Higurashi no Naku Koro ni


Mam nadzieję, że notka się dodała. Choć obecnie jestem w Niemczech, mogłabym sama ją dodać, ale wolę sprawdzić, czy automatyczne dodawanie notek działa. Wiecie, zabezpieczyć się na przyszłość.

Następna notka to będzie piosenka. Nie powiem jaka ;D

Streszczenie:
Keichii przeprowadza się do Hinamizawy. Wsi, w której szkoła ma tylko jedną klasę i piętnaścioro uczni. Wszystko jest dobrze póki chłopak nie dowiaduje się o tajemniczym morderstwie, dokonanym podczas budowy tamy.

Higu

Myślę…:
W pierwszym odcinku nie ma się czego bać, akcja rozkręca się później.

Już przy drugim epizodzie postanowiłam napisać recenzję. To anime jest ogromnie wciągające. Zarówno jak jego kontynuacje:
Higurashi no Naku Koro ni kai
Opowieść rozpoczyna się trzydzieści lat po końcowych wydarzeniach pierwszego sezonu, od śledztwa, prowadzonego przez Ooishiego i Akasakę. Wracają oni do Hinamizawy, aby odkryć, co tak naprawdę się tam wydarzyło. Odwiedzają miejsca kluczowe, ostatecznie spotykają się też z Reną Ryuuguu. Ooishi nakłania ją, aby opowiedziała, co stało się przed trzydziestu laty. Okazuje się, że jej przyjaciółka Rika, należąca do jednego z trzech najważniejszych rodów Hinamizawy, była prawdopodobnie jakoś zamieszana w tamte wydarzenia, a na pewno coś o nich wiedziała. Już w następnym odcinku akcja przenosi się do czasów przed festiwalem Watanagashi, czyli następuje kolejny „reset” opowieści i znowu rozpoczynamy składanie puzzli fabuły.
Higurashi no Naku Koro ni rei
Higurashi no Naku Koro ni Rei (When Cicadas Cry – Gratitude) jest serią składającą się z pięciu OAV stworzoną na podstawie fanowskiego rozszerzenia do gry Higurashi no Naku Koro ni. Z tego powodu jest raczej luźno powiązana z poprzednimi seriami. Pierwszy rozdział jest komedią (opowiadającą o magicznych kąpielówkach Keiichiego), a drugi trzy częściowy rozdział i ostatni mają być komedią romantyczną.

mion-2Moją ulubioną postacią z HNNKN została Mion. Zakręcona dziewczyna, z zielonymi włosami. Lubię takie charaktery o.O

Co tu dodać? Jeszcze raz polecam to anime.

A teraz takie info:
Ostatnio czytałam sobie starsze notki z bloga Alex. Natrafiłam na, dla mnie, bardzo ciekawy temat. A więc tak czy nie…? czyli trochę o przyszłości… bloga, rzecz jasna
Zaczęłam w pierwszej chwili rozmyślać o moim pisaniu. Po co się męczyć, nad czymś czego nie lubisz? Alex chce poznawać słowa zawarte w piosenkach, więc tłumaczy je na bloga. Kocha też japońskie filmy, więc od czasu do czasu piszę recenzję. Chce też pisać opowiadanie, robi to. Czysta przyjemność. Ja do niektórych notek czuję się „zmuszana”. Nie chcę ich robić, boję się, że przez nie, nie będę miała miejsca na blogu, a do tego zabierają mi mnóstwo czasu. Więc po co je piszę??? Może dlatego, że inni to robią? Może dlatego, że myślę że wtedy ludzie będą czytać mojego bloga? I tak wiem, że moi „ukochani” będą go czytać. Czemu ja piszę niektóre notki? Chciałabym pisać dużo recenzji, opowiadań i od czasu do czasu walnąć coś „uncategorized” lub tłumaczenie piosenki. Żeby już nie gadać, przejdę do rzeczy… Zwalniam tempo pisania tłumaczeń. Więcej recenzji. I żeby nie tracić czasu/miejsca na blogu streszczenia zostawiam innym. Dokończę UNNKN, ale z mniejszą ilością screen’ów. Może nawet jeden obrazek z 4 screen’ami… Zdaje mi się, że nigdy nie lubiłam pisać notek tego typu. Jak Alex opisała w temacie, 20 min. odcinek, 20 (dla mnie nawet 3 dni) pisanie notki. Jeszcze mi prawie nigdy odcinki nie działają, jak trzeba, bo w zwyczaju mam oglądać odcinki online(z nimi jest coś nie tak, sevenload się nie ładuje, a MegaVideo nie działa). Tak więc, streszczenia wylatują z mojego bloga. Koniec z nimi, chce pisać bloga tak jak Alex. I notek z obrazkami też nie będzie. To jest bardzo fajne, ale… cała notka bierze już naprawdę dużo. Chcę na tym blogu być jeszcze długo, więc… Nawet usunę tamtą notkę. I to muszę zrobić. Drżę na myśl, że kiedyś braknie mi miejsca na blogu! Tak się zastanawiam, bo jeśli nie będę pisała streszczeń będę miała czas na uczenie się japońskiego (yayyy!!!). Oficjalnie zakańczam pisanie streszczeń – kropka.

