Cheza W Krainie Baśni – Cheza wa Monogatari no Riku ni – Rozdział 1.

12551_l2
Dziś nowe opko! Obrazek powyżej to komórka Chezy xD

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Otworzyłam zaspane oczy. Tego dnia miałam się przeprowadzić. Moja babcia zmarła. Była moją jedyną przyjaciółką. Inni mnie nie zauważali. Nie obchodziło mnie to. Żyłam tylko dla babci i rodziców. Chodziłam do szkoły, zdobywałam dobre oceny. Nie miałam żadnych koleżanek, nie mówiąc o przyjaciółkach. Ludzie traktowali mnie jak powietrze. Na pogrzebie babci nie obeszło się bez łez.
Przeprowadzić miałam się do rodzinnej wsi babci. Pustki, nic tam nie ma. Ale do cmentarza było bardzo blisko. Udało mi się ubłagać rodziców o tą przeprowadzkę. Z początku mnie nie rozumieli. Chyba nigdy nie zauważali, jak wyglądało moje życie.
Czy w nowym domu miałam odnaleźć moje serce? Tu nigdy go nie miałam.
Ziewnęłam.
Dziś miałam jeszcze pożegnać się z klasą. Nauczyciele i dyrektor szkoły już dawno wiedzieli, że odejdę. Było im bardzo przykro. Dlaczego? Nie miałam życia towarzyskiego, ale za to mnóstwo czasu. Do tego byłam bystra. Zdobywałam tylko najlepsze oceny.
Wstałam z łóżka. Musiałam się jak najszybciej ubrać.
Wybrałam dżinsy i turkusową bluzkę, z długimi rękawami. Turkus to mój ulubiony kolor. Taki jasny i przyjemny… Przeczesałam proste włosy, założyłam ciuchy i zeszłam na dół. Powiedziałam „Dzień dobry” i dorwałam się do talerza z jedzeniem. Jakoś nigdy nie mówiłam „nie smakuje mi”. Może nie byłam kapryśna, może też na jedzeniu też mi nie zależało?
Dokończyłam jeść.
-Wrócę jak najszybciej.-obiecałam i wyszłam.
Powitał mnie chłodny wiaterek.
Szłam chodnikiem. Niektórzy chłopcy na mój widok wlepiali oczy. Tak, to prawda. Byłam ładna. Niestety, to nie dawało mi za wiele.
Weszłam do szkoły. Tu było już cieplej. Pokierowałam się do mojej klasy.
Nad drzwiami wisiała tabliczka „3-a”. 3 klasa gimnazjum. Do tego „a”. W naszej szkole oznaczało to najlepszą klasę. Pewnie w nowej szkole pójdzie mi jeszcze łatwiej, ponieważ w tej już jest ogromnie wysoki poziom.
Złapałam klamkę i nacisnęłam.
-Dzieńdobry, przyszłam się pożegnać.-powiedziałam do nauczycielki.-Żegnajcie, bardzo miło mi było z wami się uczyć.-powiedziałam uroczyście do klasy. Niektórzy na mnie popatrzyli, niektórzy siedzieli dalej, ale jeden chłopak wpatrywał się we mnie. W jego oczach zobaczyłam smutek. Dlaczego? Nie był na pewno smutny z mojego powodu. Nikt nie był.
Odwróciłam się i wyszłam z klasy.
Gdy prawie wyszłam z korytarza, usłyszałam gwałtownie zamykane drzwi. Nawet się nie obróciłam.
Później słyszałam jak ktoś biegnie.
W końcu ktoś złapał mnie za ramie.
-Chiza-san… Eto… Wyjeżdżasz?
Zamurowało mnie. Kogoś obchodziłam? Kogo? Ciekawa tego obróciłam się.
-T-tak.-udało mi się powiedzieć.
