Cheza w Krainie Baśni – Cheza wa Monogatari no Riku ni – Rozdział 3.

wrozka_duszka

Ok, ta wróżka nie pasuje do poprzednich obrazków, ale „żywszej” się znaleźć nie dało. A pasuje ona do opisu ;]

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następnego dnia zgodnie z obietnicą poszłam na cmentarz. Po drodze poszłam jeszcze do kwiaciarni i kupiłam róże. Ulubione kwiaty babci. Uwielbiała czerwień.
-Cześć, babciu.-przywitałam się z nią.-Wiesz, mam dziwne sny… Nie rozumiem ich. Może gdy ci je opowiem coś mi doradzisz?-spytałam.
Przykucnęłam przed grobem.
-Babciu…-rozpłakałam się.-Brakuje mi ciebie… Bardzo…-pragnęłam być z babcią.
Nagle poczułam drżenie pod stopami. Ziemia trzęsła się! Z jednej strony chciałam uciec, ale z drugiej bałam się, że grób się zawali. Złapałam się mocno marmuru, myśląc, że tak przetrwam. Oczywiście myliłam się. Ziemia zaczynała się otwierać, a ja wpadać do środka.
Zamknęłam oczy. Gdy leciałam z oczu płynęły mi łzy. Nawet one po chwili wzbijały się w powietrze. Szalik na mojej szyi wirował. Poczułam coś pod stopami. Spojrzałam w dół.
„Trawa” przebiegło mi w myślach. Straciłam przytomność.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
-Żyje?
-Przecież musi!-usłyszałam po „chwili”.
-Chyba się budzi-odezwał się ktoś znowu.-DzieńDobry, Hime-chan. (księżniczka)
-Ko-nni-chi-wa…-powiedziałam zaspana.-Gdzie ja jestem?-otworzyłam szerzej oczy. OSOBY Z KTÓRYM ROZMAWIAŁAM NIE BYŁY LUDŹMI!!! Nad moją głową schylał się chyba… stary elf. A drugą osobą była wróżka w średnim wieku, a przynajmniej tak mi się zdawało po jej wyglądzie. Była dość otyła. Z jej oczu świeciła radość. Była ubrana w zieloną sukienkę, co bardziej nazwałabym kilkoma liśćmi związanymi na ciele. Brązowe włosy były spięte w kok.
Jęknęłam ze strachu i zaczęłam wić się do tyłu.
-Niech się nas księżniczka nie boi!
Księżniczka? Chyba mnie z kimś pomylili.
-Widzisz? Mówiłem ci, że trzeba użyć drastycznych środków.-odezwał się elf. „Drastycznych?!” pomyślałam.
-Ale…-dalej wahała się wróżka.-No dobrze… No już, nie bój się, nie będzie bolało… Aż tak bardzo-zwróciła się do mnie.
Wyciągnęła różdżkę.
Amme no, Niech spokojnie uśnie że to dziecko!-powiedziała. Coś stuknęło mnie kilka razy. Zaczęło piec, strzykać i boleć. Wszystko zaczynało we mnie drętwieć. I to miało być spokojnie? I dla dziecka? Te czary były bardzo dziwne. Gdybym miała uśpić jakieś dziecko, zrobiłabym to delikatniej!
Ale po chwili nastała błoga cisza, już nic nie bolało. Już nic nie czułam. Tylko nicość.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
A jednak, sen się zmienił. Tym razem wszyscy byli uradowani tym, że jestem. Byli sami dobrzy. Siedziałam na jednorożcu. A obok mnie… leciała wróżka!
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Sen na tym się skończył, później obudziłam się… w obcym łóżku!
Zaczęłam krzyczeć. Piszczałam, darłam się i kopałam nogami. Wyglądało to jakbym była jakimś rozkapryszonym dzieckiem.
Do pokoju szybko wleciały dwie małe dziewczynki. Uspokoiłam się, myśląc, że to ludzie, ale był to błąd. Zobaczyłam długie, spiczaste uszy.
-E-elfy?-zapytałam.
Uśmiechnęły się.
-Jestem Kriste, pani, a to jest Wellanda, moja siostra, ale to nie ma znaczenia, pani. Jest jakiś problem, pani?-cały czas powtarzała „pani”. Widać było, że wcześniej do nikogo się tak nie zwracała.
