Czy żałujesz, że kochasz Japonię, a nie coś, co inni bardziej trawią?

Co, może dziwi kogoś to, że dodałam taki obrazek główny? No to może wytłumaczę, o, ciekawe czy Wiedźma już się domyśla, kiedy to piszę jest 8 kwietnia i właśnie przed chwilą zakończyłam rozmowę z Wiedźmą o KAT-TUN i ARASHI z domieszką kilku zdań o Yuyim – Yukinojim z YamaNade i wokaliście zespołu NewS. Znow, jak zwykle, pomyślałam sobie „jak fajnie jest kochać Japonię”.  I znów przypomniała mi się ta notka DU. Wiedziałam, że coś takiego, pisanie tu tego samego, jest zwykłym kopiowaniem, ale chciałam to napisać, choćby ten post na zawsze miał zostać tylko w szkicach.

Tak samo jak Shouri, teraz proszę was, abyście zrobili jak wolicie. Z tej notki wystarczy przeczytać tylko tytuł i odpowiedzieć „TAK” lub „NIE”, ale nie zaboli, jeśli się rozpiszecie. Jeśli ktoś tak woli, niech czyta to, co teraz tu wyklikam.

Miałam tak jak Shouri, rozwijało to się we mnie od dziecka. Jak, sami możecie przeczytać w moim komentarzu pod tamtą notką. Jednakże wtedy to było nic, z rumieńcem na twarzy przyznaję, że Dragon Ball, Sailor Moon, Yaiba i reszta to były kreskówki, tak je nazywałam, podpinałam te dzieła pod taką kategorię. Sama nie wiem, czy inni mnie rozumieją. Niektórzy nauczyciele sądzą, że się tego wstydzę – czemu? A bo ja wiem, coś sobie wymyślili. Za to uczniowie szkoły różnie, raz ktoś wyśmieje Japończyka, ze to zwykły Chińczyk, a za chwilę będzie nucić ze mną jakąś azjatycką piosenkę, czy, kto wie, wyląduje przed komputerem klikając w google hasło „Japonia…” i coś tam dalej. Obecnie w szkole mam dwie osoby, które zmusiłam do oglądania dram, i z tego jedna bierze to na poważnie, raz na jakiś czas wrzuca sobie na pendrivea fajne seryjki. Kiedy przylecę do sql z mangą w ręce jeden się dziwi, drugi wyrywa mi z rąk i krzyczy, że mam mu pożyczyć. Dość niedawno koleżanka śmiała się z Higurashi no Naku Koro ni i wściekłam się, że bez podstaw, chyba że Higurashi można oceniać znając jedynie NARUTO w wersji dziecinnej, mówi mi, że brzydzi się bajek, i w ogóle Azjatów. I co kilka tygodni później? Ma opis „You’re Beautiful is the best drama in the world”, jednak się przekonała… To tyle o uznaniu wśród ludzi.

Tak więc jestem na „NIE”! Choć wiele razy zastanawiałam się, czy nie lepiej byłoby być kimś innym. Kiedy jeszcze żyłam z ludźmi na starym, głupim poszkole miałam wrażenie, że to jest jak pułapka. Całymi dniami siedziałam, i wysyłałam komentarze oraz zaproszenia – bezsensowne, ne? Do tego inni użytkownicy byli zazwyczaj irytującymi, dziecinnymi nastolatkami, nie miałam jak dojrzewać w takim otoczeniu. To oczywiste, że zdawało mi się czasem, iż bez takich pasji nie siedziałabym tyle przed komputerem, kłamałam samą siebie, że wyglądałabym lepiej, miała jeszcze więcej przyjaciół i cieszyłabym się z życia. Jednakże dziś mogę śmiało krzyknąć, że to nieprawda. Wyglądałoby to tak, że okłamywałabym siebie samą, że mam przyjaciół, choć na dzień dzisiejszy wiem doskonale, że nie mogę ich znaleźć na podstawie „mam czas to znajdę”, ale to się stanie pewnie przypadkowo. Wygląd taki miałam wrodzony, tak samo nienawiść do kosmetyków, przecież czasem nagle nie mam prądu czy neta, i niby wtedy mam jakąś chętkę na zakupy czy makijaż? NIE! Cieszę się teraz.

