Duchy mają Uczucia – Rozdział 5.

1099340r0k1ucv7q6

Dziś kończą mi się słodkie obrazki, więc to ostatnia notka kawaii. W rozdziale 6. zaczyna to o czym naprawdę jest historia.
Zauważyłam, że przez przypadek zaczęłam pisać w pierwszej osobie.

~~~~~~~~

Inese..Inese..Inese.. W moim śnie nic więcej nie było. Tylko Inese całujący mnie w policzek, w eleganckiej restauracji…
Zbudziłam się. Leżałam na podłodze. To śmieszne. Tylko delikatny pocałunek, a od razu człowiek tak wariuje.
Pomacałam się po głowie. „Auaa” jęknęłam. Bolało. Że też podłoga była taka twarda.
Położyłam się na niej. Byłam na tyle leniwa, aby móc przeleżeć tam cały dzień. Ale nie zrobiłam tego. Wstałam i podeszłam do szafy. Po chwili byłam ubrana w sukienkę. Na rozczesane włosy włożyłam opaskę. Spoko.
Wchodząc do kuchni porwałam jabłko. Szybkim ruchem, ugryzłam je.
Słodkie.
Poszłam do sypialni ciotki po raz drugi odkąd tam mieszkałam. Czytała książkę. Wyglądała na bardzo skupioną.
-Ciociu, wychodzę z domu.
Jane uniosła głowę znad książki.
-Gdzie idziesz?-spytała miło.
„Dobre pytanie” pomyślałam
-Dokładnie nie wiem. Znasz jakieś miejsce?-spytałam.
-Hm.. Lubisz przyrodę?
-Przedmiot nie.-zachichotałam. – Ale jeśli chodzi o kwiatki, polanki, drzewa i te sprawy to tak.
-Nie, nie o przedmiot. Więc jeśli chcesz to idź do na ulicę Chopina, a później gdy zobaczysz miły, zielony domek zatrzymaj się. Po chwili zobaczysz koniec drogi, a obok domu będzie ścieżka. Pójdź nią. Co tam będzie, zobaczysz sama.-zapamiętałam sobie wszystko dokładnie. Gdzie będzie ta ulica jakoś sprawdzę. W końcu gdyby nie było szans na odnalezienie jej, ciocia by mi jej nie podała. Byłam ciekawa, co znajdę na końcu ścieżki?
Chcąc jak najszybciej się przekonać, podziękowałam cioci i wyszłam z domu. Szłam szybkim krokiem.
Zobaczyłam kilka znaków. Nie zwracałam uwagi na inne ulice. Gdy zobaczyłam oznaczenie tej, która mnie interesowała pobiegłam w tamtą stronę. Szłam i rozglądałam się. Miałam dziwne przeczucie, że dom będzie znajdował się po prawej stronie, więc głównie spoglądałam w tamtą stronę, wierząc instynktowi. I miałam rację. Znajdował się tam, mały i zielony, tak jak mówiła ciocia. Szybko zobaczyłam ścieżkę i poszłam w to miejsce. Szłam chwilkę. Już powoli. Zamknęłam oczy. Chciałam samej sobie zrobić niespodziankę. Ostatni krok wykonałam ostrożnie. Otworzyłam oczy. Wow!
Była tam łąka. Pełno słoneczników. Czy wspominałam już, że pogoda tamtego dnia była znakomita? Nawet świeciło słońce! Obok pola pięknych kwiatów był rozłożony kocyk. A na kocyku był koszyk. Tego się nie dało opisać. Słowami może wydawać się to normalnym miejscem, ale w rzeczywistości było magiczne. Nie dało się tego opisać słowami. Można było pomyśleć, że to wszystko dla mnie.
-To wszystko dla ciebie.-ktoś wyczytał z moich myśli. Poczułam, że ktoś lekko obejmuje mnie w pasie. Obróciłam się. Nasze twarze dzieliły milimetry. Twarz moją i Inese’a! Jak na zawołanie, zarumieniłam się.
-D-Dziękuję.-odpowiedziałam.
Chwilkę staliśmy w takiej pozie. Chłopak nasłuchiwał.
-Słyszysz?
Wsłuchałam się.
-Ptaki-wymruczałam.
-Piękna melodia.-w tamtym czasie można było uznać tamto zdarzenie za najromantyczniejsze w moim życiu. Lepsze od tego, które zdarzyło się w restauracji. Najlepsze. Ale ja nie zdawałam sobie sprawy, jak to wygląda. Ptaki śpiewały dźwięcznie. Liczyła się tylko ta pieśń i tylko Inese. Mój chłopak… Mój. Mogę to powiedzieć. Nie boję się tego powiedzieć. Powiem to. Na głos. Nie w myślach. Wypowiem to na głos. Teraz. Tutaj.
-Kocham cię.-powiedział za mnie. Wypowiedział te słowa tak spokojnie. Jakby były czymś oczywistym.
