.
Choć jeszcze 5 minut temu było tak gorąco, teraz padał deszcz. Przyzwyczaiła się do tego.
Gdy była w domu, tak jak się spodziewała, było zebranie w salonie.
-Ritsu!- zawołała ją mama.
-Tak?- poszła leniwie.
Jakże chciała się położyć i odespać te wszystkie lata uczenia się.
-Musimy z Tobą porozmawiać. – mama zakłóciła te marzenia.
-Nie będziemy jej tego tak mówić! Już nie jest małą dziewczynką.- wreszcie odezwał się tata.-„A może by tak pójść na lody?”. Ritsu nie przeszkadzała sobie w pięknych snach. Nie bardzo interesowało ją, co się stało.
-Rozwodzimy się.- „Tak! Zaproszę Yuki.” – do Ritsu dalej nie dotarło to co powiedzieli.
Ale chwila.
-Cooooo?! – oprzytomniała.- Ale ja… wy… przecież byliśmy szczęśliwi! – zalała się łzami. Otoczyły ją wszystkie emocje, naraz. Nienawiść do rodziców, smutek z powodu rozpadnięcia się jej rodziny i nieświadomość, gdzie teraz będzie mieszkała, jak żyła.
-Córeczko…-mama chciała przytulić córkę, ale ta, choć zawsze szanowała wolę rodziców i nigdy nawet się z nimi nie kłóciła, odepchnęła mamę, wzięła parasol i wybiegła.
Biegła bezsensownie. Byle jak najdalej od domu. Nienawidziła ich. Jak mogli jej to zrobić?
Zatrzymała się w parku. W jej ulubionym parku, tam gdzie były najwyższe drzewa, najdłuższe ścieżki i stawek, nad którym często robiła pikniki z koleżankami. Tu mogła spokojnie pomyśleć. Gdy otrzeźwiła umysł, postanowiła – nie będzie mieszkać z żadnym z nich. Ma przecież rodzinę, znajomych, a do tego od dziś jest dorosła.
Gdy wróciła do domu, powiedziała rodzicom o swojej decyzji. Chcieli coś powiedzieć, ale w porę zamknęli usta. Nie było odwrotu. Nie będzie ich słuchała.
Dziewczyna poszła obejrzeć ich wspólne zdjęcia. Wzięła z półki album. Patrzyła się na uśmiechnięte twarze rodziców. Czy dla nich ten związek na prawde nic nie znaczył?!
Jeszcze raz zaszlochała.
„Jak tak dalej pójdzie to niedługo zatopię całe miasto”- pomyślała i zmusiła się do uśmiechu.
Natrafiła na zdjęcie kobiety, którą widziała tylko raz w życiu, gdy była malutka. Ciocia Jane z Buenos Aires. Argentyna? Wytrzyma tam. Deszcz i lasy. Nie o tym marzyła, ale gdzie miała zamieszkać?
Postanowiła, że musi wyjechać jak najszybciej. Że dłużej tu nie wytrzyma. Że chce zapomnieć o tym co się wydarzyło, o tym, że istniała jej rodzina.
Kilka dni później już jechała pociągiem. . .

~~
I tak kończymy wstęp do tej historii———————————————–

||||

I jak? Wiem, źle, bezsensownie. Mam nadzieję, że jeśli tak powiecie to uzasadnicie tą odpowiedź. (Obrazki zamieszczane u samej góry, to sceny z opowiadania)

Reklamy

13 Komentarzy

Filed under Duchy Mają Uczucia - Kimochi wa Seirei ni Aru, StoRy

13 responses to “Duchy mają uczucia – Rozdział 1.

  1. ja również dzisiaj dodaję rozdział pierwszy mojego opowiadania. Naprawdę niezłe, świetny pomysł. Mam takie pytanie jaki rodzaj będzie tej historii? – Szkoła, dramat romans, czy wątek magii również będzie? Notka naprawdę mi się podoba, tylko szkoda, że taka krótka.