Ktoś spyta.. „Jak to się cieszy? Wariatka.”. Więc wyjaśnię: bowiem każdego dnia poznaję kogoś lub coś nowego. Wiem, że na świecie jest tysiące ludzi, którzy podzielają moje zainteresowania i jest jeszcze tyle rzeczy do odkrycia! Nieżyjący już utalentowani jap. piosenkarze, przystojni aktorzy, fajnie brzmiące piosenki, ciekawe anime, interesujące książka czy coś, co znajdujemy nieczęsto, a jednak uśmiejemy się z tego czy ucieszymy. Zawsze kiedy patrzę na uśmiech Junjiego, czy to w dramie, na koncercie, zdjęciu czy gifie, widzę moją przyszłość i przeszłość zarazem: wiem, że byłabym inna bez tego, co teraz nazywam manią. Chciałabym pójść na japonistykę (:

Co mi to daje? Przede wszystkim marzenia, jakieś cele – pójść na japonistykę, pojechać do ulub. krajów w Azji, mieć wiele mang, poznać Japończyka i wiele, wiele innych. Ale i uczę się języków, nie tylko azjatyckich, ale także np. angielskiego, kiedy oglądam coś z ang. napisami, tłumaczę piosenki itd. Poznaję wspaniałych ludzi – w realu poznałam Ayame, z którą spotkanie było najbardziej udane ze wszystkim, i Shioko, Maggi i resztę, które nieźle na pewno poprawiają humor. Na samym gg, twitterze, chatach, forach i innych jest ich jeszcze dużo, dużo więcej takich osób. A i naprawdę chciałabym spotkać się ze wszystkimi, moim kolejnym celem jest pojawić się w biografii żyć Alex, Wiedźmy, Sakurki, Nikki i kilku innych osób, które pojawią się na BalCONIE. Hehe, taka dziwaczna zaleta, przecież jeszcze każdy projekt, wywiad do szkoły mam o czym zrobić, ne? ^ ^

Uniemożliwia mi to wiele innych nałogów – kiedy moja koleżanki głowią się, czy powinny zrobić coś złego, uciec z domu czy zapalić papierosa, ja usiądę przed komputerem mając pewność, że rodzice mają mnie pod kontrolą, jak i ja mam samą siebie. Znerwicowana, zestresowana, zmęczona nie wezmę dwóch, trzech łyków piwa, a wierzcie mi, że nawet w moim wieku dziewczyny tak robią. Po prostu z półki wezmę mangę, czy na DVD włączę jakąś dramę.

Jest to też nieziemski sposób na zabijanie czasu. Przecież ile czasu poświęciłam na kolorowanie stronic mangi czy niby oglądnięcie kilkudziesiąt anime? Mało? Phi, jasne, gdybym zatrzymała czas to może nie pożarłoby to tyle czasu. Jednakże samo układanie w głowie zakończenia serii czy nowej notki to coś, co pozwoli ci zapomnieć o czymś innym, może smutnym, i sprawi, że za chwilę już nie będziesz musiał/a się niecierpliwić, bo już minął ten czas, już gotowe. Na przykład w szkole, na nudnej lekcji, gdzie oceny są nieważne nawet według nauczycieli.

Szczerze mówiąc, już sama nie wiem, co chciałam napisać na początku tej notki, lecz cieszę się, że już to zrobiłam. Może to kogoś nie przekonywuje, ale ja już wiem, co mam w duszy… Pewnie za rok, ba, miesiąc będę już chciała dopisać tu coś nowego.. ale nie zrobię tego, najbliżej za 5 lat, a może już jako studentka japonistyki? Czy też wyślę tą notkę z Japonii? ^^

Advertisements

10 komentarzy

Filed under Uncategorized

10 responses to “Czy żałujesz, że kochasz Japonię, a nie coś, co inni bardziej trawią?

