Kwiat Muzyki – Rozdział 3.

Pochwalę wam się ;D Pisałam to już sama od siebie. Nawet nie sprawdzałam dokładniej, jaka była fabuła w notesie, bo to pewnie zepsułoby mi dużo. A, no i właśnie. Nie mam ochoty szukać znów jakiegoś anime, więc chłopaczek u góry to Eiji z Prince of Tennis – a jakże. Ale Fuji jest taki kakkoi! Wykorzystam go przy kolejnym opku, tego możecie być pewni 🙂

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Lalalala-nananna! Kate, Ichi, no szybko, szybko!-śpiewała, a zarazem pospieszała wszystkich Nagi już od godziny gotowa na wyprawę. Co prawda reszta dziewczyn też była przejęta tym, że to już dziś, ale nikt nie aż tak, jak kasztanowowłosa. Może jedynie mamy, które od dziś nie musiały sprzątać tak dużego bałaganu? Nie, rodzice bardzo się martwili. Zwłaszcza naszej wokalistki, którzy zawsze trzymali swoje córki w jak największym bezpieczeństwie, wiedzieli o każdym ich przewinieniu i nic nigdy nie umknęło ich oku.

Kiedy w końcu wszyscy złożyli się do kupy, dzieci pożegnały się z rodziną i pani Chandler odwiozła ich na autobus. Pojazd musiały zorganizować sobie same, tyle w całym obozie było minusów i płatności. Resztę odpłacały talentem. Jadąc, cała trójka marzyła co stanie się na miejscu. W prawdzie blondynka czytała książkę, starsza Fubuko rysowała mangę, a Ichi przeglądała teksty piosenek. Niby każda miała własne zajęcie, ale myśli jednakowe. Podekscytowane, radosne, niespokojne.

No i się stało – nareszcie dotarły. Kasztanowowłosa wybiegła z pojazdu z połową bagażu, a resztę zostawiła dziewczynom. Miały ok. 500 metrów do domków. Pierwszą rzeczą, którą ujrzały było piękne jezioro. Drugą – park, znajdujący się zaraz na brzegu wody. Dopiero na trzecie spojrzenie zauważyły wielką grupę ludzi, chodzących tu i tam. Panienka Chandler rozglądała się po różnych twarzach, aż w końcu podeszła do dziewczyny wskazującej innym jakiś kierunek. Miała ona włosy koloru cynamonowego i duże, zielone oczy. Wyglądała bardzo przyjaźnie i z pewnością była w wieku naszego zespołu.

-Cześć, jestem Kate Chandler, a to Michiko i Nagisa Fubuko. Jesteśmy tu nowe.-zapoznała się grzecznie.-Mogłabyś nas trochę pokierować?

-Jasne, od tego tu jestem.-odparła życzliwie.-Sumire, tak po prostu. Jestem córką dyrektora obozu. Wasz domek ma numer 236-powiedziała po przejrzeniu jakiejś długiej listy, którą trzymała w dłoni. Wszystkie podziękowały sobie grzecznie i poszły w tamtą stronę. Mieszkanko było małe, ubikacja i pokój z trzema łóżkami. Jednak kiedy wywiesiły na ścianie plakaty, blondynka rozłożyła mały dywanik, a półki rozjaśniły przeróżne drobiazgi, od razu poczuły się jak w domu. Ichi chciała poćwiczyć trochę na klawiszach, ale brunetka pociągnęła wszystkie na dwór i zaczęła robić ćwiczenia na sztucznej plaży. Pompki, brzuszki, skłony i przystąpiły do jogi. Na szczęście z dalszych wypocin wyciągnął ich dźwięk trąbki ogłaszający posiłek. Wszystkie poszły do stołówki. Jedzenie było wyśmienite, ciastka, lody, hamburgery, hot-dogi, lasagne, ravioli, spaghetti, zwykłe kanapki i wiele innych. Jednakże Isa-chan była tak posilona, że na swoją tacę wzięła tylko lody i poczęła szukać wolnego stolika na trzy osoby. Na jadalni było trochę-bardzo ciasno. Idąc, nie patrzyła na stopy i przez przypadek poślizgnęła się na czyjąś nogę. Nie złamała sobie nic, ale szczęście w nieszczęściu – spadła na jakiegoś gitarzystę.

