…pocieszne słowa…./Happy B-day, Alex!

Akisz to, wiedziałam, że coś mi przerwie dodawanie notki. I faktycznie, nie mam neta od czwartku. Dziś się pół dnia trudzę, żeby znaleźć kompa, teraz nie mam jeszcze pendrive’a, żeby wrzucić te obrazki, których tu jeszcze potrzebuję. Już wszystko podokładam wieczorem, o ile będę miała kompa, teraz daję jaka jest. Oby się Alex nie obraziła ;P

Chcę Ci złożyć najpiękniejsze życzenia, jakie w życiu uda mi się wymyślić. Bo Twoje słowa od zawsze i na zawsze były i zostaną dla mnie święte. Jesteś moją senpai, jedną z tych dwóch wyjątkowych, zwłaszcza w internecie. Nawet nie zauważyłam, kiedy stałaś się „moją Alex”, dlaczego nazywałam Cię „przyjaciółką”. Sądzę, że po prostu Cię lubię. Zawsze mi pomagasz i czasem nawet nie świadoma tego, pocieszasz. Może zabrzmi to głupio, ale poznanie Ciebie było moim unmei. Gdy to piszę, coraz bardziej zdaję sobie z tego sprawę, jak uwielbiam z Tobą pisać. Jesteś dla mnie kimś, kogo zawsze będę potrzebowała. Gdzieś w duszy zatęsknię, gdy Ciebie nie będzie, choćbyś zniknęła tylko na kilka sekund.

Miałam wielki problem z obrazkiem. Żaden nie mógł wyrazić tego, że on ma być tylko dla ciebie, ze opowiada o Tobie, a zarazem tego, iż chcę pokazać, że w jakiś sposób cię znam. W pewnej chwili zdecydowałam, że wezmę wszystkie najlepsze i powklejam je razem. Postacie fikcyjne goszczą na naszym przyjęciu urodzinowym bardziej przeźroczyste, ale jak najbardziej wierzę, że kiedyś zobaczysz na żywo Hayami, Ogórka czy Keiko. Napisałam wszystkie słowa kojarzące mi się z Tobą, jakie tylko weszły do mojego małego móżdżka. Pewnie dałabym radę wypisać ich więcej, ale sądzę, że stopień naszej znajomości pozwolił mi poznać Cię na razie tyle, ile tam napisałam.

Co w końcu stanie się prezentem? Naprawdę długo się nad tym zastanawiałam. Z początku planowałam napisać wszystko, co wpadnie mi do głowy. Recenzję Twojego ulubionego anime, wywiad z Twoim ukochanym blogiem, czy przegląd książki, którą lubisz czytać. Ale w końcu zdałam sobie z tego sprawę, że to pozwoli mi Cię bardziej poznać, ale takie prezenty byłyby zbyt samolubne. Dlatego kiedy pewnego razu myślałam nad naszym spotkaniem i układałam sobie już kilkutysięczny scenariusz, napisałam go. Cały czas poprawiałam, dodawałam to nowe, piękniejsze rzeczy. Chcę teraz zaprezentować Tobie tą historię, choć wydaje się ona co najmniej niemożliwa.(specjalnie nie podaję mojego wieku, ponieważ na taką wyprawę musiałabym być starsza, ale też nie chcę niszczyć swoich marzeń, że spotkamy się za taki długi czas) Nie chcę dodawać tu żadnych uszczególnień, ponieważ sądzę, że jeśli to się jeszcze nie wydarzyło, nie powinnam przewidywać naszych dialogów czy sytuacji.

https://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpghttps://i1.wp.com/www.bajarka.pl/zasoby/images/mini/1_5_motyl_m.jpg

Stałam w kolejce za innymi. Obok mnie była moja mama. Wkoło nas walizki. Dalej nie wierzyłam w to, co się dzieje. Wszystko zaczęło się pewnego dnia, gdy pisałam z Alex na gg. Poinformowała mnie ona z entuzjazmem, że YUI, KAT-TUN, ARASHI oraz Hayami Kishimoto planują występ w Niemczech. JPop Asia podawało, że na pomysł wpadł mój ukochany Junjin, który w dramie Kimi wa Petto grał chłopaka wyjeżdżającego do Niemczech i przez to pragnie któryś raz z kolei zobaczyć ten kraj. Zespół ARASHI jest zaprzyjaźniony z KAT-TUN i YUI, z czym wiąże się to, że tą ostatnią lubi Hayami. W końcu i naszą uśmiechniętą dziewczynkę udało się namówić do powrotu na scenę. Wyjeżdżając taką grupą aż żal byłoby nie zrobić koncertu, toteż miał się on odbyć w wakacje.