  1. wiedzmaaaa

    Właśnie pamiętałam, że mówiłaś, że napisałaś taką notkę, więc czekałam aż się pojawi i aż się uśmiechnęłam jak na pierwszym miejscu zobaczyłam KAT-TUN:) Cóż, moje odpowiedź na Twoje pytanie jest oczywista: NIE ŻAŁUJĘ:)

    Zauważyłam pewną tendencję wśród ludzi, że z góry są negatywnie nastawieni do japońskich produkcji. Dlatego jak słyszę, że ktoś mówi iż tego nie lubi to pytam się czy oglądał choć jedną, gdyż dopiero wtedy masz jako takie prawo się wypowiadać na ten temat… Jak do tej pory ZAWSZE pada odpowiedź NIE, więc ląduje u tej osoby płytka z Gokusenem 2:) Efekt? Chłopak mojej siostry mnie maltretował wczoraj o pierwszą serię i powiedział, że przegoni mnie w oglądaniu trzeciej (ja stoję wciąż na 5. odcinku), w aucie cały czas leci mu Kizuna. Moja siostra ogląda ze mną teledyski KAT-TUN, wczoraj koncert i making ofy. Mojej koleżance opowiadałam o Hana Kimi, spodobało się więc nagrałam płytę, przy okazji wrzucając trochę KAT-TUN niby żeby zapełnić miejsce. Efekt? Uwielbia gapić się na Jina, jak jest u mnie ogląda making ofy i powiedziała, że jak ściągnę wszystkie to chce je na płytę a ostatnio jak pisała pracę licencjacką to w tle jej leciało KAT-TUN:) A pamiętaj że ludzie o których mówię są już PO 18stce:) Sama na początku byłam sceptycznie nastawiona do dram… Ale Kame wystarczył aby mnie zaczarować:P hehe Bajki lubiłam od zawsze, więc moje uwielbienie do anime dziwne nie jest:) Moja koleżanka uwielbia oglądać horrory i mówi, że widziała jakiś japoński i mówi że jest genialny:) Czytałyśmy później na necie, że wiele osób uważa, że japońskie horrory są lepsze niż amerykańskie. Wogóle takie produkcje jak THE RING czy Klątwa powstały na podstawie japońskich, zresztą wiele amerykańskich produkcji powstaje na podstawie japońskich, to chyba o czymś świadczy…

    Strasznie lubię to uczucie kiedy komuś opowiadam o moim zainteresowaniu a ktoś z zainteresowaniem słucha, czuję się taka mądrzejsza:P

    P.S. Też mam nadzieję, że pojawisz się w mojej biografii:)

  2. Kaori

    Jak ja lubię takie tematy ^^ Ach ta możliwość rozpisania się i wogóle 🙂
    Ja też nie żałuję, bo niby czego? 🙂 Każdy ma swoje jakieś zainteresowanie, pasje, nie widzę w tym nic złego, że kogoś interesuje, fascynuje coś, dana kultura.

    Ale zanim zacznę swój wywód, poprostu muszę wkleić fragment, który spodobał mi się najbardziej i nie wiem czemu xD Może dlatego, że chciałabym się do niego odnieść, no ale mianowicie chodzi mi tu o… „Wiem, że na świecie jest tysiące ludzi, którzy podzielają moje zainteresowania i jest jeszcze tyle rzeczy do odkrycia! (…) przystojni aktorzy (…)” – dlaczego ten fragment się do mnie przyczepił? Hmm pomyślmy… Mężów mam 7 jak narazie, mój haremik wciąż się rozrasta… Przystojnych Japońców zostało jeszcze spoooro do odkrycia ^^

