Czy chciałbyś/abyś, żeby w Polsce było więcej fanów Azji?

Kikwang.<3

Kikwang.<3

Dawno temu już notki nie było .. Za co straszne gomene. Nie mam już wgl ochoty ani pomysłów na pisanie nowych postów. Niby dużo rzeczy przychodzi mi do głowy, ale każda wydaje się taka odległa, niemożliwa do spełnienia.. Na razie żyję ze szkicy, ale ich już mam w cholerę mało. Z drugiej strony mogłabym cały czas tłumaczyć jakieś piosenki bez przekazu (te się oczywiście najlepiej tłumaczy..), ale nie chcę robić z bloga stronki z tłumaczeniami… Ech. Same problemy. Ale nigdy go nie zawieszę, nie, nie. Bo po co? ;p Wolę nie pisać pół roku niż oficjalnie zawiesić bloga!

Postanowiłam napisać tą notkę z powodu TEGO postu. Jak można zauważyć w komentarzach pod tamtą notką, są różne opinie na ten temat.. Jednakże najprościej podzielić to na dwie grupy – tych na TAK i tych na NIE… (pewnie mogłaby być i trzecia „Nie obchodzi mnie to” lub „W sumie to mnie to obojętne”) No i ja się zaliczam do tych na NIE.

Junji.<3

Tak właściwie to gdyby ten post przeczytał ktoś, kto widział notkę z ShoWa, może powiedzieć, że ja większość zwyczajnie ukradłam. No i nie dziwię się. Nie, żebym ukradła opinię kogoś innego.. Po prostu mam taką samą.;p Nie chciałam tam wszystkich powtarzać formułując zdania inaczej, lecz rozpisać się tutaj bardziej (a tak szczerze, to przy okazji pobawić się grafiką xD).

Najpierw, czemu TAK? Na pewno o wiele łatwiej wszyscy fani mogliby dostać się do płytek z dramami, piosenkami, koncertami, wywiadami, making ofami, anime.. no wszystkim po prostu.;p Oraz domyślam się, że i mang byłoby coraz więcej w polskich sklepach, zarówno jak i może książek (no bo jak ktoś jest zakochany w takiej np Japonii to raczej z chęcią przeczyta książkę japońskiej autorki, prawda?) i wszystkim innych pierdułek.

Ale z drugiej strony, czy to i nie idzie trochę na NIE? Przecież jeżeli do tych naszych błogich rzeczy dostaną się jakieś nietolerancyjne osoby, to je zwyczajnie wyśmieją.. A fani się wtedy raczej za dobrze czuć nie będą. Nie chcę, aby np mój Yamapcior stał się drugim Biberem.. Może nie śpiewa jak kobieta, ale taki jest los sław.. Wiecznie wyśmiewane..;/ Nie chcę się wstydzić tego, czego słucham! Ech, ale przede wszystkim – byle dzieciak nie powinien mieć dostępu do tych bóstw. Znam jeden przykład i wiem, jak to się skończyło.. :p

Teraz znowuż TAK – po co się robi koncerty? Żeby fani mogli przyjść i zobaczyć na żywo. A że w Polsce fanów zapewne tak wiele nie ma, to o takich rzeczach nie ma co marzyć. A jednak gdyby cała Polska była skażona szałem na Azję, to może, może za parę lat..;p A zresztą, i teraz czasami ktoś sławny z Azji przyjedzie (np KOKIA dość niedawno temu).

I kolejne TAK – jak już mówimy o muzyce, to przecież jest to muzyka jak muzyka..;p Niewiele się różni od innych światowych muzyków POP. Co z tego, że wielu fanom się wydaje, że ona jest Nasza? Że tylko my możemy być wtajemniczeni i jej sluchać? To „smutne”, ale jednak mamy do niej równe prawo jak i inni ludzie, a nikogo nie obchodzą argumenty typu „byłam pierwsza” czy „ale ja miałam być oryginalna”, bo są zwyczajnie błahe.. Od nich jeszcze więcej idzie do „TAK”..

To smutne, ale większość idzie na TAK 😦 Choćbyśmy się bronili od tego rękami i nogami, to słuszniejsze byłoby się zgodzić z drastyczną prawdą, że w Polsce powinno być więcej fanów.. Ale mimo to dalej jestem na NIE.. Może to dziecinne, ale to właśnie jest moja opinia.:P

Ech, a teraz wróćmy do rzeczywistości, choćby w świat poszła mania na Azję, to potrwa tylko przez chwilę, a potem zostaną już tylko ci, którzy są wiernymi fanami.:) I to jest optymistyczne patrzenie w przyszłość xD (btw, jeżeli wgl kiedykolwiek się  coś takiego rozprzestrzeni, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w cuda ;p)

No cóż, tak w sumie to patrzyłam na to z innej perspektywy niż popatrzyłby jakiś otaku.. zapewne.^^ Tak więc czekam na opinie kogoś innego.

