Duchy mają Uczucia – Bo każdy zawsze pozostanie dzieckiem…

Czemu to opowiadanie? Czemu ogółem opowiadanie?

Nie umiem tak wielu rzeczy jak niektórzy, więc jedyne co mi przychodziło do głowy to notka informacyjna o Dniu Dziecka w Japonii, jakieś tłumaczenie lub opko. Właśnie wtedy przeczytałam mój ostatni chapter „Duchy mają Uczucia” i poczęłam zastanawiać się, czemu inne dziewczyny nie mają chłopaków? Jak żyją? Mają przyjaciół? Gdzie zdobywały wiedzę? 1 czerwca to doskonała okazja, żeby zacząć to wszystko wyjaśniać. Na inne święta także możecie się spodziewać takich speciali.

Wszystkiego dobrego! Reczy, których pragniecie, zdrowia, szczęścia, miłych chwil i zero stresów. A teraz zapraszam do lektury ;P

DZIEŃ DZIECKA

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nao znów była jakaś przygnębiona.

Już od kilku lat mieszkaliśmy z moimi siostrami. Okazało się, że dziewczyny nie odwiedzają Ziemi prawie nigdy. Zawsze znajdowaliśmy jakąś rozrywkę w naszym własnym, osobnym świecie. Przez cały pierwszy rok nieustannie bawiłam się magią z Inese. Potem zaczęliśmy się cieszyć sobą – pierwsze pocałunki, codzienne spacery nad stworzonym przeze mnie jeziorem… Reszta dziewczyn żyła tak jak ja dawniej na Ziemi. Poznaliśmy także inne Duchy – wiedziałam, że nie jesteśmy same, ale nie myślałam, że takich istot jest tak dużo!

Futami była spokojną osobą. Czytała wszystko w zastraszającym tempie i najwyraźniej cisza była dla niej o wiele przyjemniejsza niż rozmowa z kimś lub coś, co dla nas było wielką rozrywką. Szybko przyzwyczaiłam się do jej stylu bycia i polubiłam ją. Była stanowcza, jeżeli trzeba było i choć wydawało się, że nieczęsto chce podejmować decyzję to jednak jeżeli już coś chciała to mocno obstawała przy swoim. Kotomi często się śmiała, ale jako najstarsza starała się być poważniejszą niż reszta. To ona bywała na Ziemi przynajmniej raz w roku, przyjmowała u nas gości czy ustalała ważne sprawy. W naszym rodzeństwie była kimś jak matka. Inese byl tym Inesem jak dawniej. Przez kilka pierwszych miesięcy krępowało go trochę to, że mieszka z czwórką dziewczyn, z czego jedną trzeba się cały czas opiekowac (Nao), inna się gdzieś ukrywała (Futami), a trzecia tobą rządziła (Kotomi). Nie wiem dokładnie, co myślał o mnie, ale pewnie nie zmienił za bardzo swojej opinii sprzed zostaniem duchem.

Ale właśnie, Nao. Coś złego się z nią działo. Wyglądała na zaniepokojoną, smutną i znudzoną zarazem. Pewnego dnia wzięłam ją na rozmowę.

– Co z Tobą? – spytałam wprost. Po mojej minie można było poznać, o co mi chodzi, więc lepiej było nie udawać już, że chcę mówić o czymś innym. Nao zagryzła wargi i odwróciła się ode mnie plecami. Poczekałam chwilę. W końcu westchnęła i zaczęła mówić:

– Kocham was wszystkich i w ogóle… Ale kiedy byłam na Ziemi… pamiętasz?… Wpadłam tam na takiego przystojnego chłopaka. Wtedy on podniósł mnie, kilka razy spytał, czy wszystko w porządku i zabrał mnie na obiad w przeprosiny. – uśmiechnęła się do swoich myśli i dodała. – Zauroczyłam się nim w kilka sekund, zakochałam w godzinę. Nie potrafię o nim zapomnieć. Nie chcę zapomnieć! -zatkało mnie. Nao była z naszej czwórki najmłodsza… Czy reszta nie narzekała, bo już to przeszły i dojrzały, a może także pragną miłości? W każdym razie nie myślałam, ze ona pierwsza powie mi coś takiego. Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie i zachęcająco:

– Nao-chan, więc wróć na Ziemię. – dziewczynka podniosła na mnie wilgotne oczy. Błyszczały one nadzieją, widziałam w nich zagubione dziecko. Wybąkała „N-naaaprafdę?. Przytaknęłam na te słowa. Uważałam, że w chodzeniu na normalne lekcje nie ma nic złego. Ja także byłam duchem i żyłam tak przez 18 lat. Ewentualnie może wrócić do nas, kiedy się odkocha czy on zdecyduje się zostać z nią na zawsze, mimo wszystko. Przedstawiłam pomysł reszcie. Tak czy siak, zgodzili się, widząc entuzjazm dziecka.

