Black Rock Shooter

Mam jeszcze jakąś godzinkę zanim wyjdę z domu do szkoły, a już zrobiłam wszystkie ciche rzeczy, które mogłam rano zrobić (drukowanie planów zostawiam na potem). Zdałam sobie sprawę z tego, jaka ja jestem głuuupia, po części dzięki Shouri. Od końca lipca trzymam tą notkę i trzymam zamiast ją w końcu dodać i cosik ruszyć ten harmonogram. Wczoraj w nocy sobie pomyślałam, że choćby tylko jedna osoba czytała tego bloga to nie będę się martwić, lecz właśnie pisać i pisać dalej. Dlatego zapraszam do czytania^^

Streszczenie:

Kuroi Mato rozpoczyna gimnazjum. Jest podekscytowana i zaciekawiona nową szkołą. Już pierwszego dnia zapoznaję się z Takanashi Yomi, dziewczyną z jej klasy. Nastolatki bardzo się zaprzyjaźniają i przywiązują do siebie. Mija rok, a los rozdziela je. Lądują w dwóch różnych klasach. Mato poznaje kogoś nowego, a mianowicie Yuu. Yomi czuje się coraz bardziej odtrącana, aż w końcu znika. Kuroi martwi się o przyjaciółkę. Pewnej nocy przenosi się do całkiem innego świata, gdzie staje się Black Rock Shooterem. Musi walczyć z Takanashi, która jest Dead Masterem. Gdy walka się kończy, dziewczyny znów są razem i wracają do swojego świata. Wtedy Yuu powoli zaczyna coraz bardziej czuć to samo co Yomi przy przybraniu postaci Dead Mastera…

Myślę, myślę..:

Kiedy przyjechałam z koloni, jedną z pierwszych rzeczy, które włączyłam na komputerze był odcinek „Black Rock Shooter”. Byłam tak zniecierpliwiona czekaniem na to OAV (bo twórcy przenosili datę premiery z miesiąca na miesiąc), że nawet nie przeczytałam streszczenia. Z początku nie wciągało. Ot, jakaś tam historia i chociaż podobało mi się wciskanie walki Black Rock Shootera i Dead Mastera co jakiś czas to kompletnie tego nie rozumiałam i za to dałam minusa. Kiedy mijała 20 minuta, zaczęłam sądzić, że to jest zwyczajnie nuuuudne. Chwyciłam w końcu za tą fabułę i zaraz po przeczytaniu zaczęłam oglądać dalej z o wiele większą ekscytacją. Nagle wszystko nabrało sensu. Słyszałam, widziałam, przeżywałam nieraz to co trójka dziewczyn. To straszne, kiedy stara przyjaciółka znajduje nową. Nie pamiętam już, co robiłam dawniej z czymś takim, bo teraz wiem, że tak naprawdę to moje dawne przypadki nie były przyjaźnią. Moją pierwszą prawdziwą przyjaciółką była i raczej jest Duss. Na obozie czułam, że oddalamy się od siebie … i co? Nic. Zostawiłam to w spokoju i zaczęłam szukać kogoś nowego. Mądre to? Nie raczej. Ale lepsze od zostania emo, jak to nazwała Shouriś.

Pod względem grafiki epizod wymiata! Kreska kojarzy mi się ze znanym „K-On!”, a w tym anime największą zaletą była właśnie grafika. O muzyce się nie wypowiadam, bo miałam tak wyciszony głos, że ledwo słyszałam rozmowy dziewczyn, a co dopiero piosenki.

Nie rozczarowałam się tym tytułem. Z jednej strony chciałam, żeby było to coś niepowtarzalnego, ale z drugiej zawsze pamiętałam, że jednak stworzą to tylko ludzie, a nie magicy. Poza tym podobają mi się takie tematy. Ocena:

8.5/10

Reklamy

5 Komentarzy

Filed under Anime, Recenzje anime

5 responses to “Black Rock Shooter

  1. Hehe, że też moje wczorajsze narzekanie skłoniło Cię do dodania notki ^^ Cieszę się z tego powodu 😉

    Co do samego wpisu – głębsze przemyślenia umieściłam w swojej notce, więc tutaj tylko skrótowo. BRS to przyjemna opowiastka o przyjaźni z ładną grafika, fajną muzyką i dobrze zrealizowanymi walkami… jeśli jednak ktoś oczekiwał kokosów, to ich nie dostał i z tego też powodu opinie na necie są totalnie podzielone. Mi osobiście OAV to się podobało (wystawiłam 7/10), bo tak po prawdzie nie miałam co do niego jakichś specjalnych wymagań. Po prostu czekałam na anime, które całkiem nieźle się zapowiadało i właśnie takie dostałam. Nie więcej, ale też i nie mniej ^^

    Pozdrawiam i czekam na kolejną notkę 😉 (bo jak nie, to będę Cię męczyć na twitterze xD)

  2. kaeiko

    Hm.. nie oglądałam, ale dość ciekawie to brzmi ^^ Choć teraz oglądam raczej dramy, to może kiedyyyyś się za to wezmę xD

    Pozdrawiam ^^
    Kae_chan

  3. Mam mieszane uczucia.. Z jednej strony każdy mówi, że warto oglądnąć to OAV. Jednak kiedy ponownie czytam fabułę, nie odczuwam żadnego „pociągu” do tej historii. Dodatkowo Aikee twierdzisz, że grafika jest podobna do K-ON – nadal mam traumę po kresce w tamtym anime, po prostu była okropna.
    Hmm, może kiedyś oglądnę..

  4. Alex

    Było to jedyne anime, które objerzałam w ciągu ostatnich miesięcy i autentycznie mi się spodobało. Chociaż chyba trochę bardziej ten wątek szkolny niż fantastyczny, ale jednak oba były tak ładnie ze sobą splecione, że tworzyły naprawdę wspaniałą całość. Strasznie trafiła do mnie historia przyjaźni Mato i Yomi. W ogóle to czasem mam takie dni, że chciałabym po prostu zniknąć, tak jak Yomi, żeby po prostu sprawdzić, czy ktos zauważy moją nieobecność. Ale później dochodzę do wniosku, ze to po prostu głupie i nigdy tego nie robię. W ogóle to podoba mi się tutaj symbolika, motyw tej gwiazdy, chciałabym mieć coś takiego. I… kończą mi się pomysły, co mogłabym tu jeszcze napisać, więc kończę.
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  5. No ja anime nie oglądam, więc… W tym temacie to się za dużo nie wypowiem.
    Co do przyjaźni… Może też nie powinnam się wypowiadać, żeby nie zrobić z siebie idiotki. Ale powiem tylko tyle, że przez przyjaźnń nie warto stawać się EMO. Trza płynąć dalej, niewazne, co by się działo. Po burzy i tak zawsze wychodzi słońce : )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s