Kwiat Muzyki – Rozdział 9.

CHORE! To jest po prostu chore, że nauczyciele jeszcze rozważają, czy powinniśmy iść w piątek do szkoły. NIE! Nie powinniśmy i tyle.. To normalne, prawda? A przecież już raz, w październiku, musiałam znosić to, że wszyscy zostawali w domu, a ja się uczyłam w szkole.. Znów mam to znosić? Grr. Nie, nie, nie, wolę już nawet wagary. Nie będą mnie męczyć takimi głupimi pomysłami..

A na odprężenie dodaję notkę.;p po pierwsze, musiałam coś napisać, a po drugie, najwyższy czas.^^

Promienie słońca wlały się przez okno do pokoju, oświetlając twarz dziewczyny. Kiedy budziła się w takim stanie, nie mogła już zasnąć. Tak po prostu było od zawsze. Jedni nie mogli zasnąć kiedy ktoś ich obudził, za to ona wtedy, gdy coś świeciło jej w twarz. Chcąc nie chcąc, nie mogła nic na to już poradzić. Dlatego wstała czym prędzej i popatrzyła na budzik. Wskazywał on piątą rano! Kasztanowowłosa mruknęła z niezadowoleniem, założyła kapcie i zaczęła grzebać w szafie. Po jakimś czasie nareszcie znalazła to, co planowała ubrać i z zadowoleniem poszła założyć to na siebie w łazience. Jednakże kiedy wyszła, dalej była zbyt wczesna godzina, aby pójść chociażby na stołówkę, która otwierana była przecież dla rannych ptaszków. Dziewczyna westchnęła i wyszła z domku. Na dworze mogłoby być ciepło, gdyby nie chłód bijący od jeziora i drzew. Na szczęście Nag miała przy sobie bluzę. Założyła ją i postanowiła, że przejdzie się. Zrobiła ledwo kilka kroków, a wtem nagle zza drzewa wyszedł Natsu.

-Musimy pogadać..- zaczął. Ale  ona nie chciała gadać, więc wywróciła oczami i poszła w innym kierunku.

-Wiem, że mnie nie lubisz i że cię denerwuję – próbował dalej, idąc za nią.- Dlatego koniec, poddaję się – kasztanowowłosa aż przystanęła z ciekawości. – Tak, odejdę z obozu i wrócę do domu. Nie będę się już ciebie czepiał, ani niszczył twoich więzi z tym.. Z tym chłopakiem. Wiesz, bo ja zawsze wiedziałem, że ty mnie nie znosisz, a teraz w dodatku się zakochałaś.. Ale mam jeden warunek…  –powiedział, patrząc jej głęboko w oczy. Gdy wspominał o Hokorim, jego mina kwaśniała.

-Jaki? – spytała Nag.

-Udawaj, że tego nigdy nie było.. Wymaż z pamięci moją milość do ciebie, a ja w tym czasie także będę się starał.. Starał się znaleźć sobie kogoś nowego. A kiedy następnym razem się spotkamy, będziesz zachowywała się tak, jakbyśmy się nie znali, ale chcielibyśmy się poznać jako kuzynostwo, okej?

-Okej, zgadzam się… – szepnęła niby to od niechcenia dziewczyna i zagryzła wargi. – Muszę już.. iść. Cześć, powodzenia w powrocie do domu..

„Co ja robię? O mało się tam nie poryczałam” pomyślała, po tym jak oddaliła się o kilka metrów. Czuła straszny żal. Tak, żal jej było kuzyna. Przyzwyczaiła się, że zawsze był to po prostu zwykły idiota, który nie miał co ze sobą zrobić, więc naprzykrzał się jej. Nie wiedziała, że kiedyś wzruszy się aż tak przez jego zachowanie. Zawsze czuła, że on ją naprawdę lubi i troszczy się o nią, ale traktowała to z góry. Nie obchodziło jej to wcale, „niech sobie robi co chce, ale się ode mnie odczepi”. W końcu brunetka otarła łzy i postanowiła wrócić do domku.

 

Momo także tego dnia wstała wcześniej, lecz bez konkretnego powodu. Ze zwyczajnego przyzwyczajenia. Zawsze wstała o bladym świcie, uwielbiała śpiew budzących się ptaków i to, jak niektóre kąpały się w jeziorze. Kochała patrzeć jak słońce przedzierało się przez gałęzie drzew i to, że kiedy stanęło się w miejscu, na który padał blask słońca, stopniowo było coraz cieplej. Najpierw dziewczyna pobiegała sobie chwilę wokół domki, potem wzdłuż ścieżki. Nagle coś usłyszała, jakby chlipanie. Nie była pewna, skąd dźwięk się wydobywał, czuła tylko, że to gdzieś na lewo. Cieszyła się jak dziecko, bowiem miała zadanie do wypełnienia, a ona lubiła takie momenty. Przeszukała każdy kątek, każde drzewo, ale nic nie znalazła. Jednakże wiedziała, dlaczego. Głos ciągle się przemieszczał, a kiedy zauważył, że dziewczyna go szuka, ściszył się. Bystra Momo zaczęła udawać, że się poddaje, że ma go w nosie i odchodzi. Wydała z siebie westchnienie przegranej i poczęła iść w jakimś kierunku bez celu. Wtedy usłyszała szelest liści i odwróciła się błyskawicznie z wymalowanym „Mam cię!” na twarzy. Ujrzała chłopaka, jego twarz była cała czerwona od.. od łez. Dziewczyna przeraziła się i  zapytała:

-Co ci jest?.. Boli cię coś?