Jin and Yamapi.<3

Jin and Yamapi.<3

Reklamy

9 Komentarzy

Filed under Uncategorized

9 responses to “Czy chciałbyś/abyś, żeby w Polsce było więcej fanów Azji?

  1. Wydaje mi się, że typowy „polski” otaku (czy jak go tam nazwać) miałby opinię podobną do twojej. Niby wiadomo, że jeśli byłoby więcej fanów azjatyckiej popkultury to wydawanie płyt, mang, książek i czego tam jeszcze byłoby bardziej opłacalne (bo więcej ludzi chciałoby je kupić), a to zachęcałoby więcej firm do zajmowania się tym. Wtedy byłby większy wybór, łatwiej byłoby wszystko dostać, fani nie musieliby wszystkiego usilnie szukać w internecie itd. Wiadomo też, że więcej fanów to więcej potencjalnych gości na koncercie, a to więcej sprzedanych biletów czyli bardziej opłaca się organizować koncert. Jak zwykle za wszystkim stoją pieniądze.

    Z drugiej jednak strony jeśli dostęp do tych wszystkich rzeczy byłby tak łatwy, a każdy Polak znałby (przynajmniej ze słyszenia) nazwy zespołów i tytuły mang to wtedy fani czuliby się mniej wyjątkowi, tacy zwyczajni i tacy sami jak reszta społeczeństwa. Pewne objawy nietolerancji wbrew pozorom też są potrzebne :D. Wtedy fani mogą sobie mówić: „Tamci są ograniczenie, nietolerancyjni i nie potrafią docenić sztuki. My za to jesteśmy wyjątkowi i otwarci bo potrafimy docenić coś egzotycznego”.

  2. Miras trochę mnie wyprzedził i w sumie napisał mniej więcej to samo co ja właściwie chciałam. x D Hehe. Prawda, że fajniej jest mieć więcej mang i dostępu do wielu tego typu produktów. Jest także więcej ludzi, z którymi można na ten temat pogadać. Ale to właśnie oni sprawiają, że nie czujemy się takimi wyjątkowymi, gdzie zawsze po szkole zamykamy się w swoim pokoju i oglądamy dramę, bądź anime. Jesteśmy we własnym świecie i nic innego dla nas się nie liczy. Często nawet zlewamy naukę, by obejrzeć odcinek, na który się tak długo czekało. Nie mówiłam jeszcze o tym, ale w podstawówce nikt prawie nie wiedział, że interesuje się A&M. Może dwie, góra trzy osoby. W sumie czasami brakowało mi rozmów z kimś, kto tez to kocha, bo nie mogłam się chociażby pochwalić nikomu jak jakiegoś newsa znalazłam. Ale zawsze była chociaż moja siostra. ; D Za to ak rok temu poszłam do gim, wszystko się zmieniło. Pół mojej szkoły kocha Japonię i całą resztę, choć fajnie jest z nimi pogadać nie czuje już tego samego co na początku. Że miałam taki mały sekretny świat, który co raz więcej ludzi odkrywa. Wkurzyłam się nawet jak moja przy zaczęła oglądać anime i teraz nawet już dramy. Wiem, że jestem głupia, że mi się to tak nie podoba, ale nic z tym nie zrobię. Taka jest moja opinia i nie chcę by było więcej osób, którzy będą fanami nie tylko A&M, nie tylko dram, nie tylko Japonii, tylko nawet Azji. Ehh.

    PS Jun wygląda po prostu bosko, a Yamapi tak ohh i ahh, a Jinek tak słodziaśnie. Haha < 333

    Yukina ♥

  3. Jako ktoś, kto pamięta czasy, gdy chińskie bajki jeszcze nie były tak modne, jak teraz, powiem dobitnie – meh. Są plusy i minusy wyjścia z podziemi każdego hobby/subkultury/muzyki czy czego tam jeszcze. Na pewno największym plusem zawsze będzie większa dostępność produktów związanych z danym zagadnieniem (więc w tym przypadku: więcej mang i anime po polsku, po niższych cenach, łatwiejsze sprowadzanie, multum gadżetów na konwentach, gry i filmy w zwykłych sklepach, więcej wspomnianych konwentów…), a największym minusem – brak elitarności. Tyle, że mnie osobiście jelitarność przestała bawić dawno temu, więc, powtórzę: meh.

