Duchy mają Uczucia – Rozdział 6.

obrazus

Bez żadnej przemowy…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Następnego dnia wstałam szczęśliwa.

Odkąd Inese pojawił się w moim życiu zapanowała w nim radość. Jeszcze z żadnym chłopakiem nie czułam się tak dobrze. Bo oczywiście nie był on pierwszy.

Wstałam, opanowałam swój wygląd i poszłam do kuchni.

Ciocia była zadowolona moim humorem.

-I jak było wczoraj?-spytała. Wiedziała już o kotku i zgodziła się, ale nie pytała jeszcze o dzień.

-Wspaniale, świetnie-podskoczyłam ze szczęścia. Nieważne ile miałam lat, już nie mogłam nic zrobić, było mi za przyjemnie.-Dziekuję.-przytuliłam Jane. Nie musiałam mówić za co.

Dziś była bardzo brzydka pogoda. Dzwoniłam do Inese’a, ale nie odbierał. Zrozpaczona wyjęłam książkę i zaczęłam czytać Grę Anioła. Książka o pewnym pisarzu z Barcelony. Niezła, nie powiem. Autor pisał już o niebo lepsze książki, ale uparłam się, że ją przeczytam. Przeszłam do świata Hiszpanii i zapomniałam o wszystkim.

Minęły trzy godziny. Ponownie spróbowałam dodzwonić się do chłopaka, ale to nic nie dawało.

Skrzywiłam się. Nigdy jeszcze coś takiego się nie zdarzyło.

Poszłam do pokoju z TV. Oglądałam fragmenty filmów, telenowel, seriali. Nawet zniżyłam się do programu z jogą. Próbowałam się uspokoić. Każdy środek mógł pomóc.

Minęły kolejne dwie godziny. A Inese? Dalej nic.

Położyłam się, aby zasnąć. Nic nie dawało. Nie chciałam już dzwonić do mojego ukochanego, bo to już mogło tylko pogorszyć. Minęło niecałe pół godziny, ale ja nie mogłam wytrzymać wstałam z łóżka.

Wzięłam kota na ręce i zaczęłam się z nim bawić, ale po chwili poszłam do cioci.

-Dzwonił ktoś może?-spytałam niby to obojętnie.

-Nie.-ciocia popatrzyła na mnie. Na chwilę przestała gotować obiad.-Chłopak?

Przygryzłam dolną wargę i zaczęłam:

-Wczoraj było wspaniale. Wyznaliśmy sobie nawzajem nasze uczucia i w ogóle… I zaczęliśmy ze sobą chodzić, a dziś.. Nie odbiera-zaszlochałam.

-Spokojnie, może coś mu wypadło?-próbowała Jane. Ale to nic nie dało.

-Nie wiem…

-A może zadzwoń do koleżanek?-„Dobry pomysł” pomyślałam.

Szybko się ożywiłam i wypadłam z pomieszczenia. Złapałam komórkę i wybrałam numer do mojej przyjaciółki. Byłam pewna, że inne też będą obok, bo zawsze byłyśmy razem.

Po chwili odebrała:

-Halo?

-Hayami? To ja, Ritsu…

-Dziewczyno, zrozum, wyjechałaś. Już nie ma szans dla naszej przyjaźni.-powoli docierały do mnie jej słowa. Automatycznie poleciały łzy.-Nie ma sensu tego kontynuować.

„Pii..pii..” dochodził do mnie dźwięk. Rozłączyła się.

Niemożliwe.

Moja najlepsza przyjaciółka. One wszystkie… Ale my od przedszkola…!

Padłam na łóżko. Zaczęłam robić potok łez, w których krył się smutek.

Całe moje życie.. Ono było straszne!

Rodzice się nigdy nie kochali, przyjaciółkom nigdy na mnie nie zależało, chłopcy mnie naprawdę nie kochali, a inne koleżanki tylko zazdrościły. A Inese zaliczał się do kategorii tych chłopców.

Nikt… Nikt… Nikt mnie nigdy nie chciał.

Wiedziałam co robić. Wzięłam plecak. Spakowałam… Nie, prawie nic nie wzięłam ze sobą. Chciałam umrzeć, nic nie było mi potrzebne. Tylko kocyk, poduszka i śmierć.