-N-nie, tylko powiedzcie mi co się dzieje.
Drzwi otworzyły się ponownie. Wyłonił się z nich przystojny chłopak. Miał długie włosy. Odpowiedział mi:
-Żyłaś w innym świecie niż ten, nie wiedziałaś, że są inne krainy. Poszłaś odwiedzić swoją zmarłą babcię, byłą czcigodną królową Chelandii. Gdy powiedziałaś, że chcesz być z babcią magia zadziała i twoje życzenie się spełniło. Jako, że babcia już nie żyje, czary przeniosły cię w miejsce najbliższe jej sercu – Chelandii. A teraz, kraina potrzebuje pomocy. Nie mamy królowej, mamy księżniczkę. A z księżniczki łatwo stać się królową. Jakieś pytania?-zakończył i usiadł na krańcu mojego łóżka.
-Kim do diabli jesteś?-warknęłam.
-Corllondi, prawa ręka byłej królowej.
-Co to za ciuchy?-wskazałam na moje ubranie.
-Ciuchy? Nie znam takiego słowa, ale domyślam się, że chodzi o odzież. Tamta nie pasowała do naszej krainy, więc cię przebraliśmy.
-Czemu ta kraina nazywa się Chelandia?
-Raczej czemu masz na imię Cheza. Nazwa naszego świata wzięła się od tego imienia, więc twoja babcia tak cię nazwała.
-Czemu nie znajdziecie sobie innej osoby, tylko zadręczacie mnie?
-Jesteś jedyną wnuczką, czcigodnej Rosetty, twojej babci, naszej byłej królowej.
-Zostawcie mnie. Samą.-rozkazałam.
-Tak, ale nie na długo.
-Wychodźcie stąd!!!-zaczęłam krzyczeć. Stanęłam na łóżku. Wyszli. Dziewczynki z pośpiechem, a Corllondi powoli. Przy drzwiach ostrzegł „Niedługo wrócimy”. Gdy drzwi zatrzasnęły się z moich oczu poleciały łzy.
Czemu ostatnio miałam taką skłonność do płakania? Czemu każdy mnie denerwował? Czemu wszyscy na mnie uciskali?…
Oczywiście Corllondi po 30 minutach wrócił. Nastał mnie ubraną całkiem inaczej, bo znalazłam inne ubrania w szafie.
-W tych mi lepiej-burknęłam do niego.-Musiałeś wracać tak szybko?-jęknęłam.
-Ech, Księżniczko, widzę, że nie czujesz obowiązku jaki na tobie leży.
Zrobiłam minę nadąsanego dziecka.
-Phi, żaden obowiązek na mnie nie leży. To wolny kraj!
-Wcale nie wolny. Ale dowiesz się tego za chwilę.
Poszłam za nim. Wszyscy kłaniali mi się. Próbowałam się uśmiechnąć, ale nie udawało się.
-Idź szybciej-rozkazałam chłopakowi.
Wykonał rozkaz.
Uśmiechnął się i powiedział:
-No, to teraz widzę, że jednak chcesz być królową.
Westchnęłam. Dobijał mnie.
Weszliśmy do jadalni. Chociaż chyba tylko ja tak to nazywałam… W tym pomieszczeniu znajdował się długi stół. Tylko dwa krzesła były wolne, na innych siedzieli rycerze. Corllondi wskazał, abym usiadła na tronie, na końcu stołu. Gdy tak uczyniłam siadł na swoim krześle obok mnie.
-Mamy nową królową!-ogłosił z wyższością. Aż zachłysnęłam się powietrzem. Ja o to nie prosiłam!!! Co on sobie myślał?! Miałam powiedzieć mu do słuchu, gdy zrozumiałam pewną rzecz. Nie miałam po co wracać na ziemie. Nikt tam na mnie nie czekał.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, zauważyliście, że często piszę różne znaczki? np. „///////////” oznacza pustkę w głowie, „xxxxxxxxxxxxxxx” znaczy przejście do świata snów, a „~~~~~~” mówią nam, że opowieść się zaczyna lub kończy. Oczywiście wymyślałam te znaczki całkiem przypadkowo i dopiero dziś zauważyłam w jakich momentach się pojawiają 😉
Następna notka będzie z perspektywy Kukai’a. Będzie się działo ;D