-A ja ciebie jeszcze mocniej-wtuliłam się w jego tors i przymknęłam oczy.
-A ja ciebie jeszcze bardziej.-nie chciałam zaprzeczać. Chciałam by czuł to jeszcze mocniej niż ja.
Nagle coś zamiauczało. To ja? Ehh. Głupia byłam. Przecież ja nie miauczę. Ale czułam się tak dobrze, że mogłam pomyśleć, iż to ja.
Odkleiłam się od chłopaka, choć z niechęcią.
-Co to?
-Kot.-spoglądnął za siebie. Podniósł zwierzątko. Pogłaskałam je.
-Bez rodziców.-zmartwiłam się.
-Bez? A my to co? – zaśmiał się. Ja poszłam jego przykładem. To nawet nie był żart, a jednak rozbawiło nas to.
Siedliśmy na kocyku.
-Nazwiemy go jakoś?
-Jasne, może Intsu? Od Inese i Ritsu.
-Świetny pomysł, ale jeśli to dziewczynka to może być też Rinese.-wyszczerzyłam zęby.
-Więc sprawdźmy płeć.-chłopak zrobił chytry uśmieszek.
Zaśmiałam się.
-Ty zboczeńcu. Molestujesz mojego kota!-złapałam go za rękę. Ze śmiechu zamknęłam oczy.
Chwilę później on westchnął.
-Co?-spytałam.
-Dziewczynka-powiedział z prawie obrażoną miną.
-Rinese!-złapałam kota i połaskotałam go. Był strasznie chudy.
-Jedzenie.
-Hm?-Inese zdziwił się.-A, tak. Jeśli jesteś głodna mamy cały koszyk.
Obróciłam się. Koszyk był za mną. Przeglądnęłam go.
-Masz mleko?
-Raczej nie… Aha, chodzi ci o kota!-dopiero teraz załapał.
Jego auto znajdowało się koło innego domu.
-Znasz tu kogoś?
-Nie, to moja dzielnica-powiedział cicho.
Super-Auto? Zrozumiem. Ale dzielnicę?! Jak zwykle przymknęłam oczy na rzeczy związane z jego kasą i weszłam od auta. Pojechaliśmy do super-marketu. Po drodze cały czas bawiłam kotka. Chciałam już wyjść z samochodu, gdy chłopak zatrzymał mnie.
-Nie wolno wchodzić ze zwierzętami.
-Więc mam zostać.
-Tak-uśmiechnął się. Wychodząc pocałował mnie w czoło. Teatralnie zarumieniłam się.
Tego dnia, gdy wyznaliśmy sobie swoje uczucia zmieniły się relacje między nami. Nie tylko czuliśmy się przy sobie lepiej. Choć prawie bez przerwy moje policzki paliły się, to już przyzwyczaiłam się do jego bliskości. Do tego, że widzę codziennie. Że na mój widok uśmiecha się. Że umiem się z nim śmiać. Że mogę mu powiedzieć wszystko. Że jest całym moim życiem. Że stał się nim, gdy spotkałam go wtedy na fontannie. Kochałam go. Dla niego mogłam zrobić wszystko. I wszystko stracić.
W moim życiu pojawił się wtedy blask. Blask oczu i uśmiechu Inese’a. Maleńkie światełko nadziei.
Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do szyby.
Jakaś obca dziewczyna stała obok auta. Otworzyłam szybę.
-Tak?-spytałam.
-Ładny kot.-oznajmiła.
Zamrugałam.
-Dziękuję-przeniosłam wzrok na zwierzątko.
Chciałam coś dodać, ale gdy znów wyjrzałam przez okno, dziewczyny nie było. Wyszłam z auta. Rozglądałam się za nią, ale jej nie znalazłam. „Dziwne” pomyślałam.
-Już, mam mleko.-usłyszałam Inese’a.
-Super-uśmiechnęłam się. Wsiadłam z powrotem do auta. Nakarmiliśmy kota.
Chwilę później spytałam:
-A tak właściwie to skąd wiedziałeś, że będę na tym polu słoneczników?
-Twoja ciocia…-nie musiał mówić dalej. Wiedziałam o co chodzi. Więc ciocia też w tym grała? Zachichotałam.
-A czy te słoneczniki powinny rosnąć w ciągłym deszczu?
-Z reguły nie. Wsadzono je tam na moją prośbę. Na dzisiaj.
Zaparło mi dech w piersiach. Dla mnie? Tak, na jego prośbę, ale on to zrobił dla mnie…
Chłopak zaczął głaskać kotka.
-Dziękuję.-szepnęłam. Nawet nie wiem, czy to usłyszał. Nieważne.
~~~~~~~~~~
Wyszło, czy nie? W każdym razie, chcę już kończyć tą sielankę. Musi zacząć się opko ;] Z początku, jak w miłości dam szczyptę zdrady, cierpienia, a później przejdę do sedna sprawy, czyli do duchów. xD