Na palcach przeszłam do drzwi. Otworzyłam je.

Zaczęłam biegnąć. „Im szybciej tam będę tym lepiej” pomyślałam.

Po moich policzkach płynęły łzy. Były ciepłe. Możliwe też, że był to deszcz.

Nikt na mnie nie patrzył, ulice były puste. No tak, padało.

Gdy zobaczyłam drzewa pobiegłam w tamtym kierunku.

Było już prawie ciemno. Tyle godzin spędziłam sama…

Sama. Tak powinno być już dawno, powinnam już dawno chcieć umrzeć.

Fałszywe życie. Chciało mi się na nie pluć. Wymiotować.

Położyłam się na trawie. Padał deszcz. „Moje ciało zziębnie, a gdy się obudzę na pewno nie będę zdrowa. Będę umierać”, taką miałam nadzieję.

Ogółem to niepotrzebnie wzięłam koc. Nawet go nie wyłożyłam. Poduszki też.

Zasnęłam.

—————–Wersja Cioci——————————————

Gdzie ona była?! Martwiłam się. Zaczęłam płakać.

Poszłam do jej pokoju. Przeszukiwałam szafki. Nic.

Usiadłam na brzegu łóżka. Żadnego numeru telefonu, ani niczego.

Nagle mnie olśniło. Podniosłam lampkę i zajrzałam od spodu.

Tak! Był tam przyklejony numer telefonu tego chłopaka.

Miała to po mnie, też zawsze ukrywałam telefony moich chłopaków pod lampką.

Wybrałam numer. Chłopak szybko odebrał. Na szczęście.

-Tak??

-DzieńDobry, tu ciocia Ritsu. Ona uciekła. Jest u ciebie?

-Nie. Ale co?!

-Nie ma jej!

-Proszę pani, znajdę ją. Może być pani tego pewna.

Rozłączył się. Miły chłopak, wiedziałam, że ją znajdzie.

Ciut się uspokoiłam, poszłam do salonu.

Reklamy

6 Komentarzy

Filed under Duchy Mają Uczucia - Kimochi wa Seirei ni Aru, StoRy

6 responses to “Duchy mają Uczucia – Rozdział 6.

  1. Ale urwałaś tak w połowie ;( Buuu… Ja tu teraz bede się załamywać co sie z nia stanie pod tym drzewem xD No a gdzie ta „sławna” twoja notka xD?? Zakończ to jakos sensownie xD Prooosze!! 🙂

  2. Alex

    Mogę cię trochę ochrzanić? Znowu zaczynasz pisać tak jak na początku: nienaturalnie, sztucznie. Zwłaszcza dialogi. Ta rozmowa z przyjaciółką… Czy naprawdę mogłaby tak wyglądać? Czy ktokolwiek mógłby powiedzieć coś takiego prosto z mostu i od razu się rozłączyć? Nie wierzę w to, zwłaszcza jeśli spędziła z tymi dziewczynami kilka lat i to tak, że myślała nawet, że to przyjaźń. Nawet jeśli faktycznie nie chciały się z nią już przyjaźnić, to powinny powiedzieć to trochę inaczej, żeby jak najmniej ją zranić, przecież po tylu latach koleżeństwa na pewno jednak miała dla nich jakieś znaczenie. No, albo po prostu nie odebrać telefonu, założę się, że na ekranie wyświetliło się imię Ritsu. Tak samo rozmowa ciotki z Inese: „Ona uciekła, Jest u ciebie?” „Nie, a co?” chłopak musi być jakiś niedorozwinięty skoro po usłyszeniu, że jego dziewczyna uciekła z domu, pyta „A co?”. Jakiś kretyn po prostu, przynajmniej ja bym sobie tak pomyślała, gdybym była na miejscu tej ciotki. Nie mówiąc już o tym, że na pewno bym mu nie zaufała na tyle, żeby się uspokoić. Ogólnie rozdział średnio mi się podobał. Widziałam już w poprzednich notkach, że stać cię na więcej, więc następnym razem postaraj się bardziej, dobrze?
    Pozdrawiam
    Alex

  3. Aikee_chan

    @Shiioko
    Jaka słynna?