-Więc to moja ostatni szansa-wyszeptał sam do siebie.-Kocham cię, Cheza! Zawsze byłaś taka skryta. Każdy trzymał się od ciebie z daleka. Zakładam, że jest więcej takich jak ja. Proszę, wiem że nie możesz odjechać, ale chociaż daj mi swój numer telefonu! Proszę, cokolwiek, abym mógł się z tobą skontaktować!
Odębiała wyciągnęłam telefon. Moją motorola. Nie byłam w stanie mówić, więc wykręciłam mój numer i pokazałam chłopakowi.
-Jak się nazywasz?-wydusiłam.
-Furukawa.
-Furukawa?
-Furukawa Kukai. (dop. autorka: Nie miałam czasu na inne imię. Yukiina, Alex i inni, jesteście na mnie źli, czy ucieszeni? xD)
-A-Aha.
-Dziękuję za numer.-przytulił mnie. Przytulił?! Co on sobie myślał?! Odepchnęłam go.
-Jeśli chcesz, zadzwoń.-i odeszłam.
Na dworze znów było zimno. Nawet zimniej niż przedtem. Schowałam ręce do kieszeni i poszłam.
Mogłabym dziś pójść do szkoły, ale zaraz po dzwonku musiałabym biec do auta.
Nie odpowiadało mi to. Chciałam jeszcze sprawdzić, czy wszystko spakowałam i pożegnać się z domkiem.
W domu przywitałam rodziców i pognałam na górę.
Sprawdziłam komody, szafę, biurko, każdą szufladę. Pusto. Jak moi rodzice to spakowali? No tak, mieliśmy dwie ciężarówki z firmy „przewozimy rzeczy”. Tandetna nazwa, co nie? Za to strasznie tanie było. Do jednej spakowaliśmy walizki i meble, których nie zabraliśmy prawie w ogóle. Do drugiej zmieściły się już tylko walizki. Mama jeszcze upchała kwiatki. Nie mogła się z nimi pożegnać. Tato nie pozwolił jej na wszystkie. Wzięła tylko najpiękniejsze.
A ja nie mogłam pożegnać się z lampą! Wisiała w moim pokoju dzięki babci. Odziedziczyłam ją, po jej śmierci. Tata powiedział, że dom będzie więcej wart z nią, bo jest jakimś zabytkiem.
Pewnie zapomniał, że to babcia mi ją dała.
Spojrzałam na łóżko.
Skoczyłam na nie, jak to robiłam gdy byłam mała.
W pokoju byłam tylko ja i plecak. W tym plecaku miałam schowany kocyk, Mp4, gumy, zapasowe buty i inne tego typu rzeczy.
-Cheza!-zawołała mnie mama. Pewnie już wyjeżdżaliśmy.
-Już idę!-pokierowałam się do schodów.
Zeszłam na dół i zobaczyłam jak jakiś nieznany mężczyzna przykrywa meble folią.
-Po co?-spytałam się mamy, wskazując głową na faceta.
-Coś takiego robi się po przeprowadzce.-wyjaśniła mi mama, głosem jakby tłumaczyła malutkiemu dziecku coś oczywistego.-Chodź.
Poszłam za mamą.
Weszłam do naszego srebrnego dżipa.
Tata dobierał sobie auta bardzo ostrożnie. Przed kupieniem przeglądał różne strony o autach tysiące razy. Po co? Chciał mieć zawsze najmodniejsze auta.
Ja doradziłam mu kolor, widziałam, że ostatnio dużo aut jest kupowanych właśnie w tym kolorze.
Zapięłam pasy.
-Gotowa?-spytali rodzice.
-Taak.-zapewniłam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Całą noc szykowałam tą notkę, niestety jej nie napisałam nigdzie. Teraz musiałam się nieźle wysilić, żeby zapomnieć jak mało mam czasu, że tamta notka była super, i że teraz wycisnęłam z siebie coś o wiele gorszego…
Wolę już nie wymyślać notki w nocy…
Dedyk dla wszystkich ^^

