Duchy mają Uczucia – Rozdział 4.

LetsHaveFun
Zgodnie z harmonogramem dziś następny rozdział 🙂 Musiałam nieco zmienić fabułę. Nie uda mi się tego napisać tak, jak myślałam, a jeszcze teraz nauczyłam się kilku rzeczy przy pisaniu opka. Mam lepszy pomysł na to story. Oczywiście dalej będzie ono wiązało się z duchami.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdy wstałam była 11:30. Pomyślałam o wczorajszym. Co ja zrobiłam?! Pocałowałam go w policzek… Ale świetnie się bawiłam. Ale w jego wczorajszym tańcu… było tyle… gracji. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak tańczył. Poruszał się jakby latał.
Wstałam z łóżka. Ciocia czekała na mnie w kuchni.
-I jak było wczoraj?- gdy w nocy weszłam do domu ciocia już spała, więc jeszcze nie zdałam jej relacji z imprezy.
Usiadłam na krześle, na przeciwko niej. Na stole leżał talerz z kanapkami. Porwałam jedną.
-Świetnie.
-Jak ten chłopak ma na nazwisko?
Popiłam łyk herbaty.
-Eee…-sama nie wiedziałam. Powiedzieć prawdę, czy skłamać? Cioci raczej nie spodobałoby się, że tego nie wiem. – Smith.- zmyśliłam.
-Smith? Nie za często słyszy się tu takie nazwiska. I jego auto… Udało mi się je zobaczyć, gdy po ciebie przyjechał. Mówił ci coś na temat swojej rodziny?
Tu już nie musiałam wykorzystywać moich zdolności aktorskich.
-Nie. Ciociu, znam go od paru dni.
-No tak… Lepiej już zjedz śniadanie.
Przytaknęłam.
Gdy skończyłam jeść podziękowałam grzecznie i poszłam z powrotem do mojego pokoju. Otworzyłam szafę. Wyjdę dziś gdzieś, czy nie? Pogoda była ładna. Jeśli ładna znaczy: bez słońca i z chmurami. Mimo to wyciągnęłam mój ulubiony dżinsowy zestaw.
Gdy byłam już ubrana, wyciągnęłam komórkę. Zadzwonić do przyjaciółek? Nie, po co? Jestem na drugim końcu świata. Pewnie już wymazały mnie z pamięci.
Włączyłam sobie grę. Trzeba było w niej dotrzeć do celu, a celem była wysoka wieża. W środku siedziała księżniczka, czekają na ratunek. Chwilę pograłam, ale szybko mi się znudziło. To było bezsensu.
Schowałam komórkę do kieszeni.
-Wychodzę, ciociu.
-Tylko wróć szybko.
-Jasne.-powiedziałam. Tylko gdzie miałam pójść? Wtedy przypomniałam sobie, że miałam numer do Inese’a. Wyszłam z domu, wpisując numer.
Po kilku sekundach odezwał się męski głos.
-Halo?
-Inese, tu Ritsu.
-Cześć.-odpowiedział radośnie, jakbym wczoraj nie zrobiła głupstwa. Tzn. jakbym go nie pocałowała.- Co u ciebie?
-Dobrze.-w końcu nie było tak źle.
-A masz czas?
-Nawet nie wiesz jak dużo.
-Możemy gdzieś się razem wybrać?-powiedział błagalnie. Zdziwił mnie jego ton. Tak mu zależało?
-Tak. Z chęcią. Gdzie jesteś?
-Lepiej ja przyjdę po ciebie.
-Jestem w domu.- w domu, obok domu. Przecież to to samo.
-Ok, czekaj na mnie.-rozłączył się.
„Gdzie pójdziemy” zastanawiałam się. Popatrzyłam na swoje ubranie. Nie prezentowałam się źle. Włosy związane w kucyki były świeże i pachnące. Makijaż tylko pogorszyłby mój wygląd, a buty były dobre. Błękitne japonki. Nawet nie zauważyłam, gdy przyjechał.
-Cześć.
Odwróciłam się.
-Cześć.-dziś przyjechał innym autem. Wolałam nie komentować już tego pojazdu. Wiedziałam, że nie chce mówić na ten temat.- Więc, gdzie chcesz jechać?
-Wybieraj. Ja nie znam okolic.
-Niedawno przyjechali do nas ludzie z wesołym miasteczkiem. Idziemy?
-Oczywiście.-z takich zabaw nie mogłam przecież wyrosnąć.
Wsiadłam do auta i pojechaliśmy. […]
Gdy dojechaliśmy od razu zaczęłam wymieniać na co pójdziemy. Inese chichotał, ale przytakiwał głową.
-No co?-spytałam.
-Lubisz chodzić do Wesołego Miasteczka?
-A ktoś nie?
Wzruszył ramionami.
-W każdym razie ja lubię. Chodź, dom strachów chyba też jest na twojej liście?
Zadrżałam, ale po chwili uśmiechnęłam się. Czego się bać? Jestem pełnoletnią dziewczyną, w dodatku nie idę sama.
Mój towarzysz zapłacił bilet i wsiedliśmy do kolejki. Było mi strasznie głupio, że za mnie zapłacił. Musiałam mu się później odwdzięczyć…