Advertisements

9 komentarzy

Filed under Duchy Mają Uczucia - Kimochi wa Seirei ni Aru, StoRy

9 responses to “Duchy mają Uczucia – Rozdział 5.

  1. Alex

    Do moich ulubionych ten rozdział nie należy, ale to raczej przez nadmiar słodyczy i romantyczności, niż dlatego, że jest źle napisany czy coś. Bo napisałaś całkiem ładnie. A ten kotek… Aż mi moja kicia przyszła sobie poczytać. To dobrze, że zwierzak należy teraz do Ritsu. I coś mi mówi, że ta dziewczynka to nie była zwykła. Duch jakiś albo coś. Tak mi się wydaje. Ale nie będę zgadywała. Czekam na nową notkę i pozdrawiam ^^
    Alex

  2. Arashi

    Mi się podobało… Mam nadzieje, że szybko napiszesz dalszą część… Bo bardzo ciekawi mnie jak to wszystko potoczy się dalej…

  3. kaeiko

    Kiciuś.. Mm.. Kawaii ;] Ogólnie rozdział był taki słodki i romantyczny, że uśmiechałam się miło i „mówiłam” w myślach „Eh.. Kawaii” przez cały czas jak go czytałam ^^

    Mój ulubiony fragment to słowa „Kocham Cię” wypowiedziane przez Inese’a. Aż mi się płakać chciało ze szczęścia Ritsu xD

    Rinese ;P Na serio, świetne imię dla kota xD

    Tiaa, ta dziewczyna nie jest zwykła! Ja tam myślę, że to duch, ale tak jak Alex nie będę zgadywać!

    Ciekawa jestem, czy następną notkę też tak osłodzisz ;]
    Czekam oczywiście z niecierpliwością na next’a.

    Pozdrowionka ;** Pewnie będę co do next’a spóźniona z komentarzem, wiesz czemu , więc nie zdziw się jak nie zobaczysz mojego komentarza zaraz po wstawieniu nowej notki ;]

    ~*~ Kae_chan ~*~

  4. Toś strzeliła komenta Kae_chan xD o.O

    Fajne opko nie powiem 🙂 Bardzo mi się podobało ;] chociaż był pare powtórzeń to było super ^^ Taaakie przesłodkie ^^ i romantiiiczne *.* Ahhh… Oni są przesłodcy 😀

  5. mizuumi

    To połączenie imion mi się ewidentnie ze Zmierzchem kojarzy xD

    A co do rozdziału to ładny, ja czekam na na dalszy ciąg i jakieś problemy poważne xD

  6. Mi się rozdział bardzo podoba. Chociaż było tam aż za bardzo dużo romansu, którego kocham. Takie lekko przesłodzone. Nic więcej. Ale to i tak nie ważne, bo widać, że akcja ma się już powoli rozkręcać, tylko czemu dopiero w 7 rozdziale? Heh. Każdy w końcu zaczyna, pisze i przekazuje wszystko inaczej. Ty zrobiłaś to w ten, romantyczny sposób. Za to plusik. ; )

    Mówiłaś, że chcesz to wszystko jak najszybciej skończyć. Oby dwie historie są bardzo dobre. I duchy i Cheza. Dlatego nie spiesz się. Zrób to, co powinnaś. Tylko żeby nie wyniknął z tego tasiemiec jak w SC. (Żart!) Zdradzisz coś? Poprzednio (trochę wstecz) mówiłaś, że to opowiadanie będzie miało około 11 rozdziałów. Czyżbyś chciała zrobić w cztery rozdziały wątek o magii? I tyle?!

    Ja również uważam, że ta dziewczynka nie była zwyczajna. To zresztą oczywiste. Szkoda, że nie wiemy nic więcej o niej. Mogłaś na przykład zrobić coś takiego. (Ja bym podobnie zrobiła) „I znikła, tylko było widać kosmyk jej pomarańczowych włosów” Coś takiego. To zdanie nawet bardzo mi się spodobało. ; D Heh. Wiesz, mogę chyba nawet więcej powiedzieć. Wydaję mi się, że ten kociak będzie miał wiele wspólnego z dalszą historią. Mogę się mylić, ale bynajmniej ja (znowu) bym coś takiego zrobiła. Tak magia i czary. Już czuję ten klimat. ; P

    Pozdrawiam – Yukina < 3

    • Czytając wasze pomysły jeszcze nie natrafiłam na prawidłowy… No cóż, nie każdy ma taką wyobraźnię jak moja 😛
      Tak więc kot nie będzie nikim ważnym, a dziewczynka będzie tak średnio… Spokojnie zmieszczę wszystko w jakichś 5/6 rozdziałach, wiele nie dodam do tych 11. Wszystko jakoś upcham ^^
      I już mam pomysł na opko, którym zastąpię Duchy mają Uczucia… Czy lubicie dramaty??

  7. Jeszcze trzecie ? Zaczęłaś to, masz jeszcze Cheze i już nowe ? Skończ jedno zanim zaczniesz drugie. No chyba, że słowo „zastąpię” oznacza co innego. W końcu ja czasami (coraz częściej) nie myślę. Heh. A jeżeli chodzi o dramat to nie mam nic przeciwko. Najbardziej lubię ten gatunek połączony z romansem. I to takim dobrym. Wtedy historia jest boska. (ale ja wydziwiam)

    Pozdrawiam – Yukina < 3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s