Advertisements

8 komentarzy

Filed under Cheza W Krainie Baśni - Cheza wa Monogatari no Riku ni, StoRy

8 responses to “Cheza w Krainie Baśni – Cheza wa Monogatari no Riku ni – Rozdział 3.

  1. Alex

    Zupełnie jak rozkapryszona księżniczka. Chyba ma to w genach, skoro urodziła się w królewskiej rodzinie xD. No, ale i tak mogłaby być milsza dla tych… elfów, wróżek i reszty mieszkańców tego świata. Chociaż odrobinkę milsza. I co to za bzdura, że nikt tam na nią nie czeka? A rodzice to co? Nie liczą się? Eh, dobra, nie narzekam już. Czekam na nowy rozdział i pozdrawiam ^^
    Alex

  2. Rozdział fajny, tylko zabrałaś mi pomysł. Wiesz ja to jestem u siebie zbyt do przodu, bo chcę moją piątą historię właśnie zrobić o elfach itp. Cóż, wyprzedziłaś mnie. Jednak zanim mój plan się zrealizuję, trzeba trochę poczekać, a będzie ona się zaczynała bardzo podobnie do twojej.

    Rozumiem sytuacje Chezy, dziwnie się czuła wiedząc iż jest księżniczką. nie mogła tego zrozumieć, mam nadzieję, że potem to wszystko się ustatkuję. Najgorszym motywem były ostatnie słowa ‚Nikt tam na mnie nie czekał” – Nikt?! – A Kukai, a rodzice?! No właśnie.

    Następny rozdział z perspektywy Kukai’a? Mam nadzieję, że będzie on dobry, inaczej Ci nie wybaczę. Heh. ^^

    Pozdrawiam – Yukina < 3

  3. Arashi

    Podobała mi się ta notka i już nie mogę sie doczekać następnej…. Mam pytanie… Kim jest Corllondi… Mam na myśli w sensie jakim stworzeniem… Wiesz co mam na myśli??…

  4. mizuumi

    Elfy!!!! xD Elfy xD Kocham te stworzenia 🙂

    Podoba mi się ten rozdział:) Czekam na kolejne notki:)

  5. kaeiko

    Elfikiiii ;] Mm.. Moje kochane ! Super rozdział ;] Czekam na nexty!!

    P.S Witajcie wszyscy!! ;*

  6. Aikee_chan

    @all
    Tak spodobały się elfy? ;D W tej notce były głównie one, ale po mojej przerwie będą też inne stworzenia.
    P.S. Spokojnie, już mi ciut nie chce się pisać o uściskach, więc Corllondi nie będzie z Chezą 😛

    @arashi
    Corllondi jest jedynym człowiekiem w Chelandii, ale o tym dowiecie się później.

  7. Taak! Wróżki, elfy i inne bajkowe stworzenia. Jak ja lubię coś takiego. Taki powrót do dzieciństwa, chociaż elfy trochę też z Władcą Pieścieni mi się kojarzą. I mam nadzieję, że w następnych rozdziałach zobaczymy jeszcze Chezę jako rozkapryszoną księżniczkę. Podoba mi się ta wersja jej xD
    Pozdrowionka ^^
    CHE.R.RY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s