Duchy mają Uczucia – Rozdział 8.

AA

Napisy na obrazku raczej nie przeszkadzają, przecież pasują do sytuacji, nie? ;D

Ach! Już niedługo Mikolajki i Boże Narodzenie, wiecie? Kupimy sobie nowe mangi, ci, co oszczędzali lub mają więcej pieniędzy dostaną nawet anime na DVD… Tak, będzie naprawdę pięknie! Dla takich dni chodzi się codziennie do szkoły i odrabia zadania, aż w końcu umiera się w ciągu biegania na WF-ie…

Teraz wykorzystam kilka zwrotów Alex. Wybacz mi. ^^

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Jak mnie znalazłeś?-spytałam.

-Sam nie wiem, jakoś tak.. Poszedłem tam, gdzie ciągnęło mnie serce.-głos miał niepewny. Drżał.

-Kłamiesz.-stwierdziłam.-Mógłbyś tego nie robić? I czemu nie odbierałeś?

-Przepraszam, sprawy rodzinne.-zignorował moje pierwsze pytanie. Miałam ochotę go kopnąć, ale z drugiej strony znów byłoby mi smutno. Nie wypytywałam, o jakie sprawy chodzi. I tak by mi nie powiedział. A jednak dalej ciągnęłam:

-Inese, wybaczyłam ci już to, ale powiedz mi, jak mnie znalazłeś?! Chcesz się ze mną kłócić? Zależy ci na mnie?-zacisnęłam zęby.

Sięgnął za moje ucho. Co chciał tam znaleźć? Czarodziejską monetę? Jednak nie. Wyciągnął malutki czip.

-Przykleiłam ci to kiedyś. Przepraszam.. bałem się, że kiedyś ktoś cię porwie. I proszę, nie pytaj, dlaczego tak myślałem.

„Następna gierka” pomyślałam. Ale wybaczyłam mu. Rozumiałam, że z jego rodziną dzieją się dziwne rzeczy.Wystarczyło mi to, że istnieje i troszczy się o mnie.

-Ritsu, chodźmy już stąd.-powiedział.-Na pewno jest ci zimno.

Przytaknęłam. Gdy wstałam złapał mnie za rękę i przycisnął do siebie. Otworzyłam szeroko oczy, a on pocalował mnie w policzek.

-Ritsu, kocham cię. Ty mi zawsze wybaczasz i otaczasz mnie swoim ciepłem.-spojrzał głęboko w moje oczy.-Przez to obiecuję, że opowiem ci wszystko. Tylko nie tu, dobrze?

Trzęsłam się. Przez chwilę czułam się, jakby chciał mnie pocałować, tak naprawdę. Gdy dotarły do mnie jego słowa, szczerze okazałam ślady radości na mojej twarzy.

Doszliśmy do jego auta i wtedy zaczął ze spuszczoną głową:

– Gdy urodziłem się, miałem wszystko pod dostatkiem… Nie, nie gdy się urodziłem. Jakby to powiedzieć.-spojrzał na mnie i przybliżył moją twarz do siebie.-Zostałem adoptowany przez bardzo bogatych ludzi. Hm… czasami porywacze kradli nawet moje zabawki i chcieli za nie okup. Ale chciałem mieć jakąkolwiek rodzinę, więc udawałem dobre dziecko. Chociaż nawet ich nie widywałem…-zacisnął zęby.-Potem zauważyłem, że nasza rodzina różni się od innych. Że nikt mnie tak naprawdę nie kocha i wcale nie mam prawdziwych przyjaciół. No i pojawiłaś się ty. Najmilsza osoba, jaką spotkałem, ktoś, przy kim się uśmiecham, choć nie robiłem tego tyle lat…. Ktoś, kogo chciałem chronić.

Zaczęłam płakać. Nie wiedziałam, że mój ukochany miał takie dzieciństwo. Wyciągnęłam z jego kieszeni czip. Popatrzyłam chwilę na niego, a później z głośnym płaczem rzucilam się na Inese.

-Kocham cię… Nigdy cię nie opuszczę. Proszę, ty też zostań ze mną.-szlochał mój chłopak.

-Spokojnie.-szeptałam cicho.-Ale, moja ciocia się martwi…

Odwiózł mnie do domu. Gdy silnik zgasł, spytałam, czy nie wejdzie. Oczywiście, odmówił. Ale jednak ja zmusiłam go lekkim szantażem i tym samym rozluźniłam atmosferę.

-Ciociu, wróciłam.-krzyknęłam radośnie po otworzeniu drzwi. Moja współlokatorka wybiegła z kuchni i przytuliła się do mnie.

-Nawet nie pytam, czemu to zrobiłaś. Bo pewnie nie powiesz co?-jak zwykle miała rację. Nie powiedziałabym jej o tym. Nie mówiłam nawet Inese’owi.- I dziękuję ci, chłopcze.-zwróciła się do mojego chłopaka.

Siedliśmy w salonie. Ciocia, mimo późnej pory, zadawała nam wszelkie pytania i oczekiwała odpowiedzi. Tak więc musieliśmy jej opowiedzieć, jak się spotkaliśmy, kiedy wyznaliśmy sobie uczucia. Później przyszła nasza Rinese i Inese bardzo chciał się z nią pobawić.

Następnie z żalem chłopak opuścił mój dom. Taką mialam ochotę, żeby z nim pojechać!

Gdy poszłam się myć, w łazience usłyszałam cieniutki głos:

-Gratuluję, Ritsu. Ale odwiedzisz nas jutro, co?-błyskawicznie odwróciłam się, ale nikogo nie zobaczylam.