-Przepraszam!..-wstała i skłoniła się. Już miała szybko pozbierać to co jej i uciekać, gdzie pieprz rośnie, ale czerwonowłosy..a może bordowowłosy chłopak złapał ją delikatnie za rękę.

-Gitara.-wskazał na swój instrument, który był cały poplamiony lodami i już kompletnie nie do użytku.-Kosztowała dużo.

-Ile?-westchnęła fajtłapa.

-1 000 000.000 yenów*.-oznajmił z uroczym uśmiechem, jakby za to można było kupić tylko parę chusteczek. Wokalistka popatrzyła na jego ciuchy, które faktycznie nie były wcale najtańsze i teraz dopiero pomyślała, że to musi być chłopaczek z dobrej rodziny.

-Jesteś widocznie bogaty, nie możesz mi odpuścić?-poprosiła.

-Który masz numer domku?-sięgnął po napój i łyknął trochę orzeźwiającej oranżady.

-236, a co? – przeraziła się mocno.

-No to spodziewaj się mnie za godzinkę.-uśmiechnął się szyderczo.-Możesz iść.

A ona jak najszybciej złapała przyjaciółki za dłonie i mrugnęła do nich „Zostawcie tacę, na jedzenie będzie jeszcze czas”. Z pospiechem wyszły na zewnątrz, a gdy winowajczyni zdarzenia oparła się mocno o ścianę, zaczęła monolog:

-To nie moja wina, że ktoś tak się rozłożył! A pieniędzy nie mam jak oddać, ne? Dlatego muszę się przygotować na najgorsze. Jeśli chcecie, możecie wrócić jeść, ale ja już nie mam ochoty i idę do domku.-skończyła, spodziewając się, że dziewczyny oddalą się. Jednak te mocno ją przytuliły z obu stron i trochę za wesoło jak na taki czas, ruszyły z powrotem.

Wszystkie udawały, że nic się nie stało. A ta, która powinna się najbardziej denerwować upływem 60 minut, leżała na łózku i czytała jakiś muzyczny magazyn. Równo kiedy doczytała zdanie, ktoś otworzył drzwi. Popatrzyła w ten punkt, niby to obojętnie. Chłopak podszedł i usiadł na jej łózku.

-Jakby nie było, jestem Hokori**. No więc przemyślałem wszystko i jeśli faktycznie nie masz kasy, masz zostać moją niewolnicę.-dziewczynie zaczęło mocno bić serce. Nie, nie z powodu wielkiej kary. Hokori siedział tak blisko niej, jakby miał za chwilę ją pocałować. Wyczuła wielkie napięcie w pokoju. Jednak i on szybko zdał sobie sprawę ze swoich czynów i, zażenowany, odsunął się i odchrząknął. Ona też odwróciła wzrok i odparła szybko:

-Nagisa. A czy wyjaśnisz mi, na czym polega niewolnictwo u Ciebie?

-Będziesz mi przynosiła jedzenie, kiedy tylko zapragnę, wachlowała mnie, kiedy będzie mi gorąco i ogółem pomagała we wszystkim, jak inne służące.-znów wrócił do życia.

-Ach, więc to nic wielkiego. Dobra, tylko ustal mi jakiś czas wolny i jeszcze na próby.-oznajmiła, jakby prosił ją o jeden mały uczynek.