    @Alex
    Dokładnie ” Jest u ciebie?
    -Nie. Ale co?!” Miało być to coś takiego jak „ŻE CO?!”. Jakby myślał, że źle usłyszał.
    Wiem, że nie postarałam się. Całkiem wyszłam z wprawy po tych kilku tygodniach ;/ Jeszcze czymś się zdenerwowałam i tak jakoś mi wyszło. A teraz piszę dla was nowe opko i mam juz 4 rozdziały. Planuję najpierw napisać całą historię, a później przepiszę wszystkie rozdziały i poprawię błędy ;] Sądzę, że za 3 tygodnie napiszę wszystko 😛 (nie wiem ile tego wyjdzie, ale napisałam w punktach, co ważniejszego będzie się działo i wyszło ich tylko 14) ^^

  4. @ Aikee

    Znowu nowe opowiadanie? Ty to masz dziewczyno. J też mam zajebisty pomysł na nową historię. Ale dopiero zacznę w nią bardziej się zagłębiać pod koniec mojego ukochanego „Seifu No Gimu” Niedługo przeleję trzeci rozdział, który na papierze trzeba dokończyć. ; ]

    Opowiadanie

    Rozdział wyszedł ci takie se. Mogłaś się bardziej postarać, ale to może być wynikiem tej przerwy. Chociaż to tylko prawdopodobieństwo. Ja po miesiącu (dokładnym!) dodałam drugi rozdział Seifu i wyszło chyba nawet dobrze. Jak ja nie lubię siebie oceniać. ; ) Ten motyw. Jak Inese odebrał. Nie lepiej było napisać „ŻE CO?!” Przynajmniej dałoby się zrozumieć. Tak to wyglądało, jakby jego nie obchodził los Ritsu, i poszedł jej szukać tylko dlatego, ze jest miły czy coś w tym rodzaju. Te ich wszystkie telefony. Jakieś takie niezrozumiałe były. Za krótkie. Ciocia jakby się tym tylko trochę przejęła i wykorzystała Inese, żeby poszedł poszukać Rii, jak też to miała gdzieś. Te koleżanki. (jak już mówiła Alex) To też trochę dziwne. Powinny chociaż w jakimś stopniu dać do zrozumienia Ritsu, że teraz to wszystko wygląda inaczej, próbować jakoś dać dziewczynie do zrozumienia, że ich drogi się zmieniły. Czy coś takiego. Dziwny masz też styl pisania. Jakbyś robiła to na odwal, żeby pojawił się rozdział. Niech się stanie, coś podobnego. Mam nadzieję, że siódemka okaże się bardzo szczęśliwa i się poprawisz. Że to wszystko było spowodowane przerwą.

    Sorki, jak jakieś błędy czy powtórzenia się pojawiły. Ale tak szybko pisałam, bo musiałam wszystko waśnić, że nie patrzyłam na interpunkcję itd. Przepraszam też, że tak się zjechałam, ale to dla twojego dobra. Chcę żebyś dorównała Alex, to wszystko. ;D Przy okazji (nie wiem jakiej), po co wstawiasz notki, nie dodajesz opisu, piszesz w komentarzach, skoro twój blog jest zawieszony? Ok, komentarze spoko, ale notki? Coś jest nie tak. To wszystko wygląda jakby twój blog dalej cie interesował, nie został zawieszony, tylko tobie by się nie chciało opisów robić, myśleć nad tym. Nie wiem co dokładnie mam o tym sądzić. – sorki znowu za jakieś błędy. No mam nadzieję, że nie masz mi tego wszystkiego (rozpisania i wytykania) za złe, i że następnym razem będzie to odmienność tego. ; **

    Pozdrawiam – Yukina < 3

  5. Arashi

    Ej no jak tak możesz przerywać w takim momencie… świetny rozdział… Już nie mogę się doczekać kolejnego…

  6. mizuumi

    o.O Przerwałaś w dobrym momencie, to buduje atmosferę i czeka się na to, co będzie dalej:D

    A co do tej przyjaciółki to nie można jej nazwać prawdziwą przyjaciółką skoro się tak zachowała! Tak nie postępują przyjaciele, nawet jeśli się nie widzą i są daleko od siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s