Od razu wpadłam na pomysł, by odwiedzić naszych sąsiadów. Rzecz jasna, miałyśmy wątpliwości, ale zaraz po zakończeniu roku szkolnego spytałam rodziców, co o tym sądzą. Zgodzili się, u Alex tak samo. Dlatego teraz, w upalnym sierpniu, stoję tutaj z moją rodzicielką, która nie chciała pozwolić mi pojechać z rodzeństwem. Dziwnym trafem znów zaczęłam kombinować i nie powiedziałam mamie o spotkaniu z moją przyjaciółką. Cóż, raz się żyje, a rodzina wątpiłaby, czy na pewno nie jadę tam tylko z głupiego wymysłu.

Z Fasolką planowałam zobaczyć się na miejscu. W państwie zagoszczę kilka godzin przed koncertem, a jeśli tam ją poznam to jeszcze zdążymy pochodzić po miastach. „Bez pośpiechu” myślałam. Nasze hotele stały naprawdę niedaleko siebie, ale na takiej odległości, aby nikt nic nie podejrzewał. Dojechaliśmy do naszego miejsca tymczasowego zamieszkania i rozpakowałyśmy się. Trzymałam buzię na kłódkę, ale okazywałam mamie, jaka jestem podekscytowana. Przecież była w tym prawda, miałam zobaczyć moje gwiazdki nr.1 na żywo!

Ubrałam najlepsze ciuszki, jakie kupiłam sobie jeszcze w czerwcu i w końcu wyszłyśmy. Choć było już ciemno, dalej coś ogrzewało moje ciało. Dobrze, że było to lato. Z daleka widziałam już światła i wielki tłum ludzi. Kilka osób chciało wejść bez biletu, bardzo wiele go podrabiało, a jeszcze więcej zakupywało na miejscu. Na szczęście ja zamówiłam nam je już z internetu, więc teraz musiałyśmy tylko przepchać się przez ludzi. Wysłałam Alex SMSa, aby stanęła w danym miejscu. Gdy tylko rozpoznałam ją po jasnych włosach i stojącej obok Nikki, zaczęłam głośno mówić po polsku. Zagrałyśmy scenkę: ja nawijałam jak najęta, a Alex szarpala swoją przyjaciółkę, wskazując na Polki. W końcu z udawaną nieśmiałoscią podeszły i spytały, czy też jesteśmy z Polski. Skinęłam głową, niby to obojętnie. Potem zaczęła się długa rozmowa na temat muzyków, którzy mieli wystąpić. Poznawałyśmy się na nowo i jestem pewna, że mama nic nie poznała po mojej twarzy. Sama włączyła się do rozmowy z „przemiłymi dziewczynkami”, jak nazwała dwójkę „nowo-poznanych” dziewczyn. Pół godziny zleciało nam okropnie szybko i po chwili uslyszeliśmy takie utworki jak „Rescue”, „ONE DROP”, „care”, „PIERROT”, „My Girl”, „Super Flesh”, „Gloria”, „Muffler”, „Yume Real”, „Dessert Days”, „NEVER CHANGE” i inne nowe czy stare utwory. Zasmuciło mnie trochę, że Kishimoto nie pokazała żadnych nowych piosenek, gdy pod koniec na scenę wyszedł prezenter i oznajmił po niemiecku i angielsku, że jedna z piosenkarek prezentuje swój nowy album. Tak, ulubiona piosenkarka Alex weszła i zaśpiewała kompletnie nieznane nam utwory.

Po koncercie niby to wymieniłam się z dziewczynami telefonami i obiecałyśmy sobie, że jeszcze jutro się spotkamy. Byłam wniebowzięta. Nie mogąc doczekać się kolejnego dnia, od razu poszłam do łóżka, choć potem żałowałam, że nie zwiedziłam miasta. Akurat w nim byłam po raz pierwszy. Gdy o 13:00 spotkałyśmy się obok fontanny, byłam bardziej wypoczęta od innych. Widocznie niektórzy do świtu się bawili. Ja jakoś niespecjalnie miałam ochotę. Pochodziłyśmy po sklepach, zwiedzając każdy kąt. Gdy ja znalazłam chipsy z naklejkami Dragon Ball’a, Alex broniła się nalepkami z Sailor Moon’a. Nawet na wystawie książek było kilka mang, które niesfornie próbowałyśmy przeczytać. Nie wiem, jak opisać kolejne dni, ale było naprawdę fajnie. Zrobiłyśmy sobie pełno zdjęć i dużo się śmiałyśmy. Choć nie pierwszy raz byłam w Niemczech, był to najbardziej udany wyjazd tam. Nigdy nie zapomnę tego spotkania i mam nadzieję, że Alex wkrótce mnie odwiedzi.

https://i1.wp.com/img169.imageshack.us/img169/2372/szlaczek20qv4.gif

Po tym dość niewątpliwie słabo napisanym opowiadaniu, chcę napisać dla Ciebie moją definicję imienia, a raczej słowa „Alex”. Choć bądź co bądź, będzie to bardziej skojarzenie.