JaNe

Reklamy

17 Komentarzy

Filed under Anime, Recenzje anime, Uncategorized

17 responses to “Higurashi no Naku Koro ni

  1. Bardzo dobry pomysł, co do tych streszczeń. Więcej recenzji! Pisz co lubisz ^^ A co do anime, to nie oglądałam, ale grafika ciekawa, więc może kiedyś xDD

    Pozdrawiam ;**

    Kaeiko_chan

  2. Alex

    To ma być to „coś strasznego” czy mówiłaś o czymś innym? Mam nadzieję, że jednak nie zaplanowałaś notki, która miałaby mnie zabić zaraz po przeczytaniu. I wielkie dzięki za reklamę ^^. Cieszę się, że w końcu zdecydowałaś się na to, co będziesz dodawała. Też nie lubię pisać streszczeń. To coś, co zawsze będzie mi się kojarzyć z Shouri. A obrazki faktycznie zajmują full miejsca (ja już wyczerpałam swój limit). Podobało mi się to zdanie „chcę pisać bloga tak jak Alex”. Poczułam się, że tak powiem, sympatycznie, gdy je przeczytałam. No i przypomniałaś mi o tym, że przydałoby się jeszcze raz zrobić taką notkę podsumowującą, bo sporo już zmieniło się na moim blogu od czasu tamtego wpisu. O anime nic nie powiem, bo nie oglądałam i też jakoś specjalnie mnie do niego nie ciągnie. Więc… Ja ne!!
    Alex

    • riicki

      Anime jest dość straszne, ale jak dla mnie da się wytrzymać 😀 Jeśli nie lubisz horror’ów, nie oglądaj.^^

      Reklamę? Ano tak. Nie ma za co xD ^^

      Gdy zakładałam tego bloga, chciałam by zyskał on kiedyś taką sławę jak DreamUniverse. Wzorowałam się na Shourii. Ale teraz już mi nie zależy ile osób będzie znało mojego bloga. Ważne, aby ktoś go czytał. Teraz ty, Alex, stałaś się moją „nauczycielką”. 🙂 Moim wzorcem.

      • Alex

        Heh, ja też chciałam, żeby mój blog był kiedyś sławny. Ale teraz uważam, że najważniejsze jest to, by stawał się coraz lepszy, nawet jeśli ilość czytelników dzięki temu wcale nie wzrośnie. Ważne, żeby te osoby, które już go czytają, byli zadowoleni. Bo przecież dla nich to piszę. Chociaż właściwie, to powinnam użyć słowa „Wy”, ne?. Ale i tak z całego serca życzę ci, by twój blog był tak popularny, jak sobie na to zasłużyłaś ^^
        Pozdrawiam
        Alex

  3. Zasłużyłam? Czym? Na razie się uczę 😛 Ja bym tego nie nazwała nawet pisaniem notek. Raczej bazgrołami 😀

  4. A ja zaczęłam pisać bo po prostu chciałam się wygadać 😉 Dlatego też lubię robić streszczenia – ponieważ po nich mogę dopisać przemyślenia których zawsze jest tona, a w prawdziwym życiu nie mam kogo nimi męczyć xD
    Takie przemyślenie całej istoty bloga to fajna rzecz – może też spróbuję? 😉 W każdym razie o to chodzi, żeby robić to co się lubi, a nie zmuszać się do czegoś, ponieważ teoretycznie uważa się, że „tak trzeba”. Ganbare! – twoje recenzje są coraz lepsze i z chęcią je czytam, więc tym bardziej się ciesze, że będzie ich więcej ^^ …dlatego też będę niebezpieczna kiedy znów usłyszę słowo „bazgroły” xD