Wyruszyła szybko. Kotomi z nią. Gdy starsza wróciła, oznajmiła, ze tamta znalazła chłopaka i zapisała się do jego szkoły. Stworzyły już wszystkie rzeczy potrzebne jej do życia. Następnego dnia mała wysłała im myśli „Wszystko potoczyło się dobrze. Jestem umówiona z Tatsui’m”. Nie mówiła o szkole. Przecież dla niej w gimnazjum nie chodziło o naukę. Bo niby po co? Jest kimś, kto umie „czarować” – może zdobyć wiedzę za pstryknięciem palców.

Życie toczyło się dalej, tyle że bez najmłodszego Ducha. Pewnego dnia dziewczynka pojawiła się w „domu”. Opowiedziała wszystkim, że Tatsui poprosił ją, by była jego dziewczyną i umówił się z nią na dziś. Nie wie, co robić. O dziwo, tym razem Inese przejął sprawę. Podpowiedział dziewczynie, co i jak się robi na randkach. Była strasznie spięta, kiedy odchodziła. Obiecaliśmy włączyć Zwierciadło i podglądam tak samo jak siostrzyczki dawniej patrzyły na mnie. Zaczęło się tak, że Tatsui zjadł z nią kolację. Jego towarzyska wybrzydzała, bowiem nie była przyzwyczajona do jedzenia. Duchy jadały tylko dla smaku, więc warzywa i inne takie rzeczy nie wchodziły w grę. Potem poszli na spacer. On złapał Ją za rękę. Bardzo chcieliśmy zobaczyć, jak się potoczą sprawy, ale byliśmy zbyt zmęczeni, by trzymać Zwierciadło chwilę dłużej. Zasnęliśmy – nie z własnej woli, po prostu byliśmy zbyt senni. Gdy się obudziłam, mała wróciła już do domu. Spojrzała na mnie z uśmiechem i powiedziała:

-Hm.. Ja chyba dalej jestem dzieckiem. Wyrwałam mu się, przeprosiłam i uciekłam. Ech, przytul mnie. Mam jeszcze czas na Ziemię. – i uścisnęłam ją tak, jakbym od początku wiedziała, że ostatecznie tak się stanie i będę musiała coś takiego robić.

Advertisements

3 komentarze

Filed under Duchy Mają Uczucia - Kimochi wa Seirei ni Aru, StoRy

3 responses to “Duchy mają Uczucia – Bo każdy zawsze pozostanie dzieckiem…

  1. kaeiko

    Eh… jaki ciekawy rozdzialik ^^ Daje trochę do myślenia 😛
    Tak.. każdy z nas jest jeszcze dzieckiem. I ci starsi i ci młodsi. I każdy z nas na zawsze pozostanie dzieckiem, czy tego chcemy czy nie ;] Bo właściwie każdy ma osobę, dla której tak czy inaczej był, jest i będzie dzieckiem.
    A w tym `byciu dzieckiem` najlepsze jest to, że zawsze ktoś będzie kochał nas.. jako dzieci.
    Kurczę, chyba nadużyłam słowa „dziecko”. Ale dzisiaj mogę, w końcu jest Dzień Dziecka 😛

    Pozdrawiam :*
    Kae_chan

  2. ooo! Cóż za miła niespodzinanka ^^ opowiadanie na Dzień Dziecka! (tak, dziecko się cieszy – ja się za dziecko uważam i szybko się to nie zmieni xD).
    Ehh nie ma to jak dziecięce rozterki miłosne, w tym przypadku Nao. Te jej pierwsze zakochanie… Nic dziwnego, że się speszyla, a która by się nie speszyła? No, ale jak widać na jej przykładzie, na wszystko przyjdzie czas. ; )

    Bardzo mi się podoba tytuł… No bo każdy mimo wszystko pozostanie dzieckiem, ne? Przynajmniej mam taką nadzieję. Nie wyobrażam sobie, żebym ja kiedyś stała się całkiem dorosłą, w moim przypadku, mimo wszystko to chyba niemożliwe. ^^
    Poza tym, cieszę się, że wstawiłaś tu opowiadanie 1 czerwca. Normalnie jedyny prezent na Dzień Dziecka, który dostałam w tym roku. *śmiech* xDD

    Pozdrawiam ^^

  3. Alex

    O! Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że jeszcze do tego opka wrócisz, ale jednak wróciłaś i to w pięknym stylu. Chociaż trochę krótkawo jak dla mnie. Cieszę się, że Nao jednak nie dorosła zbyt szybko, tylko zrozumiała, że wciąż jest dzieckiem i na wszystko ma jeszcze czas. Ten rozdzialik wywołał u mnie szczery uśmiech, więc więcej takich poproszę 🙂
    Pozdrawiam ^^
    Alex

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s