Kwiat Muzyki – Rozdział 4.

Jak już pisałam na twitterze, pięć razy dziś zmieniałam przemoczone skarpetki >< Jednakże nie żałuję. Teraz znów muszę się wyżalić. Bo, kiedy usłyszałam, że Danka za tydzień na weekend pojedzie do swojej prawdziwej cioci, zrobiło mi się tak smutno i prawie się rozryczałam, a przecież to tylko 3 dni! Z każdym dniem coraz bardziej się do niej przywiązuję ;/ Nie puszczę jej do gimnazjum tak daleko ode mnie. Zdałam sobie sprawę, że pierwszy raz mam przyjaciółkę.

Poza tym przestaję przygotowywać szkice. Ten blog nie podoba mi się, kiedy w wolnym czasie piszę coś, co opublikuję za kilka tygodni, a nie na już – teraz.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Ha, hej, Lydia-rzekł z niesmakiem. Nie wiadomo czemu, wokalistka cieszyła się, że w taki sposób Hokori potraktował blondynę. Ale nie wiedziała, dlaczego*.-Wiesz, ja z przyjaciółmi i niewolnicą – tu popatrzył złośliwie na kasztanowowłosą – idę na zbiórkę.

-W tą samą stronę, co i ja.-odpowiedziała i odeszła krokiem modelki. Na zbiórce bardzo sympatyczny dyrektor obozu opowiadał o tym, że zajęcia rozpoczynają się od jutra i wszyscy powinni być zadowoleni. Potem rozeszli się jak najszybciej, aby Lydia ich nie znalazła, poza tym dziewczyny miały coś do zrobienia. Tylko jeszcze Nag dostała numer telefonu swojego pana, który obiecał sobie, że jeszcze dziś będzie miał jakąś nagłą potrzebę, żeby ją wykorzystać. Wieczorem nadszedł do niej SMS o treści „Pan chce napić się pepsi” i z uśmiechem wzięła butelkę, po czym wyszła do domku 175.

-Niezłe usługi – rozglądnęła się po pokoju. – Czemu znów jesteś sam?

-Reszta poszła na plażę. Ja miałem coś ciekawszego do roboty.-złapał za napój, a ona nawet nie zdała sobie sprawy z tego, że to ona była tym czymś do zrobienia. Wtedy traktował ją jeszcze dość zabawnie, nie był od niej uzależniony, ale chciał przebywać w jej towarzystwie.-Pomyślałem, że poznam moją służkę.

-Ej, jakąś „służkę”? – ofuknęła się dziewczyna, której wcześniej nikt tak nie nazwał. Trzeba było przyznać, że była ona naprawdę leniwa. Całe dnie potrafiła przeleżeć w łóżku, słuchając muzyki, lub robiąc coś ciekawego na laptopie. Jedynie przyjaciele wprowadzali w jej życie coś ciekawego, coś do roboty. Nagle zadzwonili do niej rodzice. Zdziwili się, że nie zastali jej obok innych dziewczyn, kiedy dzwonili do jej młodszej siostry. Zaufała sobie, że nic dobrego nie wyniknie z mówienia im o swojej niewoli, więc odparła, że z pewnością tamte już powiedziały, unikając specjalnych wyjaśnień. Zdała szybkie relacje z miejsca, w którym są i dowiedziała się, że w najbliższym czasie miał zadzwonić do niej Natsu, dalszy kuzyn, który chciał dobrać się do trzymania jej za rękę i tak dalej już od dawna. Westchnęła krótko i zakończyła rozmowę pożegnaniami. W końcu mogła spytać swojego pana. – A co chcesz wiedzieć?

-Najpierw muzyka.

-Jestem główną wokalistką i gitarzystką, zaczęłam grać z nudy. Słucham wszystkiego i nie mam ulubionych twórców.-pod koniec zdania Hokori zaczął nucić „This is me. This is real”**.