    Może i na początku jak zaczynałam swoją przygodę z M&A to trochę się wstydziłam zainteresowania innego niż wszyscy, ale to było dawno – teraz te chyba 3 lata to dla mnie odległa historia, było się młodym i głupim (a teraz się jest starym i też głupim, no ale cóż xD), teraz to mi to lotto co sobie ludzie myślą, jak akurat rozmowa zejdzie na zainteresowania czy coś to ofc, że mówię co lubię i wogóle. A właśnie najbardziej na dramki i filmy mówią Ci co nic nie widzieli, i to argument jest tylko taki, że bo tam chińczyki grają. Jedną koleżankę wciągnęłam w dramki, obejrzała już prawie wszystko to co wg mnie jest najlepsze (jeszcze zostało mi tylko do HYDa ją nagadać i You’re Beautiful, ale przynajmniej mam z kim pogadać i powzdychać do aktorów – wogóle, miałyśmy taki plan, żeby napisać do Ryo Nishikido maila, żeby poszedł z nami obiema na studniówkę w przyszłym roku ^^ Ciekawe czy by nam odmówił ;D
    Koleżanki mi czasem zarzucają, że nie chce mi się iść z nimi na spacer czy gdzieś, bo jestem zajęta oglądaniem dramy czy anime , ale cóż… przecież jak się zacznie to nie można przerwać w najlepszym momencie 🙂 Chociaż już staram się to wyważać, real life na pierwszym miejscu, a komputer zaraz tuż na drugim 🙂 Gdyby mi zabrali kompa to chyba bym nie umiała fukncjonować normalnie… W moim mieście nic nie kupi, ani żadnej mangi, ani nic. Wtedy byłabym totalnie oderwana od dram (od Ryo O.O) i to byłoby strasznie straszne… Spałabym całymi dniami xd

    „Co mi to daje? Przede wszystkim marzenia, jakieś cele – pójść na japonistykę, pojechać do ulub. krajów w Azji, mieć wiele mang, poznać Japończyka i wiele, wiele innych. ”
    Będę trzymała za Ciebie kciuki za te kilka latek jak będziesz składała na japonistykę, najważniejsze jest to, że chcesz się tam wybrać, a jak jest will to znajdzie się jakiś way, czy jakoś tak to kiedyś leciało xD Ha, do Azji to ja też chcę jechać 😛 Do Japonii, żeby poznać: Ryo (no w końcu trzeba kiedyś poznać future husbana ^^), Ikutę Tomę, Koike Teppeia, Juna Matsumoto i wielu innych ^^ Do Korei, żeby poznać Hong Ki’ego (i całe FT Island), Seuolonga (i całe 2am) , TOPa, Seungriego (ogólnie całego Big Banga) no i ofc tego co grał Tae Kyunga w You’re Beautiful i mojego ostatniego love z Goonga, ale nie pamiętam jeszcze jak się nazywa, ale uśmiech ma taaaaaki cudny ^^ I do Tajwanu, żeby poznać Mike He, Kingone i Figaro Zenga (? nazwiska nie jestem pewna)… nie ma to jak rozbudowany haremik ^^

    Hmm… teraz jak to czytam to tak czuję w kościach, że chyba zeszłam trochę z tematu xD cóż…

    Pozdrawiam :))

  3. wiedzmaaaa

    @Kaori
    Jak ja uwielbiam czytać jak się rozpisujesz i zachwycasz nad czymś:P I cieszy mnie, że Kame nie należy do Twojego haremu, bo może być mój:P hehehe

  4. Kaori

    @Wiedźma
    Hahahaha Ty mnie jeszcze nie słyszałaś jak się nad czymś zachwycam xD Koleżance próbowałam opowiedzieć coś o Orthros no Inu to w końcu po serii moich ochów i achów nad Ryo, stwierdziłam, że wyślę jej opis, który komuś na MDLu napisałam xD i co? Na drugi dzień: „Karolcia jak Ty to fajnie zrozumiale opisałaś” xDD (czy jakoś tak to było, ale w ten deseń ^^)
    Ha, mój harem jest duży 😛 Kame w nim jest ofc ale w innym kręgu, bo to jest tak, że naj naje to 7 mężów ^^ Potem tacy, którzy są tacy też och ach, ale mniej, a Kame jest w tej trzeciej grupie, że go bardzo lubię, ale bez żalu mogłabym go komuś oddać, np. Tobie 😛 Bo np. takiego Ryusia to w życiu bym nie oddała, gryzłabym i drapała ^^