    Pozdrawiam ;*

    PS: Wybrałaś sobie dobry wzorzec – siebie nigdy nie uważałam za kogoś z kogo można czerpać przykład, ale Alex to poukładana dziewucha z zasadami – będzie dobrym „nauczycielem” ^^

    • Nie zapominaj kto był tym wzorcem na początku 😀 Niestety, ja nie jestem taka jak ty, więc nie lubię pisać notek takich, jakie ty uwielbiasz. Ja do przemyśleń nie mam głowy. xD Mogę myśleć cały dzień nad jednym odcinkiem, a i tak napiszę 3 zdania…

      Co do Alex- na pewno jest jedną z tych najspokojniejszych dziewczyn Polski (to komplement!) 😉 Nie jest taka poczepana (albo takie słowo nie istnieje, albo napisałam je źle) jak ja 😀

      Cieszę się, że recenzję wychodzą mi lepiej 😀 Nie chcę używać słowa na „b” (bojęę sięę!!!), więc ujmę to inaczej. Według mnie jeszcze nie jest dobrze, ale wolę się nie wypowiadać. Nie wiem do czego jesteś zdolna 😀

      Pozdrawiam.^^

  5. mizuumi

    Też jest ważne, czy Tobie podoba się to, co robisz i czy sprawia Ci to radość. Ja jako początkujący blogger stawiam sobie za wzór wszystkie Wasz blogi. Wiem, że do takiego poziomu mi bardzo daleko, ale będę się starać. Pisanie sprawia mi dużo frajdy i mam nadzieję, że Wam też się podoba to, co tworzę. Zastanawiam się teraz, dla kogo tworzę bloga? I tak mi trudno opowiedzieć, więc odpowiem dyplomatycznie, że dla wszystkich fanów anime, Japonii i wszystkiego z tym związanego, a że ja się też tam zaliczam, to wynika, że piszę bloga też dla siebie. Mam nadzieję, że starczy mi zapału, a widząc miłe komentarze jestem szczęśliwa, że to, co robię podoba się nie tylko mnie, ale także komuś innemu.
    Spróbowałam ze streszczeniami odcinków, pochłania to dużo czasu, ale podoba mi się to, więc na razie z tego nie zrezygnuję, chyba, że zmusi mnie instytucja o nazwie „szkoła” aaa! Recenzje też bardzo lubię pisać, tak samo i opowiadanie. Mam pomysły na jeszcze kilka, ale pewnie na zapale się skończy xD Od czasu do czasu chcę zamieścić też coś innego, ale to w swoim czasie.
    Ważne by znaleźć to, w czym czujesz się dobrze i na co masz czas. Wg. mnie na tym polega blogowanie. Bo po co nam notki, które autor „wyrzuca” z grymasem na twarzy?

    • riicki

      Do mnie ci niby daleko? Pominełaś mnie przy pierwszej notce! I gdy chodzę dp szkoły wydaje mi się, że lepiej korensponduję swój czas. Wiem, ile mogę poświęcić internetowi, a ile nauce. 😛 Nauka mnie motywuje xD
      Pozdrawiam.^^

  6. Co do samej recenzji, to napisałaś ją na tyle ładnie, że nawet mnie zachęciłaś do obejrzenia, ale ostatni obrazek jakoś nie zniechęcił. Taki upiorny jakiś. Mogłaś wybrać coś innego.
    A co do tej dalszej części, to cieszę się, że postawiłaś na recenzję. Miło mi się je czyta i jak już mówiłam, zachęcają do zerknięcia na nowe tytuły. I dobrze, że zrezygnowałaś ze streszczeń. Nie przepadam za czymś takim. No, może czasem, ale nie w nadmiarze ^^
    A co do Alex: to nie jesteś pierwszą osobą, która bierze z niej przykład. Dla mnie też jest ona wzorem. I dla kilku innych osób, które znam osobiście lub przez internet. I określenie „jedna z najspokojniejszych dziewczyn Polski” jak nic ją opisuje. Dla niej nie istnieje coś takiego, jak zrobienie czegoś pod wpływem impulsu. Ale z „dziewczyną z zasadam” się nie zgadzam. Wy na szczęście nie poznałyście jej ciemnej strony, lecz zapewniam was: słowa „okrutna” i „bezlitosna” pojawiają się jej opisach równie częśto jak „miła” i „sympatyczna”. Jednym zdaniem potrafi człowieka podnieść na duchu, ale równie dobrze tak samo długim zdaniem może komuś wykopać taki dół, że przez rok będzie się z niego wygrzebywał. Jednym usmiechem potrafi dodać człowiekowi odwagi, ale jej spojrzenie czasem jest jak spojrzenie bazyliszka – zabija w człowieku wszelką nadzieję. Zdziwiłybyście się, widząc, jak wiele osób się jej boi, choć mogę się założyć, że połowa z nich nawet nie wie dlaczego. W sumie dla mnie zawsze jest dobra, ale widziałam, jak potrafi traktować osoby, które jej się naraziły i naprawdę nie chciałabym się stać jedną z nich. Jak jakaś bogini normalnie: dobra albo zła, w zależności od tego kim się dla niej jest. Ojć, za bardzo się rozpisałam, co? Ale to dlatego, że nawet jeśli czasem się z nią droczę, to ona naprawdę jest dla mnie jak bogini ^^
    Pozdrawionka
    CHE.R.R.Y.