Ruszyliśmy. Pierwsze drzwi otworzył nasz pojazd. Otworzył, a raczej popchnął. Na początku były mumie świecące oczami i różne inne stwory z Egiptu. Jedna z mumii miałam miecz i zbroję. „Pochodnie” zgasły. Gdy znów się zaświeciły miecz był tuż przed nami, a my dalej jechaliśmy. Ścisnęłam dłoń Inese’a. Uśmiechnął się do mnie łobuzersko. W ostatniej chwili miecz się podniósł. Odetchnęłam z ulgą. To też było planowane. Następnie jechaliśmy pustką. Nagle z ziemi wyłonił się wilkołak. Kly miał całe w ketchupie. Pewnie bym się przestraszyła, gdyby nie znajomy mi zapach przyprawy. Później jechaliśmy w pomieszczeniu z pajęczynami. Na raz, dwa, trzy pająki spadły z sufitu. Jeden spadł do kolejki. Był on straszny, ale gdy trzymało się go w rękach, wyglądał jak normalny pluszak. W następnym pomieszczeniu po ziemi ciągły się węże. To też były zabawki, ale syczały i ruszały się na wszystkie strony. Następnie nad nami zaczęły wić się dziwne rurki z gumy, z których wyłaniało się pełno śmierdzącego powietrza. Hałas na chwilę mnie ogłuszył. Już myślałam, że wyjeżdżamy z domu strachów, bo widać było światło, ale nagle ono zgasło. Podświetliło się jedno miejsce. Była to jakaś skrzynia. Powoli otworzyła się ona i… wyleciał kościotrup. Wymachiwał nogami. I to tuż przed nami! Włączono straszną muzykę. Znaczy się, dźwięk, jakby ktoś drapał pazurami o tablice w klasie. Od samego hałasu mogły ciarki przejść. Gdy już wyjeżdżaliśmy zawiało nas powietrze. Roześmiałam się.
-I jak?-spytał Inese.
-Mogłabym tak jeszcze tysiąc razy,
-Czemu nie? Ja mam cały dzień.
Później chodziliśmy na skutery, łódki, koło, statek, który wzbijał się w powietrze… bawiliśmy się świetnie. Na niektóre rzeczy chodziliśmy po kilka razy. Cały czas świetnie się bawiłam. Inese chyba też. Później nastał wieczór. Nie było jeszcze ciemno, ale za chwilę miało być. Pomyślałam ile kolejek zaliczyliśmy. To Wesołe Miasteczko było ogromne. Szliśmy powoli. Gdy zobaczyłam kolejkę miłości zatkało mnie. To właśnie tam się kierowaliśmy. Inese widząc moją minę zarumienił się.
-Jeśli nie chcesz..-zaczął.
-Nie! Chodźmy-przerwałam mu.
W środku muzyka była romantyczna Wszędzie serca i kolory różowe. Ta kolejka nie miała sensu. Stworzyli ją chyba tylko po to, żeby ludzie się w niej całowali, bo wszędzie były pary z kreskówek i filmów, które się calowały… Było to strasznie krępujące. Chciałam jak najszybciej wysiąść. Na szczęście po chwili zobaczyłam koniec. Wolę nie opisywać tej przejażdżki, bo byłaby ona miła tylko gdyby Inese był moim chłopakiem. Na tę myśl zarumieniłam się.
-Ee… Fajnie… n-nawet było-wydukał Inese.
-Taak.-bąknęłam.
-Chcesz coś zjeść?-cały pobyt tam jedliśmy. Wata cukrowa, popcorn, słodycze… ale teraz chodziło mu o normalne jedzenie.
Przytaknęłam.
W restauracji on zamówił ravioli z grzybami (dop. autorka: do fanów „zmierzchu”(kto oglądał uważnie, wie o co mi chodzi): to danie jest naprawdę dobre), a ja spaghetti. Jedliśmy w milczeniu.
Gdy skończyliśmy odezwałam się.
-Inese..
-Tak?-spojrzał na mnie pytająco.
-Fajnie dziś było.-odwróciłam twarz w inną stronę.
Odwrócił moją twarz do siebie. Pocałował mnie w policzek!
-Rewanż.-wyszeptał.
Moje policzki zaczęły się palić. To było nieuniknione,w takiej chwili musiałam się zarumienić.
-Jedziemy?-spytał, odsuwając się od mojej twarzy.
Wstałam z krzesła i poszłam z nim do auta. Dalej ciężko było mi oddychać
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wyszło mi, wiem. Niby miałam wenę, ale to story pomieszało mi się. Cały czas w mojej głowie kręci się inna fabuła… Muszę ją omówić z Kaeiko_chan. Jako jedyna znasz ją 😀
Wiem, że pisałam jakoś źle… i w ogóle nie umiałam nic opisać. Może to przez to, że u mnie pada? Możliwe.
I dla ulgi Alex: Do końca opka nie pocałują się 😛 Może w ostatnim rozdziale? Jak już mówiłam, muszę to omówić z Kaeiko… No i przecież mam zaplanowany drugi tom 🙂