  5. Alex

    Tak czytam Twoją notkę, czytam komentarze dziewczyn… I nie wiem od czego powinnam zacząć swoją wypowiedź. Może od tego najważniejszego stwierdzenia czyli „NIE, nie żałuję!”.
    Swoją przygodę z Japonią tak na serio zaczęłam dopiero dwa lata temu mniej więcej. Wtedy oglądałam jeszcze anime, ale raczej dość szybko mi się znudziły. Przerzuciłam się na dramki, bez których na ten moment żyć nie potrafię, ale nie dam głowy, czy w przyszłości mi to przejdzie czy nie. Jestem jednak 100% pewna, że nigdy nie minie mi fascynacja językiem japońskim oraz JMusic. Niespecjalnie obchodzi mnie, co myślą ludzie, którzy mnie otaczają. Prócz tych kilku(nastu) najbliższych osób, które albo również są wkręcone w ten temat albo ostrożnie go akceptują tylko ze względu na mnie (są tacy, którzy sami nie oglądają, bo widzieli, słyszeli i im nie podpasiło, ale różne są gusta i jeśli wiedzą, co odrzucają, to moim zdaniem ok). Strasznie bawią mnie miny nauczycieli, którzy pytają o to, na jakie studia chciałabym się dostać, a ja prosto z mostu odpowiadam „Na japonistykę” xD Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak pewna tego, co chcę robić w przyszłości, jak właśnie teraz. Jestem przekonana, że gdyby ktoś kazał mi teraz napisać test z niemieckiego, którego uczę się przecież już 4 rok nie zdobyłabym nawet tego symbolicznego 30%, żeby zdać. Za to, gdybym otrzymała test z japońskiego na tym samym poziomie, zdałabym go z pewnością, chociaż nikt mnie tego języka nigdy nie uczył, a sama zaczęłam poznawać podstawy dopiero jakieś 1,5 roku temu.
    „Wiem, że na świecie jest tysiące ludzi, którzy podzielają moje zainteresowania i jest jeszcze tyle rzeczy do odkrycia!”
    Tak, to prawda. Każdego dnia poznaję jakąś nową piosenkę, jakąś nową osobę czy czyjąś historię. I mówiąc o muzyce, nie mam na myśli jedynie utworów azjatyckich. W równym stopniu właśnie japońskim produkcjom zawdzięczam swoją znajomość z wieloma wspaniałymi wykonawcami anglojęzycznymi, których piosenki każdego dnia wykorzystywane są we wspaniałych MVkach, AMVkach czy MMVkach. Jeśli chodzi o osoby, to jak doskonale wiesz, jestem bloggerką, odkąd tylko pamiętam. Nie wyobrażam sobie życia bez ludzi poznanych w internecie. Na swojej liście gg mam jednak wiele pseudonimów, które nie pojawiają się już w moim życiu, lecz wciąż pozostają w lepszych lub gorszych wspomnieniach. To normalne, że zniknęły. Nauczyłam się już tego, że internetowe znajomości prędzej czy później się zrywają. Pozostaje jednak świadomość tego, że te osoby były kiedyś obok mnie, że pocieszały mnie, gdy było mi źle lub to właśnie ja pocieszałam ich i że było coś, jakaś pasja, zainteresowanie, jakiś choćby pojedynczy temat, który nas połączył. Tak jest też teraz. Ty i reszta – jesteście częścią mojego życia. I już teraz wiem, iż jesteście dla mnie dużo ważniejsze niż osoby, które znałam