-Zaśpiewaj to.-rozkazał, a ona musiała i nie miała nic do gadania. Sądziła, że z pamięci wyleciały jej słowa, ale ledwo zaczęła śpiewać, wszystkie wersy okazała się proste. Doszła do końca, ostatnich słów czyli „…this is me”, a on jak w filmie rozpoczął „I gotta find you”***. Dokładali coraz to większych starań, aby ta chwila nigdy się nie skończyła. Jednakże chłopak aż za bardzo poczuł romantyczność. W końcu słowa się skończyły, a on powiedział:

-To wyraża całą twoją osobowość?-i lekko musnął palcami jej dłoń, patrząc w oczy dziewczyny. Była przerażona, nie wiedziała, co się z nią dzieje. Nigdy wcześniej się nie zakochała. Odwróciła się i jak gdyby nigdy nic, złapała za stertę mang.

-Lubisz?-spytała, przewijając strony. On popatrzył na nią tak, jakby chciał powiedzieć „Ciebie, czy to coś”, ale odezwał się:

-Tak, nawet bardzo.-nagle zmienili temat i zaczęli naśladować głosy z komiksów, najbardziej Alchemików****. Zaprosili Kate oraz Michiko. Jednak nim one zdążyły przyjść, pojawili się współlokatorzy Hokori’ego.

-Ej, co wy?-zezłościł się.-Miało was nie być przed 20:00. Nag, Toumę już znasz, a ten tutaj rudy to Kyo.-chociaż chłopak miał zwykłe pasemko, to tak nazwał go czerwonowłosy.

-Ta, a ty czerwony..-ofuknęła Nagisa.-Cześć, jestem Nagisa. Chwilami myślałam, że Hokori zjadł cię we śnie i nie chce się przyznać, tak długo was nie widziałam.-przywitała się żartobliwie.

-Hejka, ja mieć imię Kyo.-zaśmiał się.-A co do Ciebie – popatrzył na „pana” wokalistki.-wiesz, że czas ci dawno minął?-automatycznie wszyscy popatrzyli na zegar, który wskazywał 20:18.

-Faktycznie..-zirytował się. Po tych słowach weszła blondyna wraz z mniejszą Fubuko. Szybko wszyscy się zapoznali, a kruczowłosy Touma mizdrzył się przed Kate. W końcu ta odezwała się:

-Wakacyjna miłość? Sory, ale ja z góry to skreślam. Już szczerze dość mam tego w szkole.-chyba starała się, żeby nie wyszło to tak, że się wywyższa, ale udało jej się piąte przez dziesiąte i Kyo zaczął zaczepiać kolegę:

-Nieźle, stary, pierwszy dzień i juz musiałeś załapać kosza od laski? Siedziałbyś lepiej na miejscu.- w tej chwili do pokoju weszła Lydia.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

*-jaka głupiutka, no zakochała się … Nie mogłam tego nie napisać xD

**-Demi Lovato – This is Me.

***-Joe Jonas – I gotta find you.

****FullMetal Alchemist – chodziło tu o wszystkich alchemików.

Reklamy

6 Komentarzy

Filed under Kwiat Muzyki - Ongaku no Hana., StoRy

6 responses to “Kwiat Muzyki – Rozdział 4.

  1. Oja, dziewczyna ma ciężko. ;p A może wcale nie, skoro się zakochała? A może jej się wydaje? xD ja w każdym bądź razie nie zdziwię się dziewczynie, że tak zareagowała na słowo ‚służka’. Ten chłopak to chyba jednak nie do końca ma równo pod sufitem… Także to, że czas mu tak bardzo szybko zleciał, należało mu się, i tyle w temacie. ;p
    Akcja u Ciebie pędzi – musiałam to napisać. xD Normalnie nie ma chwili wytchnienia. Nie mam pojęcia, czego mam się spodziewać w następnym odcinku, ale jestem bardzo bardzo ciekawa. ;D