-Może ty odwiedzisz mnie, Nao-chan.-domyśliłam się, z kim rozmawiam. Już polubiłam moje siostrzyczki i chciałam jak najszybciej spotkać chociaż jedną z nich. Żałowałam tych wszystkich lat, gdy uciekłam z domu. Czemu ja tego nie pamiętam?

-Och tak, to dobry pomysł! Tylko muszę wymknąć się Kotomi.-usłyszalam westchnienie i zachichotałam. To zabrzmiało tak prawdziwie… Czułam, że jesteśmy rodziną. Już nie miałam tylko Inese’a i cioci.

-Znajdziesz mnie, prawda?-spytałam z pewnym głosem. Przecież jeżeli ja mogłam odnaleźć ją, to czemu ona mnie nie?

-Tak.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Już miałam ochotę zrobić pocałunek, ale przypomniało mi się, cóż to mówiłam. Tak, kiss’u na razie nie będzie. Więc opowiedziałam historię Inese’a… A tak planowałam tego nie robić ;D Jako, że wiem już skąd pochodzą moi bohaterzy i nie muszę martwić się o brak obrazków odpada mi jeden rozdział. Lepiej, żeby nikt nie wiedział, co mialam tam napisać. A teraz chwila prawdy – zostały nam DWA rozdziały do końca!!!!!! Więc bardzo się postaram, żebyście wy byli zadowoleni, ja szczęśliwa, a moje Alex nie doszukała się Żadnych błędów.

Aha, no i przepraszam za badziewny rozdział. Samej nie chce mi się go czytać, ale „8” to nigdy nie była moja szczęśliwa cyferka, a jeszcze padało, gdy to pisałam (jak wiecie, potrafię jeden rozdział pisać nawet dwa tygodnie, tzn. dopisywać po kilka zdań).

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under Duchy Mają Uczucia - Kimochi wa Seirei ni Aru, StoRy

5 responses to “Duchy mają Uczucia – Rozdział 8.

  1. 😀 No i akcyjka się rozwija :3 Współczuję strasznie Inese T.T Mam nadzieję, że będzie z tym jeszcze jakiś wątek, bo przydałoby się trochę to rozwinąć 🙂 Ciekawią mnie losy samej bohaterki o.O No więc czekam na następny rozdziałek i nie kazaj mi na niego dłuuugo czekać 😛

  2. Alex

    Na początku rozdział mi sie bardzo podobał. Ładnie opisałaś złość Rinsu i zakłopotanie Inese. Ale przy tej jego historii jakoś tak zaczęło mi się nudzić. Nie wiem czemu, ale wydała mi się ona taka strasznie oklepana, kompletnie nic nowego. Dopiero przy części z ciotką znowu zaczęłam czytać z zainteresowaniem, a gdy pojawiła się Nao-chan, to w ogóle się zastanawiałam, jak mogłaś przerwać w takim momencie.
    Piszesz, że do końca jeszcze dwa rozdziały? Jakoś mi się nie widzi zamknięcie tej historii w tylko tylu, ale zobaczymy jak ci to wyjdzie.
    Nic więcej już nie piszę, bo nie lubię komentować ze szkoły.
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  3. Hmm… Dobrze, że mu wybaczyła. W sumie to normalne, że jak ktoś kocha, to chce wiedzieć, gdzie ta ukochana osoba jest… Przynajmniej tak mi się wydaje. Ach, i te pytania ciotki… Taaak, to takie, hmm, powiedziałabym, życiowe. ^_^
    Dobrze, że Ritsu już chce poznać swoje rodzeństwo, to znaczy siostrzyczki. To chyba dobrze rokuje. ^_^
    Szkoda, że nie wpadłam tu wcześniej… No, ale mówi się trudno, i czeka się na następną notkę. : )

    Pozdrawiam!

  4. Aikee_chan

    @shioko
    Nie, no co ty. Już go mam przygotowanego ;] Wyszedł dość/strasznie długo. Ale zawiodę cię, jezeli chcę skończyć to opko to bez większych historii Inese’a. Powiedziałam wam to tylko dlatego, zeby ten rozdział wydłuzyć, a ostatni skrócić, bo obojętność chłopaka do rodziny będzie bardzo ważna.

    @Alex
    No bo taka jest. Nawet nie ma się co zastanawiać czemu, bo ściągnęłam to z TMM xD Powiadasz, że nie dam rady? A ja już piszę ostatni rozdział i bardzo mi to wychodzi ^^ A nawet 9. sprawia wrazenie, jakby to był środek historii, a nie koniec. Więc jeżeli zmieściłam koniec w 10. to dobrze, nie?

    @Harumi
    „Życiowe”? No tak, każda kobieta chce usłyszeć ciekawą historię o miłości, prawda? No, raczej dobrze. Tak mi się to teraz skojarzyło z wczorajszym odcinkiem „Barwy Szczęścia”, tam Klara też chciala poznać swoją młodszą sister, ale się nie udalo. Przynajmniej u mnie będzie to wyglądało radośniej.

  5. mizuumi

    Jeszcze tylko dwa rozdziały?! Szkoda, że tak mało zostało do końca, mama nadzieję, że drugie opowiadanie zakończysz później:) Albo zaserwujesz nam coś nowego w zamian za to, bo przecież pisanie wychodzi Ci już coraz lepiej, a trening czyni mistrza, co nie? xD

    Pozdrawiam xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s