wcześniej. Tak bardzo chciałabym poznać was w rzeczywistości, chciałabym, żeby ta granica między światem rzeczywistym a internetowym, już teraz bardzo zatarta, zniknęła zupełnie. Kiedyś nie miałam takich pragnień. Kiedyś ta granica była dla mnie czymś bardzo namacalnym, co miało istnieć wiecznie. Więc dlaczego teraz ledwo co ją widać? To, ze Was poznałam było jedną z najwspanialszych rzeczy, jakie zdarzyły mi się w życiu. A tematem, który nas połączył była właśnie Japonia. Właśnie za to kocham ją najbardziej i wiem, że nigdy nie wyprę się tego zainteresowania. Bo dzięki niej udało mi się stworzyć w świat, w którym czuję się naprawdę dobrze – w którym mam miejsce, do którego zawsze mogę wrócić, mam ludzi, którzy zawsze mnie wysłuchają i mam cel, do którego mogę uparcie dążyć. Może momentami troszkę odbiegłam od tematu, ale właśnie taka jest moja odpowiedź. Mam nadzieję, że nie za długa, bo za krótka raczej nie ;p
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  6. Ojej, wszyscy si tak rozpisali… A ja nie wiem, co powiedzieć… No, może na początek: NIE, nie żałuję (bo nie mam czego).
    Po 1: Czego mam żałować? ; ) Kocham ją i już. I tak szczerze powiedziawszy, nie za bardzo interesuje mnie to, co kto ma do powiedzenia na ten temat. Znaczy się te osoby, które się Japonią nie interesują. I w sumie mało obchodzą mnie zdania osób, które są dla mnie bliskie. Bo to MOJE zainteresowanie, a nie ich. Ja się nie wtrącam do tego, że ich obchodzą przede wszystkim imprezy. ; ) Ich sprawa. Im sprawia przyjemność pójście na imprezę, a mi obejrzenie japońskiego filmu, i wszyscy są zadowoleni. ; )
    Po 2: Dzięki Japonii założyłam blog, dzięki niej poznałam wiele wspaniałych osób, z którymi teraz utrzymuję kontakt. I choć tylko przez internet, to co z tego? W tym przypadku wolę gadać (i mówię szczerze) z Wami, nieliczną grupką na twitterze czy na gg, niż z ludźmi, których znam na żywo. Z Wami mogę podzielić się swoimi przemyśleniami, radością smutkiem i ogólnie, i mam wrażenie, że rozumienie mnie znacznie bardziej, niż niektórzy, którzy znają mnie dużo dłużej. Gdy tutaj wspomnę o wzruszeniu dramą czy jakiejś japońskiej, która akurat wpadła mi w ucho, to czuję się świetnie, ale jak powiem to komuś z mojego otoczenia (w sensie koleżankom) to przecież widzę, żę patrzą na mnie jak na głupka. A głupkiem nie jestem, i to widzę. ; )
    PO 3: „Co mi to daje? Przede wszystkim marzenia, jakieś cele – pójść na japonistykę.” – no właśnie, więc czego tu żałować, no czego? Jak Japonia otwiera nam nowe horyzonty. Bo ja też chcę iść na japonistykę i powiem, że jeszcze nigdy nie byłam taka pewna tego, co chcę robić. W tej chwili dużo bym oddała za to, żeby być pewną, że pójdę na japonistykę. Nie wiem, czy za rok to się nie zmieni, nie mam pojęcia, ale wiesz? Mam nadzieję, że nie. ; ) I chciałoby się rzec: Ach, te marzenia! ; )