Do tego dziś dodałam nowy banner… Dziękuję mojej słodkiej truskawce 😉 Następny już nie będzie z anime 😀 A z czego? Dalej będzie ta kreska, ale raczej robiona przez fanów 😛

Pozdrawiam.^^

Advertisements

8 komentarzy

Filed under Duchy Mają Uczucia - Kimochi wa Seirei ni Aru, StoRy

8 responses to “Duchy mają Uczucia – Rozdział 4.

  1. kaeiko

    Jaa? o.O Co takiego chcesz ze mną omówić? Dobra, dobra zobaczę xD A co do notki, to statek, wzbijający się w powietrze i dom strachów przypomina mi pewien „lunapark”, w którym byłam xD Pamiętasz, Aikee? xDD Super notka xD Czekam na next’a ;*

  2. Alex

    A ja nigdy w takim lunaparku nie byłam. I jakoś nie spieszy mi się do odwiedzania Domu Strachów czy Kolejki Miłości. Wolę nieco… szybsze „karuzele” ^^. Ale ogólnie rozdział mi się podoba. , chociaż opis przeżyć z Domu Strachów jakoś specjalnie mnie nie zachwycił. Za to podobał mi się fragment z podejrzliwą ciotką. Ładnie to tak zmyślać nazwiska? Wiem, że zwracam uwagę na nie te rzeczy co powinnam, ale lubię czytać o codziennych sytuacjach. A co do tego pocałunku, to może i nie lubię romansów, ale jeśli chcesz, to w ostatnim rozdziale coś takiego byłoby jak najbardziej na miejscu. Taki typowe sfinalizowanie opowieści ^^. Czekam na nowy rozdział i pozdrawiam
    Alex

  3. kaeiko

    Haa..! Wiedziałam, że ma to coś wspólnego z lunaparkiem, w którym byłyśmy ^^ Tylko, że tam Dom Strachów był mniej straszny.. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie czytając tą notkę ^^ Ehh… Tam nie było wężów na ziemi tylko na suficie xD Ii.. Mumie jakieś mniej przerażające były ^^

  4. A mnie sie podobało wszystko, zwłaszcza ten fragment z kolejką miłości. To ich zmieszanie było piękne xD Czekam na więcej takich scen. I pocalunków też, Alex nie musisz się przejmować, ona najwyżej przeskoczy sobie jeden akapit bez czytania i wszyscy będą zadowoleni ^^. Pozdrowionka
    CHE.R.R.Y.

  5. mizuumi

    O ja chcę do takiego domu strachu! Nie byłam nigdy, a tam musi fajnie być xD

    Niech się nawet, co rozdział całują mnie to nie przeszkadza,a tym samym się nam historia ubarwi xD

    Czekam na kolejny rozdział:*

  6. hehe, myślałam, że już nikt mi tu nie przeczyta tego rozdziału i miałam dodawać next’a, ale się wstrzymałam. Pojechałam do koleżanki. Wracam i co widzę? Każdy skomentował!!! xD

    @CHE.R.R.Y.
    Hehe, ale ja się jednak trzymam rad Alex, poczekam z kiss’em xD

    @mizuumi
    Taak, było super!!! Ale wcale się nie bałam 😀 Ok, ok. Gdy byłam na czymś takim po raz pierwszy powiedziałam, że dalej nie pójdę i przywarłam do ściany (to nie była kolejka, trzeba było iść!). Ale jednak mnie pociągnęli i świetnie się bawiałm ;]

  7. Chwile mnie juz tutaj nie było ale jakos nie było czasu rozdzialik jest świetny mam nadzieje ze niedlugo będzie następny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s