Alex – wszystkie słowa z pierwszego obrazka i o wiele więcej. Ale co najważniejsze, moje dziwne wyobrażenie, które pojawiło się już wtedy, gdy po raz pierwszy przeczytałam twój komentarz na DU. Mianowicie, piękna dziewczynka z falowanymi blond włosami. Mała, ubrana czasem w czarną suknię z czerwonymi falbankami lub w innym wyobrażeniu biała, ozdobiona zielenią, uśmiechająca się czy też smutna. Siedząca spokojnie w pięknym ogrodzie. Po raz pierwszy wydawał mi się on z zielenistą trawą i wysokim murem, innym razem z dróżkami i kwiatami, jeszcze kiedyś oblany świecącymi drzewami. Przede wszystkim – piękny. Niewątpliwie dziewczynka umie wiele, ale w moim śnie po prostu patrzy i wszystko mówi, malując różne uczucia na twarzy. Złość, smutek, radość, pragnienia… A to wszystko płynie do mnie i mam ochotę zdjąć z niej wszystkie ciężary i pozostawić na moim sercu.

Teraz się do czegoś przyznam: ta notka wydaje się taka roztargniona.. Nie, ona taka jest, ponieważ pisałam ją dokładnie 3 miesiące. Wiedziałam, że nie dam rady pomieścić wszystkich moich uczuć w jeden dzień, bo nie dałam rady to tej chwili. Dodawałam po trochę wszystkiego, np. w tej chwili przetłumaczyłam tą piosenkę dla Ciebie. Aya Kamiki jest na twojej liście ulubionych dość wysoko, i chociaż tekst bardziej kieruje się do miłości niż przyjaźni, to czy przyjaźń nie jest w jakimś sensie miłością?

Aya Kamiki – Sing This Song For You

Detarame na kotoba dakeredo

Me no mae ni iru kimi no tame dake ni

Tsutaetai koto ga arun da

Ima mo koushite soba de furetakute

Hoshi ni negai wo kome utau

Tsuki ni wa aruiteku michi wo terashite

Kitto sonna arifureta koto demo

Maji ni nareba todoku hazu deshou?

I sing I sing I sing I sing

I sing this song for you!

Garakuta de shoo mo nai kedo

Itoshiku tte suterarenai desho?

Kibunya de wagamama dakedo

Nanka inai to komacchaun da yo ne

Kaze ni koe wo nose nagareteku

Ame ni namida wo kakushite morau no

Konna ni chiisana hoshi no naka de

Yatto kimi ni meguriaeta kara

I sing I sing I sing I sing

I sing this song for you!

Rarara kaze ni nosete todoke kono uta

Kimi ni todoke wow

Rarara kaze ni nosete todoke kono omoi

Kimi ni todoke wow

Tooku ni ittemo forever you…

I sing I sing I sing I sing

I sing this song for you! So

I sing I sing I sing I sing

I sing this song for you!

Aya Kamiki – Śpiewam tą piosenkę dla Ciebie

Wiem, że to brzmi szalenie

Ale jest coś, co chciałabym powiedzieć

Tobie teraz tutaj, kiedy jesteś przed moimi oczami

Chciałabym tu pozostać z Tobą, dotykając Ciebie

Śpiewam, życzenia na gwieździe

Księżycowe wyjaśnienia na ścieżce, którą szłam.

Z pewnością nawet coś tak normalnego

Naprawdę dosięgnie Ciebie?

Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam,Śpiewam

Śpiewam tą piosenkę dla Ciebie!

Nie możemy pomóc temu, co jest beznadzieją.

Ale z pewnością, jeśli to dla nas takie cenne, nie możemy tego rzucić?

Jesteś ponura i samolubna

Ale jestem zagubiona bez Ciebie

Pozwalam wiatru przenosić mój głos

Pozwalam deszczu ukrywać moje łzy

To jest pośród tych maleńkich gwiazd

To, dzięki czemu ostatecznie spotkałam Ciebie

Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam

Śpiewam tą piosenkę dla Ciebie!

La la la, niech ta piosenka na

wietrze poleci do Ciebie

Niech dosięgnie Ciebie, wow

La la la, niech ta piosenka na wietrze poleci do Ciebie

Niech dosięgnie Ciebie, wow

Nawet jeśli śpiewam tą piosenkę z oddali, zawsze ty…

Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam

Śpiewam tą piosenkę dla Ciebie!

Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam, Śpiewam

Śpiewam tą piosenkę dla Ciebie!

Bardzo chciałabym zaśpiewać dla Ciebie jakąś piosenkę i aby wiatr porwał ją prosto do twego domu. To byłoby takie piękne. 🙂 Kolejne wyznanie? Chciałam przetłumaczyć dla Ciebie coś od YUI czy Hayami, ale miały one na tyle doskonałe teksty, że bałam się, iż coś przeinaczę, a przecież nie powinno tak być.

Nie wiem, czy mam pisać te życzenia? Może na każdy rok tak dam jedno, żeby nie zapeszyć 🙂 Żebyś się mocno wysypiała, nawet w dni szkolne! Nigdy nie rozumiałam tego, jak można iść spać tak późno jak ty to robisz, ale skrycie ufałam Tobie, że gdybyś się nie mogła wyspać, za nic nie robiłabyś tego. Zazdrościłam także, rzecz jasna. Sama w większość dni chodziłam spać przed 24:00 i uważałam, że musisz być bardzo odważna ;D

Mój pierwszy i ulub. obrazek z Amu & Utau - Mną i Tobą.

Reklamy

4 Komentarze

Filed under Uncategorized

4 responses to “…pocieszne słowa…./Happy B-day, Alex!

  1. Alex

    Dostałam już dzisiaj trochę życzeń, ale Twoje są zdecydowanie najwspanialsze. Aż mi się łezka w oku zakręciła, a uśmiech, który poszerzał się wraz z przeczytaniem każdego kolejnego akapitu, za nic nie chce mi zejść z twarzy. Choć oczywiście zupełnie mi to nie przeszkadza.
    Jedynym problemem jest to, że nie potrafię znaleźć wystarczająco dobrych słów, by Ci się za to wszystko odwdzięczyć. Bo zwykłe „dziękuję” z pewnością nie wystarczy.
    Więc spróbuję podziękować za wszystko po kolei….

    Na początek dziękuję za obrazek, a właściwie zlepek wspaniałych zdjęć, obrazków i napisów. Mogłam w jednym miejscu zobaczyć wszystkie swoje ulubione słowa, imiona, nazwiska, ulubione postacie i rzeczy. Brakowało tylko jednej osoby, którą naprawdę uwielbiam – Ciebie 😉

    Również za opowiadanie – arigatou! Właśnie coś takiego strasznie chciałam zobaczyć. Coś takiego, co tylko Ty mogłabyś mi dać. I choć taki koncert zapewne nigdy się nie odbędzie, to wierzę w to, iż uda nam się spotkać w jakiś inny sposób. Niekoniecznie równie widowiskowy, lecz na pewno równie magiczny. Mam tylko nadzieję, że nie w Niemczech, ponieważ szczerze tego kraju nienawidzę i wolałabym trzymać się od niego z daleka ;p

    I dzięki za ten portret, choć nie do końca zgodny z prawdą, lecz z pewnością naprawdę piękny, na który nie zasługuję za bardzo. Niewiele we mnie z damy, ubierającej się w piękne suknie. Lecz jedno zdanie jest szczerą prawdą. Na mojej twarzy zawsze wymalowane są wszystkie moje uczucia i nastroje, nawet jeśli tylko wtedy, gdy jestem z osobami, które lubię i którym ufam. Przy nich, choćbym nawet bardzo chciała, nie potrafię ukrywać tego, co czuję. Więc i Ty pewnie umiałabyś czytać z mej twarzy jak z książki. W końcu nie od dziś należysz do tych osób 🙂

    I na koniec baaardzo dziękuję za piosenkę. Gdy wyszłam dziś na dwór w szumie wiatru prawie słyszałam jej melodię. I wiedziałam, że to właśnie od Ciebie i że właśnie ona od dziś już na zawsze będzie częścią mojego muzycznego świata. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogły zaśpiewać tą piosenkę razem.

    A na razie… jeszcze raz… DZIĘKUJĘ!!!

  2. wiedzmaaaa

    Pomysłowe te życzenia. Widać, że Alex jest dla Ciebie kimś wyjątkowym:)

  3. Wow ^^ Nie powiem, naprawdę się postarałaś : ) To bardzo miłe i pomysłowe. Widać, że Alex to Twoja przyjaciółka. ; )
    Cóż, a mi zostaje podpiąć się pod to, żeby nasza Alex się wysypiała ;D

    Pozdrawiam! ^^

  4. jeny^^ zaskoczyłaś mnie. tak się napisać… widzę że nieźle się zaprzyjaźniłaś z Alex. Taka przyjaźń z neta (jeśli dobrze przeczytałam xD) rzadko okazuje się być czymś więcej niż kilkoma pogaduszkami na gg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s