    Pozdrawiam ^^

  2. Alex

    Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, co napisać. Twoje opko to taka mieszanka Camp Rocka i DBS jakdla mnie. Ale fajne, chociaż nie potrafię sprecyzować, co tak naprawdę mi się w nim podoba. Jakoś tak bardziej polubiłam przyjaciół głównych bohaterów niż ich samych, ale to chyba u mnie nic dziwnego. Nie mam za bardzo czasu, żeby rozpisywać się jakoś bardziej, więc już kończę i lecę na chemię. Po przeczytaniu Twojej notki, jakoś tak mniej się boję czekającej mnie kartkówki 😉
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  3. No trochę się zgodzę z Alex xD To jest jak taka mieszanina Camp Rock (agrrr! nienawidzę tego – ale twoje opowiadanie da się zjeść xD) Hmmm…. imię Nagisa… dziwnie mi się jakoś kojarzy xD Nie znalazłam w rozdziale typowych błędów ;] Tytuł mi się podoba… Kwiat muzyki… taki niespotykany…

  4. @Harumi
    No to coś jak z azjatyckimi serialami, bo tam też nie ma chwili wytchnienia. Ale czy to dobrze, że w moim opku nie ma? ;D

    @Alex
    Jeszcze fajnie byłoby, żeby ta notka pomogła ci napisać tą kartkówkę w miarę dobrze. A CR sama lubię nawet i chciałabym, żeby nagrali to jacyś Azjaci. W rolę Shane’a dałabym z pewnością Ikutę T…. Tylko żeby on umiał śpiewać *załamka*

    @Miku
    Racja, moje opko a film to kompletnie inne światy. Nagisa.. Może ta z Clannada? A tytuł – impuls, nawet specjalnie mnie nie obchodził, ale faktycznie, może chodziło o to w tym, że moje opko ma być jak piękny, rzadki i niespotykany kwiat?

  5. Arsiya-chan

    Naprawdę fajne opo, masz fajny styl w sumie nie mam się do czego przyczepić XD
    No może mogłabyś pisać trochę dłuższe notki, bo są naprawdę ciekawe, powodzenia i czekam z niecierpliwością na następny rozdział:D
    Zapraszam na http://www.takpoprosze.pl, na pewno znajdziesz tam coś dla siebie, serdecznie polecam ;p

  6. Dzisiaj czytałam sobie poradnik dla „młodych autorów” – twierdzę, że moim obowiązkiem jest zdobywanie informacji na temat „co i jak poprawić w moim warsztacie” i teraz zwracam uwagę jak techniczne pierdołki, czyli błędy zapisu:
    np. „-W tą samą stronę, co i ja.-odpowiedziała i odeszła krokiem modelki.” Po wypowiedzi bohatera nie powinno być kropki, a jeśli już ta kropka jest, to dlaczego przypis wypowiedziowy jest z małej? o.O
    Przepraszam za bycie upierdliwą 😉

    „.-Pomyślałem, że poznam moją służkę.
    -Ej, jakąś „służkę”? – ofuknęła się dziewczyna, której wcześniej nikt tak nie nazwał.”
    Moim skromnym zdaniem „służka” albo „służąca” jest mniej obraźliwe niż „niewolnica” i nie pozostawia pola dla zboczonych myśli XDD

    „Trzeba było przyznać, że była ona naprawdę leniwa. Całe dnie potrafiła przeleżeć w łóżku, słuchając muzyki, lub robiąc coś ciekawego na laptopie.”
    To mnie uraziło XDD Bo to samo możnaby powiedzieć o mnie. Oczywiście wykluczając to, że zawsze robię coś ciekawego, chyba, że gram w MMORPG – wtedy mam wrażenie, że tracę czas.

    Jedno spojrzenie prosto w oczy i już po niej… Haha XDD Miłość wszystkich rozwala. Choć nie jestem pewna, czy byłabym w stanie od razu zakochać się w kimś, kto jest arogancki i odbiera mi wolność…

    „Być ciekawa co z tego będzie” 😉

    Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s