Przeglądy: Książki

Chociaż wybierałam ten obrazek pod koniec lipca, i tak idealnie pasuje do dzisiejszej pogody. Deeszcz, deszcz i deszcz. Może nie jakiś przeraźliwy – niee, wręcz tylko „kapie”, ale i tak potrafi to człowieka mocno wkurzyć. Dzisiaj miałam swoje pierwsze wuefy w tym roku szkolnym. No i masakra. W sumie to wuefista poszedł do szkoły, a my na tym chłodzie graliśmy w piłkę, biegaliśmy i ćwiczyliśmy, ale.. Ale to było nie do zniesienia, w krótkich spodenkach przy takiej temperaturze? ;/ Miłego czytania, bo samo patrzenie na okładkę tej książki poprawia mi nastrój, więc mam nadzieję, ze wam też będzie za niedługo ^^

Streszczenie:

Jak wiele choroba może zniszczyć? Zadaliście sobie kiedyś to pytanie? Livia nie musi. Po tak długim chorowaniu nic już nie może być takie same. Koleżanki mówią jakby po innym języku, moda jest zupełnie inna, a chłopcy odtrącają ją kiedy tylko dowiadują się o jej przeszłości. W poszukiwaniu nowych uczuć jako pełnoletnia dziewczyna wyjeżdża aż do Ameryki, do swojego brata. Tam poznaje tyle radości, ile smutku.  Wszystkie przeżycia opisuje ona w internetowym blogu.

Przemyślenia: Tego dnia, w bibliotece… Kiedy oddawałam „Odette i inne historie miłosne”… Czułam, że już w życiu nie zechcę przeczytać książki o miłości. Skierowałam się do półki z fantasy i sięgnęłam po pierwszy lepszy, gruby tom opowieści „Jeźdźcy Smoków z Pernu”. Już podchodziłam do bibliotekarki, kiedy coś przyciągnęło mój wzrok – tak, książka ze słowem „miłość” w tytule. Około 150 stron, mało zachęcająca fabuła, a jednak trochę. Dałam szansę „temu czemuś”. Zaczęło się zwyczajnie. Dziewczyna leci samolotem do swojego brata, liczy na to, że znajdzie sobie chłopaka w zupełnie nowym kraju. Wtedy zaczęło mnie to ciekawić. Niecierpliwiłam się chyba bardziej niż ona. Przeczytałam jej przeszłe historie „miłosne” kilka razy. Gdy jej wymarzony chłopak, bo to oczywiste, że go znalazła, zaczął opisywać wszystko ze swojej perspektywy ekscytowałam się każdym zdaniem. Zdradzę, że zakończenie jest naprawdę smutne i to mi się podobało najbardziej. Były piękne, szczere wyznania, ich związek powstawał powoli. To także wielkie plusy, ale nie takie jak ten The End. Na początku szeptałam „Czeeeemu?” i ryczałam jak bóbr. Potem spojrzałam na zegarek – 1:00. Pomyślałam „Okey, o 4:00 rano jadę to mam czas na łzy” i płakałam dalej. Przy tej opowieści na chwilę traci się poczucie rzeczywistości. Bo co z tego, że powinnam się wyspać. Że o świcie obudzę się z sińcami pod oczami. Że na dworze pada i powinnaś się bać o życie. Że siostra chce spać, a ty jej szlochasz. Że wszyscy będą pytali „Co się stało?”, a ty będziesz wstydziła się odpowiedzieć, że ryczysz kilka godzin przez zakończenie historii miłosnej. Co z tego, skoro… Ech, no tak, prawie to powiedziałam. Prawie wyjaśniałam wam, czemu rozlałam tyle łez. Ale naprawdę dowiecie się sami. Błagam, bez domysłów, po prostu przeczytajcie, bo warto. Teraz ta książka jest w mojej ulubionej trójce. Dałabym jej z pewnością 10 na 10 punktów!

Cytat (naprawdę nie mogłam się powstrzymać):

„Kiedy ludzie dowiadują się, że tak krótko znałeś swoją ukochaną, ich współczucie staje się mniejsze. Nie szkodzi, i tak nie chcę z nikim rozmawiać o Livii. „

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Książki, Przeglądy i Wywiady

2 responses to “Przeglądy: Książki

  1. Miłość , miłość… rzeczywistość , problemy życiowe – to nie dla mnie. Nie chcę płakać z powodu czyjegoś nieszczęścia. Chcę się śmiać i płakać, czuć magię płynącą z książki… Rzeczywiste problemy w fabule przygniatają czlowieka, kiedy na glowie ma jeszcze szkołę. Odpuszczę sobie takiego smutasa… Lepiej pójdę oglądnąć jakąś głupawą komedię 😉

  2. Właśnie uświadomiłaś mi, jak ja dawno nie czytałam… To przerażające. Aż mam ochotę coś przeczytać, niekoniecznie tą książkę. Sama wiesz, jakie ja mam podejście do miłości itp….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s