Reklamy

11 Komentarzy

Filed under Cheza W Krainie Baśni - Cheza wa Monogatari no Riku ni, StoRy

11 responses to “Cheza W Krainie Baśni – Cheza wa Monogatari no Riku ni – Rozdział 1.

  1. Nowe opowiadanie..? O.o.. ciekawie się zaczyna.. Troche rozśmieszył mnie ten text tego gościa xDD Kocham cie Cheza.. xDDD

  2. A.. i ciekawy tytuł xD Cheza W Krainie Baśni.. O.o Skojarzyło mi się z Czarnoksiężnikiem z Krainy Oz xDD Mam skojarzenia ^^

    Pozdrawiam ;**

  3. A raczej z Alicją w Krainie Czarów xDD Hehh.. no to mnie wyśmiejecie xD

  4. Ahh! Mój ostatni komentarz przed wyjazdem (dokładnie to dzień przed) Zaczyna się naprawdę ciekawie. Zmieniłaś styl pisania przez co historia jest lekka i miło się ją czyta. Jednak nadal wydaję mi się, że za krótko. Niby są te (około) dwie strony w wordzie, jednak czuję się jakby czytała tylko połowę. Dziwne. ^^

    Błędami jedynymi są powtórzenia. (tak jakby) Ciągle babcia i babcia. Więcej nie mogę sobie przypomnieć, a nie mam czasu na czytanie ponownie tego rozdziału. ; )

    Kukai!! Trzasnę Cię! Nie no trochę mi żal? Tak naprawdę to jestem zazdrosna. Dać takie piękne imię w opowiadaniu? Nigdy bym o tym nie pomyślała. No dobra, dobra. Pozwalam Ci za używanie go pod warunkiem dobrej historii. ; ]

    Fajne opowiadanko i mam nadzieję, że będzie tak dalej. Możliwe jednak, ze więcej masz tych błędów (czego nie życzę), ale śpieszę się spać, bo rano wstaję.

    Pozdrawiam, tęsknię! – Yukina < 3

  5. Alexandra

    Na początku nie bardzo potrafiłam się połapać, co jest grane, ale dość szybko zaczęłam rozumieć, o co chodzi w tej historii. Rzeczywiście napisana jest trochę lepiej niż poprzednia. Poza tymi powtórzeniami, które wytknęła ci już Yukina, nie zauważyłam żadnych większych błędów.
    Co do Kukaia, to chyba się na ciebie obrażę. Jak mogłaś dać takie piękne imię komuś takiemu? Po pierwszym rozdziale jakoś niespecjalnie tego chłopaka lubię, ale jeśli w przyszłości okaże się kimś fajnym, może wtedy ci wybaczę.
    Ogólnie historia zapowiada się całkiem fajnie. Nie za bardzo wiem, czego mogę się spodziewać w kolejnych rozdziałach, ale raczej na pewno będzie to coś fajnego. Jedyne, co mi nie pasuje to te imiona. Nie dość, że Kukai, to jeszcze Cheza. I to akurat jak oglądam anime, w których występują postacie noszące te imiona. No, ale trudno. Czekam na kolejną notkę i pozdrawiam ^^
    Alex

    • Aikee_chan

      Cheza to w pewnym sensie tez wina @ra$hi xD Ona dała mi z 10 imion fajnych, nie tylko japońskich. Nie wiedziałam, które wybrać i zrobiłam wyliczankę „wpadła bomba do piwnicy…” xD Wyszła mi Cheza 😛
      Kukai to będzie… hmm… to nie będzie nawet przyjaciel 😛 Spotkamy go jeszcze tylko dwa razy i tylko raz odegra ważniejszą rolę :pp Gomen za to imię…
      Cieszę sie, że nie ma błędów. Czyli jak jestem zagniewana to dobrze piszę? Przeszkadzała mi pewna osoba…
      Pozdrawiam. ^^

  6. Nie jest dobrze, jak nam ktoś przeszkadza, ale jeżeli wtedy spod Twojej ręki mają wychodzić kolejne historie, to niech przeszkadza Ci cały czas xD
    Czekam na kolejne rozdziały:))

  7. Melisa

    Hmm… podoba mi się 😉
    Nawet bardzo, jedyne czego można się przyczepić to powtórzenia o czym już Yukina i Alexandra wspomniały (ta babcia za często). Ogólnie zapowiada się świetnie i oby tak dalej. Co do imienia… wybaczę ci wplątanie Kukaia, ale nie waż mi się nigdzie Ikuto wpychać! xD

    Też wstawiła pierwszą część opowiadania więc jakby co możesz się na mnie wyżyć xD

    Dalszych sukcesów życzę

    ^@~Melisa~@^

    • riicki

      To ja bym poprosiła link xD Kiedys już natrafiłam na twojego bloga, ale niestety linku nie mam :((
      I spokojnie, Ikuto nie będzie xD To przecież święte imię!

  8. Melisa

    http://yukinoeien.wordpress.com/ Oto i on 😉
    A opowiadania sobie poszukaj (jeśli w ogóle będziesz chciała), nie jest to najnowsza notka, ale może trafisz xD

  9. Arashi

    Nie nie naprawdę jestem do tyłu… Widzę, że wziełaś się to opowiadanie i świetnie się zaczyna… Już się biore za dalszy ciąg…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s