    Pozdrawiam – Utau ^^ .

  2. Alexandra

    Bezsensownie nie, aczkolwiek mam kilka zastrzeżeń (przygotuj się na wykład osoby, która od dobrych pięciu lat zajmuje się pisaniem opowiadań).
    Po pierwsze: pomysł. Tutaj masz ode mnie plusa. Od razu widać, że coś się będzie działo. Nie wiadomo czy będzie to obyczajówka czy może pojawią się elementy fantasy, ale jedno jest pewne: czytelnicy na pewno nie będą się nudzić. A to jest przecież w opowiadaniu najważniejsze.
    Po drugie: styl. I tutaj nie będzie już tak dobrze. Odniosłam wrażenie, że chcesz przekazać czytelnikom bardzo wiele, lecz nie potrafisz ubrać tego w słowa tak, by nie zdradzić więcej niż powinnaś. Poprzestajesz więc na samych faktach, często (choć nie zawsze) pomijając takie rzeczy jak opisy uczuć, osób czy miejsc. I przez to wychodzi to trochę nienaturalnie. Na przykład ta rozmowa z rodzicami. Napisałaś, że Ritsu zalała się łzami, potem odepchnęła matkę i wybiegła z domu. Zabrakło mi jednak powodu, dla którego to zrobiła? Bo ja czytając odniosłam wrażenie, że był to nieszczery płacz. Rozpłakała się, bo słyszała, że takiej sytuacji po prostu należałoby to zrobić. Ale pewnie odniosłam mylne wrażenie. Pewnie płakała trochę ze złości, a trochę ze smutku albo z powodu jeszcze innych uczuć, które się w niej kłębiły. Tylko dlaczego w tym miejscu nie napisałaś o nich zupełnie nic? Przecież każdy czuje co innego, nawet jeśli znajdzie się w dokładnie takiej samej sytuacji jak milion innych ludzi na świecie. Zabrakło mi tu też opisu głównej bohaterki. Jak wyglądała? W co była ubrana? Jak się zachowywała zazwyczaj? Czy utrzymywała dobre kontakty z rodzicami? Bo jeśli tak, to dlaczego nie zorientowała się, co chcą jej powiedzieć? Po wcześniejszym zachowaniu lub chociaż ich minach tego dnia? Nie popatrzyła na nich nawet czy po prostu zignorowała ich dziwne zachowanie i zajęła się swoimi własnymi planami? Przydałyby się oczywiście też opisy pozostałych osób, ale póki co najpierw skup się na Ritsu, bo to ona jest w tym opku najważniejsza.
    Po trzecie: długość. Chyba sama widzisz, że rozdział jest za krótki. W Wordzie nie zająłby chyba nawet pół strony, a dobra notka powinna zajmować co najmniej jedną stronę. I chyba tutaj najbardziej widać to, jak bardzo brakuje w twoim opowiadaniu opisów. Bo choćbyś nie wiadomo jak się starała samymi faktami nie zapełnisz wystarczająco dużo miejsca. Chyba że opisałabyś od razu cały tydzień, a tak się przecież raczej nie robi.
    Dobra, skończyłam. Byłam z ostra? Mam nadzieję, że nie aż tak bardzo. Zwłaszcza, że teraz tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. Będę cię dręczyć tak długo, aż dojdziesz do perfekcji. Pozdrawiam ^^
    Alex

  3. Największa zaleta Alex? Szczerość. Moja ty nauczycielko ;**
    Postaram się poprawić 🙂

  4. Alexandra

    Szczerość to podstawa, czyż nie? Ale przy następnym rozdziale, to przygotuj się psychicznie, bo o tym dręczeniu i perfekcji, to ja mówiłam poważnie. Ale jak się poprawisz, to pochwały też będziesz dostawała ^^