  4. Alex

    To ja powiem tak, że w sumie w Polsce jest naprawdę dużo fanów Japonii, tylko większość z nich po prostu się z tym kryje i gdyby nagle wszyscy z nich ogłosili, że się tym interesują, okazałoby się, że jest to 1/4 naszego społeczeństwa *śmiech*

    Osobiście to nie jestem ani „na tak” ani „na nie”. Z jednej strony fajnie by było iść do sklepu i zobaczyć na półeczce nowy album YUI czy KAT-TUN, a nie musieć kombinować na sto różnych sposobów, jak by tu go zdobyć. Z pewnoscią nie obraziłabym się też za koncert którejś z ulubionych gwiazd. Ale prawda jest taka, że sto razy bardziej wolałabym, żeby ktoś skupił się na tym, by rozwinąć nasz rodzimy świat rozrywki. Zamiast zachwycać się nad Azjatami, chciałabym móc zachwycać się nad Polakami, którzy śpiewaliby równie dobrze i byli promowani z takim rozmachem jak Johnnysi.
    Ale wracając do Azji… Mnie to w sumie naprawdę obojętne. Bo mojego życia to by z pewnością nie zmieniło. Nawet gdybym miała płytkę YUI dosłownie w zasięgu ręki, najprawdopodobniej nie kupiłabym jej. Tak samo jak odpuściłabym sobie czasopismo, w którym pisaliby o azjatyckich gwiazdach. Ja i tak żyłabym tym, co znalazłabym w internecie. Nawet mając wokół siebie, dajmy na to w szkole, w klasie, osoby, z którymi mogłabym się zachwycać nad Jinem, i tak wydawałabym kasę na bilety do Wrocławia, żeby zobaczyć się z Wiedźmą. Bo moja pasja nie opiera się na Azji, tylko na internecie, na znajomościach zawartych w ten sposób. Gdyby wszyscy moi znajomi nagle zrezygnowali z Azji, ja najprawdopodobniej po jakimś czasie również bym to zrobiła, skupiłabym się na czymś innym, a Japonia pozostałaby tylko jednym z najpiękniejszych wspomnień, do którego czasem wracałabym, słuchając piosenek Hayamin czy Jina.
    Tak po prostu. Tak samo, gdyby w Polsce ten fandom naprawdę się rozwinął, znalazłyby się osoby, które zwyczajnie lubiłyby to, bo byłoby modne, by po jakimś czasie to porzucić. Mimo wszystko jest wielka różnica pomiędzy pasją a modą i o tym nie można zapominać ;]

    Chyba, a raczej na pewno, strasznie namieszałam, ale ja ogólnie dziwna jestem, więc się nie przejmuj.

    Pozdrawiam ^^
    Alex

  5. wiedzmaaaa

    Dopiero piszę komentarz, bo dopiero się zebrałam:)

    Cóż, ja sama do końca nie wiem co na ten temat myślę… Z jednej strony się cieszę jak przybywa fanów KAT-TUN, ale właśnie potem nie chcę, aby było tak, że jakieś laski przesłuchają jedną piosenkę i będą się uważały za fankę, bo to bez sensu będzie… Ale jestem zdania, że takowy bum nam jak na razie nie grozi, Koreańczycy powoli nas szturmują:P

  6. Tomoyo

    No cóż może to co powiem jest dziwne,*Demo jestem na „Nie” I to nie tak że nie obchodzą mnie opinie nie wtajemniczonych „To Chińskie erotyczne bajki” Bo ja i tak wiem jak jest naprawdę że nie Chińskie a Japońskie i nie Bajki tylko cząstka wspaniałej japońskiej kultury, i że nie „erotyczne” Hai, są Gatunki erotyczne typu Echii czy Hentai Demo są też nie-erotyczne anime które zawierają prawdy życiowe że niektórzy dorośli też by tego nie zrozumieli.~
    A teraz do rzeczy Dlaczego jestem na „nie”? Bo wtedy by napadł by na to szał i moda i po prostu Dzieci Neo przejęli tą kulturę, oczywiście znaleźliby się i ludzie inteligentni lecz to nie to samo.
    Jako pozytywne aspekty podajecie że będzie można będzie wymieniać się newsami itp.To nie tak że podważam wasze opinie , bo szanuje wasze zdanie, lecz chcę się do niego odnieść, jeśli będziecie mym zdaniem urażeni to Gomenasai. Aczkolwiek to ja się Newsami to dzielę się mymi przyjaciółmi z netu, poza tym mam przyjaciół Nie-Otaku z którymi rozmawiam na inne tematy więc nie zamykam się na świat.
    Odniosę się też do opinii Alex Jeśli ty poczujesz się tymi słowami urażona to Gomenasai, wiedz że szanuję twe zdanie. Lecz… Lecz ja bym tak nie potrafiła zostawić pasji za bardzo to lubię po porostu.
    I tym zakończę swym wywód
    Pozdrawiam
    Tomoyo.~
    _______
    *Demo – Jap Ale ( Tak jakby ktoś nie wiedział ^ ^”)