Wtedy tamten popatrzył na nią grymaśnym, a zarazem wściekłym wzrokiem i przeklął pod nosem.

-Nic mi nie jest. Zostaw mnie samego – powiedział, po czym odwrócił wzrok. Jednakże ona nie miała w planach odejścia. Poranki były nudne. Piękne, lecz po prostu nudne, a głównie przez samotność. Dlatego kiedy już kogoś ciekawego wtedy znalazła, nie miała najmniejszego zamiaru go zostawiać. Tym razem postanowiła, że dowie się kim chłopak jest oraz dlaczego płacze i to ze szczegółami.

-No, to co tu jeszcze robisz? Zmiataj – chłopak zrobił się bardziej opryskliwy.

-Nie..

-Że co? – popatrzył na nią niedowierzającym wzrokiem.

-Po prostu – nie. Chyba, że od razu powiesz mi, co się stało..

-Podziękuję – wstał i poszedł w kierunku jeziora. Momo zezłościła się:

-Gdzie idziesz?! Jeszcze nie usłyszałam tego twojego powodu. Jak masz na imię? Bo ja Momo – odwrócił się i odpowiedział jej tylko wzrokiem mówiącym „Nie obchodzi mnie to, jak masz na imię i kim jesteś”.

-I tak się dowiem! – krzyknęła do niego. „Bo ja zawsze mam to, czego chcę”, dopowiedziała sobie w myślach.

Po zajęciach Nag nie miała niczego ciekawego do roboty. Rodzice nie dzwonili, więc nie chciała im się naprzykrzać – i tak rozmawiali z nią w każdej wolnej chwili. Nie była głodna, więc nie chciała pójść z innymi na stołówkę. Usiadła na brzegu jeziora i zaczęła rozmyślać o Hokorim. O tym, że po raz pierwszy się zakochała i to jeszcze.. jeszcze.. w kimś takim. Chłopak na pierwszy rzut oka wydawał się być bogatym, aroganckim snobem, jedynie wygląd był jego zaletą. Potem w oczach dziewczyny zmienił się o 180 stopni. A jaki będzie zaraz, za chwilę? Skoro już raz się zmienił, to czemu nie mógłby drugi, ale tym razem na gorsze? Kasztanowowłosa nie wyobrażała sobie, jak mogłaby mu wyznać swoje uczucia. Były to dla niej po prostu za wysokie progi. Przez całe życie stykała się tylko z brzydkimi chłopakami, a gdy pojawiał się jakiś wyjątek, stawała się nieśmiałą, szarą myszką. Jedynie do przystojnych kuzynów odzywa się normalnie, choć zajęło jej to dużo czasu i poświęcenia. W końcu westchnęła i zaczęła rzucać jak najdalej kamyki do jeziora. Nagle tą czynność przerwał jej Hokori.

-Cześć, Naaaaa… – biegnąc, potknął się o jakiś kamyk. Dziewczyna usiłowała go złapać, a byli na tyle blisko od siebie, że chłopak spadł prosto na nią….. A ich usta się połączyły. Oboje oniemieli. Siedzieli w ten sposób jeszcze przez parę sekund, po czym czerwonowłosy szybko podniósł się.

-Przepraszam…. – powiedział sfrustrowany, starając się nie utrzymywać kontaktu wzrokowego z Nag. Jednak w głębi duszy nie chciał przepraszać, marzył o tym, żeby powtórzyć to jeszcze i jeszcze raz. Ona też tego pragnęła. Ale żadne z nich nie chciało się przyznać.

-Niee, nic nie zrobiłeś.. To był tylko przypadek.. – zarumieniła się.

Byli tak jeszcze przez chwilę, ona siedząca na ziemi, on stojący. A łączyły ich w tamtej chwili dwie rzeczy: oboje wstydzili się na siebie patrzeć i myśleli o tym, co się stało przed chwilą.

-Hmmm, muszę już iść do domku… – przecięła grobową ciszę kasztanowowłosa. – Eee… Jak chcesz, to potem wpadnij.

Uśmiechnęła się i odeszła, a on na to tylko pokiwał głową, odwzajemniając uśmiech.

Reklamy

1 komentarz

Filed under Kwiat Muzyki - Ongaku no Hana., StoRy

One response to “Kwiat Muzyki – Rozdział 9.

  1. Będę pierwsza? xD
    Mam tak jak Nag, identycznie… Jak coś mi świeci w twarz, to koniec, nie zasnę… Dlatego rano, jak świeci słońce to się nakrywam kołdrą i mnie nie ma xD
    Eh… Tak to bywa. Mimo, że coś nas denerwuje, to i tak się do tego przyzwyczajamy… No ale w gruncie rzeczy dobrze, że chłopak zmądrzał przynajmniej będzie miała spokój. A przy Hokorim szybko zapomni (mam nadzieję)
    Momo z tym tekstem „mam to, co chce” też jest niezła. Zamiast podejść do niego kiedy indziej i inaczej, to się naraża… No cóż. xD
    Nie pozstaje mi nic inengo, tylko czekać na kolejny rozdział ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s