-Tym zajmiemy się potem, a teraz chodź. Mam ochotę na jakiś spacer.-wziął ją na ręce, jakby była przedmiotem. Zdążyła tylko krzyknąć „Michiko, Kate, chodźcie!”, a one poszły za nimi, chichocząc. Dla innych przechodni było to wielkie widowisko. No i niewolnica raczej powinna nieść swojego pana, a nie inaczej. Jednak służącej przystała ta propozycja o niebo lepiej i nie wyobrażała sobie, że mogłaby nieść czerwonowłosego.

-Eeej, możesz mnie puścić?-burknęła. Jadąc tu, miała nadzieję, że spotka ją coś niesamowitego, ale nie aż tak. O niebo bardziej wolałaby poznać nowych przyjaciół, nauczyć się lepiej grać, wygrać jakiś konkurs i z powrotem do prawdziwego domu. Po jakiego czorta jej odebrali wolę? Bogacz zrobił to, o co prosiła.- No więc?

– No więc wyścig! -uśmiechnął się.-Na plaży fajnie się biega. Twoje koleżanki też mogą startować. Więc kto szybciej do tego parku, ok? – nagle ujrzał jednego ze swoich towarzyszy w stołówce.-Touma, przyłącz się do nas!-pomachał mu i przygotował się do startu.

-1,2,3-odliczył nowy znajomy dziewczyn i wszyscy pobiegli. Najbardziej rywalizowali Nag i Hokori. W biegach ta dwójka była najlepsza. Potem biegła Michiko, która raz prawie dosięgała biegu siostry, a za chwilę spadała do Kate. Za to blondyna utrzymywała tempo Toumy. Trasa była krótka i na mecie pierwsza dwójka, czyli Fubuko ze swoim panem, zaczęli wykłócać się o pierwsze miejsce. W końcu reszta rozstrzygnęła ten spór i okazało się, że był remis. Nagle podeszła do nich jakaś piękna dziewczyna i powiedziała uwodzicielsko:

-Cześć, Hokori. Ach, jak to miło, że ty znowu tutaj.-a chłopakowi zdrzedła mina, po czym szybko się zdenerwował…

~~~~~~~~~~

*1 000 000 000 – nie wiem, ile to jest tych złotówek, więc napisałam byle co. Już mi się wszystko zamieszało, kiedy ktoś napisał, że 1000yenów to 30 zł, inni pisali, że 1 yen to 2 gr, a jeszcze ktoś liczył tak, ze 1pln = 32.xxxx coś tam. Już lepiej byłoby, gdyby napisali jedną rzecz i zamknęli temat, bo tylko wymieszali mi w mózgu.

**Hokori = jap. duma

Advertisements

5 komentarzy

Filed under Kwiat Muzyki - Ongaku no Hana.

5 responses to “Kwiat Muzyki – Rozdział 3.

  1. Alex

    Nie no, teraz mnie zagięłaś. Znowu. Zaraz po tym jak oglądałam sobie po raz kolejny Camp Rocka, napisałaś, że jadą na obóz muzyczny. Teraz obejrzałam dwa pierwsze odcinki DBY (Devil Beside You) i robisz z głównej bohaterki niewolnicę jakiegoś przystojniaka. W takim razie ciekawa jestem, co wymyślisz do rozdziału trzeciego 😉
    Sam rozdzialik bardzo mi się podobał. Ciekawie zapowiada się ten ich pobyt na obozie. Nagisa załapała się na funkcję niewolnicy, a co z resztą dziewczyn? Też będą miały jakieś przygody czy po prostu będą towarzyszyć Nagi w jej? Mam nadzieję, że niedługo wstawisz kolejny rozdział.
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  2. No no! To się dzieje. xd Nie ma to jak już pierwszego dnia wpaść na jakiegoś gitarzystę. ^^ Ale szczerze powiedziawszy, nie za bardzo przypadło mi do gustu to, że on jest taki fajny, bogaty, i w ogóle, co to nie on… Ale czerwone włosy kojarzą mi się z kolei z innym gitarzystą, więc… xd
    No i ciekawe, czy jej niewolnictwo będzie zawsze tak wyglądać? To w sumie, ostatecznie, nie jest chyba tak źle. No i jak to się ogólnie rozwinie? Ehh.
    I jak zwykle dużo się u Ciebie dzieje… To ja nawet nie wiem, co będzie w następnym rozdziale, jestem bardzo ciekawa. ^^

    Pozdrawiam ; )

  3. Podoba mi się bardzo, że jest to w PEWNEJ części nieprzewidywalne, ponieważ nie wiadomo dokładnie co zaserwujesz nam w kolejnym rozdziale. Ja bym miała jedynie w tym momencie pomysł na dwa, góra trzy notki iii.. zakończenie? Hehe.

    Napisałam w pewnej części, ponieważ od razu wiadome jest, że wyniknie z tego niezły romans, jak to bywa z nami, nie Ai? ; ) Cieszę się z tego powodu, jednak proszę! – nie zwal tego. Chodzi mi o to, że nie popędzaj tego wszystkiego, tylko niech romans będzie stopniowo uwalniany i niech się łączy z akcją – nie wiedziałam jak to napisać. Mam nadzieję, że rozumiesz. O! Przecież zawsze musi być dwóch chłopaków ne? No, i u ciebie jest identycznie, więc może uczucie pomiędzy Toumą i Kate? Haha, ale ja jestem mądra. Ciekawe jak ty to zinterpretujesz. ;]

    A mnie się bardzo podoba, że Hokori jest bogaty i tak inny od reszty. Coś nowego. Jak na razie wszystko – jeszcze – mi się podoba i trzymaj tak dalej. Największego plusa dostajesz ode mnie za tajemniczą dziewczynę na końcu. Cieszę się, że wstawiłaś ją na początku już, a nie w połowie, kiedy coś zaczyna iskrzyć między głównymi bohaterami – najczęściej robią tak, że nowa tajemnicza dziewczyna, bądź chłopak pojawiają się w środku całego anime i wszystko psują, ahh.

    Camp Rock w formie Aikee. ; ] – tak mi się to kojarzy. Ciekawa jestem również na czym dokładnie będzie polegać to „niewolnictwo” Jestem pewna, że zrobisz w tym jakiś haczyk, mam taka nadzieję.

    Yukina < 3

  4. Eri

    Gitara zaplamiona lodami… Kurcze, chciałabym to zobaczyć.
    Niewolnica, niewolnica…
    Hmm…
    Czemu ja wszysko kojrzę z Ouranem?
    Opowiadanie cudowne *.*
    Jestem ciekawa jak będzie dokładnie wyglądało to służenie owemu rudzielcowi [ nie potrafiłam się powstrzymać xDDD]

  5. Kilka uwag, zanim przejdziemy do przyjemniejszych rzeczy:
    1. Skąd się nagle wzięło tyle dziewczyn? o.O Ah, nie… to jedno to przezwisko, a inne nazwisko :/ Zgubiłam się. Mój umysł tego nie pojął i dziewczyny mi się rozmnożyły.
    2. „Kiedy w końcu wszyscy złożyli się do kupy…” w narracji nie używamy wyraźnych potoczyzmów. W przypadku opowiadań są wskazane tylko w parodiach i wypowiedziach wieśniackich bohaterów. To zdanie mnie sprawia ból mojemu umysłowi XDD
    3. Fuj… najpierw ćwiczą, a potem lecą na stołówkę bez prysznica? Współczuję tym, co z nimi jedli ;/
    4. „Jednakże Isa-chan była tak posilona…” znaczy się najedzona, nie? „Posilona” jest strasznie dziwnym słowem i kojarzy mi się z nakarmionym zwierzęciem.
    Jeny… słodkie niewolnictwo było już tyle razy :/ Nie żebym miała coś przeciwko, ale kiedy to przeczytałam, pomyślałam tylko „znowu”.

    Poza tym tak się zaczytałam, że zapomniałam jeść kolację XDD
    Rozdział słabszy od poprzedniego, ale tak czy siak zapowiada się dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s