    Powtarzam: nie żałuję. ; ) Dla mnie to coś wspaniałego. I tyle. I naprawdę, mało obchodzi mnie zdanie innych. Nie będę interesowała się tym, co większość na przykład. Mnie interesuje TO i nie widzę powodu, żeby to zmieniać, skoro sprawia mi to radość. Poza tym uważam, że to piękne, gdy komuś zainteresowanie sprawia taką przyjemność, jak mi. I nie mówię tu tylko o Japonii, tylko ogólnie – to naprawdę piękne MIEĆ zainteresowania. ; ) I powiem szczerze, że trochę współczuję ludziom, którzy ich nie posiadają.

    Ehh, i w sumie, to nie wiem, co mogę jeszcze dodać… To chyba nie wszystko, co chciałam napisać. Ale czytając Twoją notkę, zrobiło mi się tak miło. Po prostu. Bo nie żałujesz. ; )

    Pozdrawiam!

  7. Michiko

    Nie, nie, nie! Absolutnie nie. Czy w ogóle ktokolwiek żałuje? Jest czego żałować?
    Kiedyś moja koleżanka powiedziała: „Ciekawe, jaka była Milenka, zanim zaczęła interesować się Japonią?”.
    Do tej pory nigdy o tym nie myślałam. Ale wtedy zaczełam. I stwierdziłam, że prowadziłam straaaaa~~sznie nudne, monotonne życie, opierające się na tym, co robiły ówczesne nastolatki xp
    Zaczełam się interesować Japonią i bęc- są marzenia, cele, hobby i przyjaciele.
    No i nie mam takich problemów, że ktoś się naśmiewa z Japonii xD Owszem, jeszcze rok temu tak, ale teraz, w jakiś dziwny sposób szanują to co lubię 🙂

    Jeszcze raz odpowiadając na pytanie:
    Nie, jestem z tego dumna. I wy wszyscy też powinniście xD

  8. Hmm… tak się z reguły zastanawiać… patrzę na te wszystkie komentarze i mogę tylko powiedzieć, że napewno żadnemu z nich długością nie dorównam xD

    Wróćmy do tematu… ja nie mam czego żałować, kocham Japonię, zaczęło się to dosyć dawno. Otóż pierwszym anime które obejrzałam jak miałam 5 lat były Pokemony. Jakimś dziwnym tropem, gdy zaczęto puszczać Naruto na Jetixie czy Bleach na ZigZapie, zaczęło mnie interesować to, że wszyscy nazwali te bajki „Anime”… gdy w wieku 9 lat miałam internet w komputerze… zaczęłam czytać… zafascynowało mnie to co przeczytałam… obejrzałam wiele różnym anime, czytałam mangi… i w pewnej chwili dotarło do mnie, że ROBIĘ TO WSZYSTKO dzięki właśnie Japonii… w ciągu czterech lat, od tamtego czasu, bardzo pokochałam ten kraj. Ci ludzie którzy wciąż się z niej naśmiewają, kpią i sądzą że anime, manga i całe to „Japan Appendix” jest dziecinne i wogóle bez sensu – napewno nie mają pojęcia co tak naprawdę dla nas – fanów anime, mang i całej tej konsystencji – znaczy. Lubię opowiadać moim znajomym rzeczy które już wiem, jeśli chodzi o temat Japonii… lubię jak mnie słuchają… 🙂

  9. Ja też kocham Japonię… I nie żartem tylko całkiem poważnie…
    Nie lubię kiedy się nabijają z Tego o czym rozmawiam z moją przyjaciółką (która z resztą tak jak ja kocha kraj kwitnącej wiśni) Więc założyłam na przekur wszystkim swój blog dotyczący się krajów wschodnich… Chin, Japoni, Koreji, Tajwanu…
    Tamtejsze zespoły takie jak KAT-TUN czy Arashi po prostu uwielbiam… Mam zamiar w przyszłości zmienić zachowanie ludzi do Japonii… Z resztą jakby tak spojrzeć na Polskę, a Japonię to jesteśmy nie 100 lat lecz całe 1000 lat za murzynami… Oni Ciągle się rozwijają wymyślają coraz różniejsze przedmioty, auta uleprzają, a Polska co?? Nic…
    Ja zafascynowałam się Japonią po obejrzeniu Klątwy… Po tem doszła do tego manga i anime… Zaczęłam oglądać Pokemony, Bleach itd… Zaczęłam też dużo czytać o tym państwie…Dopiero rok temu zaczęłam słuchać
    J-popu, RAP-u, Rock-a… Szczególnie do gusu przypadły mi dwa zespoły… KAT-TUN i Arashi… A z wokalistów : Ayumi Lee, Koda Kumi, Aya Ueto i wiele wiele innych…
    Mam teraz 16 lat… na e-mail nie patrzcie, ani na cyfrę w linku do bloga, bo zakładałam go trzy lata temu… Nic na nim nie pisałam… Nie miałam weny dopiero kiedy zajęłam się ,,kwiatem kwitnącej wiśni” (czyli nie dawno) zdałam sobie sprawę, że taki pamiętnik jest dobry by pokazać ludziom jaka Japonia jeste na prawdę… Nie nawidzę ludzi, którzy w jakiś dziwny sposób nie tolerują tego o czym marzę…. A pragnę wyjechać do Japoni…

    Twój blog jest wspaniały…;)

  10. Pingback: All I want for Christmas is you… | Yume no Kawa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s