    • riicki

      Hmm… Następny rozdział… Trochę poczekasz, bo wakacje mam zapełnione, a jeśli już napiszę post, to na pewno nie będzie on znów o mojej opowieści.
      No i na razie poprawiłam tak tylko. Żeby ktoś się całkiem nie załamał, gdy przeczyta. Jeszcze to poprawię 🙂

      • Alexandra

        Hmm… Idealnie nie jest, ale od razu jakoś lepiej się to czyta. Wiem już, kim jest Ritsu, jak mniej więcej zachowywała się w domu i dlaczego zareagowała tak a nie inaczej na to, co powiedzieli jej rodzice. Na razie jestem w miarę usatysfakcjonowana ;p
        I mam nadzieję, że nowy rozdział jednak pojawi się niedługo, choć jeśli będziesz zwlekała, nie będę się czepiać, bo sama bywam nie lepsza.
        A teraz pozostaje mi tylko opowiadanie Utau (ciekawe, czy faktycznie doda dzisiaj pierwszy rozdział?), której zostawię pewnie równie długiego komentarza, co tobie. Ojć, obie nie będziecie miały ze mną łatwo.

  5. Alex, nie strasz!
    A w ogóle, czy to nie dobrze, że już pierwszego dnia pani profesor polubiła dość opowieść uczennicy?
    A Utau miała dodać już wczoraj 😦

  6. Ciekawie sie zaczyna…. Czekam na nexta=P

  7. mnie zachwycił pierwszy rozdział, jednak widzę, że Alex znalazła dużo błędów. Znasz się na tym lepiej niż ja. Niestety wprowadziłam was w wielki błąd, ponieważ moja historia dopiero została doszczętnie zaktualizowana przeze mnie dopiero dzisiaj. Przepraszam, że obiecywałam pierwszy rozdział na środę. No cóż tylko tyle powiem. Naprawdę rozdział mi się spodobał, chociaż szkoda, że taki krótki, a teraz dopiero zauważyłam, że poprawiłaś wstęp, który naprawdę bardzo mi się podoba.

    • riicki

      Zmieniłam miasto, do którego jedzie Ritsu. W Phoenix nie za bardzo miałam o czy pisać i nie zgadzało się to z dalszą historią.

  8. Dobra, to teraz ja! 😉
    Wersji oryginalnej nie czytałam, więc nie mogę stwierdzić jak zmienił się ten rozdział po sugestiach Alex, ale postaram się opisać to na co ja zwróciłam uwagę. Krytyka w dobrej wierze zawsze się przyda 😉

    Po pierwsze i najważniejsze – za mało tego. Chapter jest bardzo krótki, a to powoduje, że wszystkie wydarzenia skumulowały się i ciężko było się przywiązać do bohaterki i w jakikolwiek sposób jej współczuć. Mimo tragedii, której byliśmy świadkami, wydarzyła się ona tak nagle i była opisana tak szczątkowo, że kompletnie nie poczułam jakiegoś smutku itp.
    Kolejny minus małej długości to także wręcz nienaturalnie szybkie pozbieranie się Ritsu. Nie wiem jak Ty, ale gdybym ja usłyszała, że moi rodzice się rozwodzą (tfu! tfu! odpukać!), to odcisnęłoby się to na mojej psychice sto razy mocniej.

    Za to sam pomysł na opowiadanie zapowiada się ciekawie, więc tu masz dużego plusa. Opisy też wychodzą Ci całkiem całkiem, więc, gdyby to rozbudować, byłoby nieźle ^^

    W każdym razie czekam na więcej 🙂

  9. Cześć 😉
    Opowiadanie bardzo mi się podoba ^^ Yy… nie znam się zbytnio na opowiadaniach więc nie zamierzam się ośmieszać i wypisywać tu zbędnej krytyki 🙂 Z niecierpliwością czekam na następny rozdział…

    P.S. Aaa… co do banner’a to jest śliczny ^.^

    PozdroSs
    TakoTai ;**

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s