    • riicki

      To nic. Ja uwielbiam czytać mega-dlugie komy 🙂 Nie bawi mnie „supr notka. pozdrawiam”, choć nie zaprzeczam. Zdarzy mi się coś takiego napisać.
      Ostatni obrazek? Ależ to horror, musiałam pokazać jego prawdziwą stronę 😀

      I Alex zła? Nie umię sobie tego wyobrazić, no ale w końcu to nie ja jestem jej przyjaciółką. Z tego co przeczytałam nigdy nie zrobiła nic nikomu, kto by czegoś nie zrobił. Ja gdy jestem rozgniewana mogę pobić każdego ;> Niestety xD Chociaż to zależy. Jednego kolege, który się we mnie od dzieciństwa kocha, ‚biję” prawie codziennie. Chociaż biję to złe slowo. Wkurzy mnie on, lub ktoś inny, później chce mi pomóc i nie rozumie, że nie nawidzę go za to, że nie chce być tylko przyjacielem. Kopnę go wtedy, uderzę, lub walnę ręką w policzko, ale nic więcej. Raz zdarzyło mi się zagryźć wargę i popchnąć go tak, że poturlała się później po drodze, ale i tak wstał, otrzepał się i powiedział „nic się nie martw”. Nie cierpię tego… Za to teraz już nie często używam przemocy. Chyba, że Alex używa złych słów na kogoś, lub sprawia mu przykrość, czy coś takiego xD Zależy jaka „zła” jest 😛
      Pozdrawiam.^^

      • Powiem ci, że też nie wierzyłam w to, że ona może mieć swoją ciemną stronę. Jak dla mnie to ona zawsze była odosobnieniem wszelkich cnót. Bo kiedy jest wśród osób, które lubi, jest naprawdę wspaniałą przyjaciółką, kimś kogo możesz się poradzić, kto zawsze potrafi poprawić ci nastrój. Dopiero, kiedy byłam z nią, kiedy spotkała kogoś, kogo szczerze nie znosiła, zobaczyłam jaką potrafi być wredną manipulatorką. Bo ona nigdy nikogo nie uderzyła. Ona znęca się nad ludźmi psychicznie. I przyznaję, że świetnie jej to wychodzi. I chociaż wiem, że nie powinnam, to czasem jej tej umiejętności zazdroszczę. Bo jak ja kogoś uderzę, to boli tylko przez moment, a jak ona coś mu powie, to boli przez najbliższe pół roku. Ale to fakt, że trzeba jej się czymś porządnie narazić, żeby zaczęła się nad kimś znęcać. Na ogół jest raczej stawiana za dobry przykład. Ale w sumie chyba każdy ma tą dobrą i złą stronę, ne? I każdemu się zdarzy czasem coś komuś zrobić, gdy zjawi się w nieodpowiednim momencie. To chyba jakaś część życia ^^
        Pozdrowionka xD
        CHE.R.R.Y.

  7. Psychicznie mówisz? Ciekawy sposób. Na pewno lepszy niż przemoc…

  8. Nie lubię horror’ów 😛 Nie oglądnę. Wybacz

  9. Pingback: Historia zaczęła się tak, że chciałam polecieć jak motyl – Rocznica My Anime World « My Anime World

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s