    • Alex

      „Odniosę się też do opinii Alex Jeśli ty poczujesz się tymi słowami urażona to Gomenasai, wiedz że szanuję twe zdanie. Lecz… Lecz ja bym tak nie potrafiła zostawić pasji za bardzo to lubię po porostu.”
      Hehe, w porządku. Tak naprawdę to ja nigdy wcześniej nie miałam takiej pasji. Miałam fazy, ale tak jak teraz w Japonię to wkręciłam się w coś pierwszy raz w życiu, dlatego tak naprawdę nie wiem, czy potrafiłabym to rzucić czy nie. Jestem pewna, że nie potrafiłabym zostawić tego, co mam teraz. Nie potrafiłabym przestać słuchać piosenek, które znam i kocham. Nie potrafiłabym skasować notek, które napisałam na blogu, a w moich opowiadaniach podczas rozmów ze znajomymi non-stop pojawiałyby się historie z fandomu, do którego przecież teraz w pełni należę. Wracałabym do tego naprawdę często, na pewno. Gdybym jednak straciła przyjaciół, z którymi mogłabym się dzielić nowinkami, pewnie przestałabym je śledzić, przestałabym być na bieżąco z nowymi singlami, występami itp. Chodziło mi o coś takiego, chociaż chyba trochę źle to napisałam ;p Ale tak naprawdę to w sumie i tak nie wiem, jak bym się zachowała w takiej sytuacji. Ale mam też nadzieję, że nigdy się w takiej sytuacji nie znajdę :))

      Pozdrawiam ^^
      Alex

  7. Hm, ciężko mi się jest wypowiedzieć… Ja bym raz chciała, raz nie. Ale niestety u nas mentalnośc jest taka (pewnie nie tylko u nas), że jak na coś jest moda, to już jest i koniec, i jak tego nie lubisz/nie słuchasz, jesteś bleee… Znam to z własnego doświadczenia…
    Poza tym nie wiem, ale u mnei niestety, dzieci są głupie (w moich okolicach, to to ujmijmy) i jak by dorwały Japonię, to po prostu zmiesząły by ją z błotem. Te zachwycanie się albo wyzywanie od najgorszych ;] Mnie to denerwuje i denerwować będzie, niestety. Poza tym ja jestem taką osobą, która, jak coś jest popularne, lubiane, znane, wychwalane, to jest na NIE. więc jakby nagle w telewizji i gazetach zaczęli mi pisać o NEWSie, to po prostu bym się załamała…
    Inną kwestią jest ta, że o popkulturze japońskiej (bo raczej o tym mowa), wiedza jest znikoma… Przepraszam, ale jak ja zobaczyłam artykuł w jakiejś POLSKIEJ gazecie o DIR EN GREY, a obok zdjęcie ARASHI, to się autentycznie załamałam… Jak ma się odstawiać takie numery, to dziękuję bardzo… Albo niech się zajmuje czymś takim ktoś ogarnięty.
    I ogólnie na ten temat będę miała mieszane uczucia chyba zawsze, ale ja jestem raczej sceptykiem ;]

    ps. i przepraszam, ten komentarz wyszedł trochę bez sensu…

  8. ArwenaUndomiel

    A ja bym przynajmiej raz w życiu chciała pójść do sklepu i kuić sobie płyte Thelmy Aoyamy, albo Yui,..tak zobaczyc ją na półce w dniu RELEASE i pójść do kasy…i kupić…to tak piekne że aż niemożliwe…:(
    Jestem pasjonatka Japonii, ale nie polega ona na mangach czy anime ale na japońskiej muzyce i języku. Kocham ta kulturę i czasami zastanawiam się czemu nie urodziłam sie w Azji, myslę że bardziej bym tam pasowała.
    A co do innych ludzi, moja przyjaciółka która doskonale zna moja pasję Japonią, ale ja sama Japonia nie interesuje, zawsze jak jej sie pytam czy nie wydaje sie jej to dziwne, to mówi mi że ta muzyka jak byłaby puszczam w Polsce to pewnie też byłaby popularna, i każdy słucha czego lubi:) Widocznie są tolerancyjni ludzie na tym świecie:) Pozdrawiam wszystkich fanów Azji:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s